Soriano: Sensownie wydaliśmy pieniądze
Wiceprezydent ds. ekonomicznych Barcelony, Ferran Soriano powiedział na łamach rozgłośni "RAC-1", że po zakupie Gabiego Milito Klub nie planuje już kolejnych wzmocnień przed sezonem 2007-2008.
"Na tegoroczne transfery wydaliśmy słuszne kwoty i mimo inflacji walczyliśmy o każde euro. Inne kluby na przykład nie prowadziły negocjacji, stąd właśnie wzrost inflacji. Fakt, że Real zapłacił za Pepe 30 mln euro spowodował, że musieliśmy więcej zapłacić za Milito. Właśnie dlatego szybko dokonaliśmy wcześniejszych transferów" - mówił.
"Pieniądze, które zainwestowaliśmy zostały wydane sensownie, bowiem obecna sytuacja ekonomiczna Barçy jest dobra i stabilna. Co ważne, nie musieliśmy zadłużyć się, by mieć fundusze na letnie wydatki" - dodał.
Soriano bronił transferu Henry'ego, na którego Barcelona wydała 24 mln euro. Przypomniał, że Titi przybywa do Katalonii mając tyle samo lat (29) co swego czasu Zidane, kiedy zasilał Real Madryt. "Thierry pojawił się tu w tym samym wieku co Zidane, a różnica między nimi jest taka, że pierwszy kosztował 24 mln, a drugi 75 mln euro. Teraz mamy nadzieję, że Titi pokaże tą samą klasę co były gracz Realu" - wyjaśniał.
"Zakładamy, że nie będzie już więcej transferów tego lata. Jeśli jednak pojawi się jakaś wspaniała okazja, zakupimy danego zawodnika, by następnie go wypożyczyć" - zaznaczał na koniec dodając, że Barça "nie ma zamiaru sprzedać żadnej ze swoich gwiazd".
[źródło: Mundo Deportivo]
"Na tegoroczne transfery wydaliśmy słuszne kwoty i mimo inflacji walczyliśmy o każde euro. Inne kluby na przykład nie prowadziły negocjacji, stąd właśnie wzrost inflacji. Fakt, że Real zapłacił za Pepe 30 mln euro spowodował, że musieliśmy więcej zapłacić za Milito. Właśnie dlatego szybko dokonaliśmy wcześniejszych transferów" - mówił.
"Pieniądze, które zainwestowaliśmy zostały wydane sensownie, bowiem obecna sytuacja ekonomiczna Barçy jest dobra i stabilna. Co ważne, nie musieliśmy zadłużyć się, by mieć fundusze na letnie wydatki" - dodał.
Soriano bronił transferu Henry'ego, na którego Barcelona wydała 24 mln euro. Przypomniał, że Titi przybywa do Katalonii mając tyle samo lat (29) co swego czasu Zidane, kiedy zasilał Real Madryt. "Thierry pojawił się tu w tym samym wieku co Zidane, a różnica między nimi jest taka, że pierwszy kosztował 24 mln, a drugi 75 mln euro. Teraz mamy nadzieję, że Titi pokaże tą samą klasę co były gracz Realu" - wyjaśniał.
"Zakładamy, że nie będzie już więcej transferów tego lata. Jeśli jednak pojawi się jakaś wspaniała okazja, zakupimy danego zawodnika, by następnie go wypożyczyć" - zaznaczał na koniec dodając, że Barça "nie ma zamiaru sprzedać żadnej ze swoich gwiazd".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)