Wysocy, silni i żądni tytułów
Frank Rijkaard jest jednym ze szkoleniowców, którzy lubią mieć w swojej drużynie wysokich zawodników. W tym sezonie średnia wzrostu w ekipie Azulgrany znaczne wzrośnie, m.in. dzięki nowym nabytkom. Thierry Henry mierzy 188 cm. Niewiele niżsi są Yaya Toure (187cm) i Eric Abidal (186cm). Gabi Milito znajdzie się poniżej średniej, która wyniesie 180 cm, bowiem mierzy o 4 cm mniej.
Aż 14 zawodników Dumy Katalonii ma dokładnie tyle, ile wynosi średnia lub trochę więcej. Odejście Javiera Savioli i Ludovica Giuly'ego, którzy nie mieli nawet 170 cm także przyczyniło się do poprawy tejże statystyki. Może ona nie utrzymać się jednak zbyt długo, bowiem jeden z piłkarzy w niej uwzględnionych - Thiago Motta jest zawodnikiem Blaugrany już tylko na papierze. Swoje 186 cm najprawdopodobniej zabierze do Włoch.
Gdyby podstawowa jedenastka Blaugrany wyglądała następująco: Valdés, Zambrotta, Puyol, Milito, Abidal, Toure, Deco, Messi, Ronaldinho, Henry i Eto'o, to gracz na boisku mierzyłby średnio 180cm. Jeśli Rijkaard zdecydowałby się na wariant z dwoma pivotami - Márquezem i Toure kosztem defensywy to wynik ten wyniósłby 181cm. Jak widać uśredniony piłkarz Azulgrany ma teraz znacznie lepsze warunki fizyczne niż w zeszłym roku.
66 milionów wydanych podczas trwającego letniego okna transferowego na wzmocnienia nie tylko spowodowało wzrost jakości drużyny, ale i podniosło aspekty fizyczne. Kibice Dumy Katalonii najwięcej obiecują sobie po Thierry Henrym i Gabrielu Milito, niemniej jednak uważają, że Yaya Toure i Eric Abidal są niezbędni by drużyna mogła spełnić stawiane jej oczekiwania (głównie dzięki swoim warunkom fizycznym). Nie bez znaczenia jest także to, że klubowi lekarze byli pod wrażeniem kondycji nowych piłkarzy.
W poprzednim sezonie Duma Katalonii miało olbrzymi problemy z drużynami grającymi siłowo. Chelsea, Sewilla czy Liverpool wiedziały jak atakować Barçę by zadać jej możliwie najwięcej szkód, a Azulgrana nie mogła znaleźć na to antidotum i zlikwidować ich przewagi fizycznej.
Z tego powodu trener i działacze Barçy postanowili zwrócić uwagę także na warunki fizyczne, choć nie zapomnieli o technice, dzięki czemu na Camp Nou nadal będziemy mogli oglądać Ronaldinho, Eto'o, czy Messiego, a dołączy do nich Henry. Nikt jednak nie powiedział, że jest to recepta na sukces, czego przykładem jest np. zwycięstwo Brazylii w Copa America.
Podczas gdy Henry wzmocni "siłę rażenia", Milito, Toure i Abidal zadbają o to, by nie powtórzyło się to, co wielokrotnie miało miejsce podczas zeszłego sezonu: zła postawa w kluczowych momentach i kontuzje. To oni mają zapobiec tym dwóm niepożądanym cechom i przywrócić w zespole żądzę walki o tytuły.
Jedną z istotnych aspektów przy tworzeniu ekipy, której celem ma być odnoszenie triumfów jest to, że zawodnicy wchodzący w jej skład powinni posiadać mentalność zwycięzcy. Tacy są gracze obecnej Barçy. Na ich koncie są łącznie 143 tytuły. Oczywiście nowi piłkarze także mają się czym pochwalić. Najwięcej do drużyny pod tym względem wniósł Thierry Henry. Swoje trofea zdobywał nie tylko z klubami bądź reprezentacją (łącznie 12), ale i indywidualnie m.in. dwa Złote Buty i cztery korony króla strzelców Premiership. Henry jest nadal głodny sukcesów i dlatego postanowił opuścić Arsenal. Francuz ma prawdziwą obsesję odnośnie zwycięstwa w Lidze Mistrzów i bardzo chciałby wywalczyć Złotą Piłkę, której brakuje w jego domowej gablocie. Spośród obecnych zawodników Blaugrany to trofeum wywalczył jak na razie tylko Ronaldinho, ale Samuel Eto'o i Leo Messi także mogą o nie śmiało powalczyć w niedalekiej przyszłości.
Mimo to, najbardziej utytułowanym zawodnikiem Blaugrany jest Deco (15). Pomocnik gromadził swoje nagrody w barwach Porto i Barcelony.
Z pustymi rękami nie przychodzą też młodzi zawodnicy z Barçy B. Meksykanin Dos Santos to mistrz świata w kategorii U-17 z 2005 roku. Bojan Krkic, który jeszcze nie wie czy będzie trenował razem z pierwszą ekipą czy zostanie wypożyczony do innego zespołu (przyczyną jest jego młody wiek) wraz z reprezentacją Hiszpanii zdobył Mistrzostwo Europy U-17 w 2007r.
[źródło: Mundo Deportivo]
Aż 14 zawodników Dumy Katalonii ma dokładnie tyle, ile wynosi średnia lub trochę więcej. Odejście Javiera Savioli i Ludovica Giuly'ego, którzy nie mieli nawet 170 cm także przyczyniło się do poprawy tejże statystyki. Może ona nie utrzymać się jednak zbyt długo, bowiem jeden z piłkarzy w niej uwzględnionych - Thiago Motta jest zawodnikiem Blaugrany już tylko na papierze. Swoje 186 cm najprawdopodobniej zabierze do Włoch.
Gdyby podstawowa jedenastka Blaugrany wyglądała następująco: Valdés, Zambrotta, Puyol, Milito, Abidal, Toure, Deco, Messi, Ronaldinho, Henry i Eto'o, to gracz na boisku mierzyłby średnio 180cm. Jeśli Rijkaard zdecydowałby się na wariant z dwoma pivotami - Márquezem i Toure kosztem defensywy to wynik ten wyniósłby 181cm. Jak widać uśredniony piłkarz Azulgrany ma teraz znacznie lepsze warunki fizyczne niż w zeszłym roku.
66 milionów wydanych podczas trwającego letniego okna transferowego na wzmocnienia nie tylko spowodowało wzrost jakości drużyny, ale i podniosło aspekty fizyczne. Kibice Dumy Katalonii najwięcej obiecują sobie po Thierry Henrym i Gabrielu Milito, niemniej jednak uważają, że Yaya Toure i Eric Abidal są niezbędni by drużyna mogła spełnić stawiane jej oczekiwania (głównie dzięki swoim warunkom fizycznym). Nie bez znaczenia jest także to, że klubowi lekarze byli pod wrażeniem kondycji nowych piłkarzy.
W poprzednim sezonie Duma Katalonii miało olbrzymi problemy z drużynami grającymi siłowo. Chelsea, Sewilla czy Liverpool wiedziały jak atakować Barçę by zadać jej możliwie najwięcej szkód, a Azulgrana nie mogła znaleźć na to antidotum i zlikwidować ich przewagi fizycznej.
Z tego powodu trener i działacze Barçy postanowili zwrócić uwagę także na warunki fizyczne, choć nie zapomnieli o technice, dzięki czemu na Camp Nou nadal będziemy mogli oglądać Ronaldinho, Eto'o, czy Messiego, a dołączy do nich Henry. Nikt jednak nie powiedział, że jest to recepta na sukces, czego przykładem jest np. zwycięstwo Brazylii w Copa America.
Podczas gdy Henry wzmocni "siłę rażenia", Milito, Toure i Abidal zadbają o to, by nie powtórzyło się to, co wielokrotnie miało miejsce podczas zeszłego sezonu: zła postawa w kluczowych momentach i kontuzje. To oni mają zapobiec tym dwóm niepożądanym cechom i przywrócić w zespole żądzę walki o tytuły.
Jedną z istotnych aspektów przy tworzeniu ekipy, której celem ma być odnoszenie triumfów jest to, że zawodnicy wchodzący w jej skład powinni posiadać mentalność zwycięzcy. Tacy są gracze obecnej Barçy. Na ich koncie są łącznie 143 tytuły. Oczywiście nowi piłkarze także mają się czym pochwalić. Najwięcej do drużyny pod tym względem wniósł Thierry Henry. Swoje trofea zdobywał nie tylko z klubami bądź reprezentacją (łącznie 12), ale i indywidualnie m.in. dwa Złote Buty i cztery korony króla strzelców Premiership. Henry jest nadal głodny sukcesów i dlatego postanowił opuścić Arsenal. Francuz ma prawdziwą obsesję odnośnie zwycięstwa w Lidze Mistrzów i bardzo chciałby wywalczyć Złotą Piłkę, której brakuje w jego domowej gablocie. Spośród obecnych zawodników Blaugrany to trofeum wywalczył jak na razie tylko Ronaldinho, ale Samuel Eto'o i Leo Messi także mogą o nie śmiało powalczyć w niedalekiej przyszłości.
Mimo to, najbardziej utytułowanym zawodnikiem Blaugrany jest Deco (15). Pomocnik gromadził swoje nagrody w barwach Porto i Barcelony.
Z pustymi rękami nie przychodzą też młodzi zawodnicy z Barçy B. Meksykanin Dos Santos to mistrz świata w kategorii U-17 z 2005 roku. Bojan Krkic, który jeszcze nie wie czy będzie trenował razem z pierwszą ekipą czy zostanie wypożyczony do innego zespołu (przyczyną jest jego młody wiek) wraz z reprezentacją Hiszpanii zdobył Mistrzostwo Europy U-17 w 2007r.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)