Henry rok temu: Sędziowie pomagają Barcelonie

Looky

1 lipca 2007, 13:25

Brak komentarzy
"Jeśli arbiter nie chciał, żebyśmy wygrali, powinien to zaznaczyć już na samym początku meczu. Mourinho miał rację mówiąc, że sędziowie pomagają Barcelonie. W pierwszej połowie Márquez i Puyol ostro mnie faulowali, lecz nie otrzymali za te zagrania żółtych kartek. Liczyłem na to, że sędzia po prostu dobrze wykona swoją pracę. Tego jednak nie zrobił" - krytykował arbitra Terje Hauge po przegranym finale Ligi Mistrzów w 2006 roku Thierry Henry.

Wypowiedź ta obiegła angielskie i hiszpańskie media, choć było w niej sporo niedomówień. Kilka dni później Henry przekazał poprzez osobę Cesca Fabregasa informację Puyolowi, która dementowała powyższe słowa. Niesmak jednak pozostał. Następnie Francuz zdecydował się przedłużyć kontrakt z Arsenalem, a niedługo potem w Niemczech rozpoczęły się Mistrzostwa Świata.

Los chciał, że w 1/8 finału mundialu Henry ponownie stanął na przeciw Puyola. Do 82. minuty gra toczyła się pod znakiem fair play, lecz właśnie wtedy za rzekomy faul kapitana Barçy na napastniku Francji sędzia podyktował rzut wolny. Jak pokazały telewizyjne powtórki to Henry faulował, a jego teatralny upadek pozostawił kolejny niesmak w sportowych relacjach Katalonia-Henry. Arbiter dał się nabrać, a po rzucie wolnym Francuzi wyszli na prowadzenie pozbawiając ekipę Aragonesa szans na awans do ćwierćfinału.

Ruud Gullit, przyjaciel Franka Rijkaarda nie krył swojego zdegustowania postawą Titego. "To smutne widzieć takie rzeczy, nie powinno się tolerować takiego zachowania" - mówił. Rok po tamtych wydarzeniach obaj piłkarze grają już po jednej stronie barykady. Wyjaśnienia nie są potrzebne.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze