Argentyński dżentelmen niechciany w Madrycie

Looky

20 lipca 2007, 12:56

Brak komentarzy
Barceloniści z niekrytą satysfakcją zastanawiają się co teraz czuje Real Madryt. Tak jak wczoraj w stolicy Katalonii, tak przed czterema laty w Madrycie Gabriel Milito przeszedł testy medyczne, które dały jakże różne wyniki. Argentyńczyk srogo się rozczarował kiedy w lecie 2003 roku przybył do Hiszpanii, by podpisać kontrakt z drużyną "Królewskich". Sztab medyczny Realu uznał, że zawodnik ma problemy z prawym kolanem i nie jest zdolny do gry na najwyższym poziomie przez okres kolejnych czterech lat. 19. lipca 2007 roku testy medyczne w Barcelonie piłkarz przeszedł już bez przeszkód i od następnego sezonu będzie ostoją defensywy Barçy.

Od lipca 2003 roku Real wydał na obrońców bagatela 111 mln euro, wielu z nich nie spełniło pokładanej nadziei. Jeden z lekarzy Azulgrany, Ricard Pruna po wczorajszych badaniach nie miał żadnych wątpliwości, że Milito jest gotów do gry na pełnych obrotach. Tymczasem 21. lipca 2003 roku sztab medyczny "Królewskich" wydał oświadczenie: "Po przeprowadzeniu kompleksowych testów i z uwagi na konieczność intensywnego i częstego wysiłku z jakim wiąże się gra dla Realu, uznajemy iż gracz ten nie jest zdolny do gry na maksimum możliwości w okresie czterech kolejnych lat".

Mimo że Gaby nie chce wspominać przeszłości, ma żal do władz madryckiego klubu i sam przyznaje, że myślał o tym, by któregoś dnia zasilić szeregi odwiecznego rywala Realu - Barcelony. Teraz to marzenie stało się faktem.

Milito przybył do Madrytu 18. lipca 2003 roku. Mimo że zwolennikiem jego transferu był ówczesny dyrektor sportowy "Królewskich", Jorge Valdano, to temu zakupowi oponował Florentino Perez, według którego Gaby nie pasował do koncepcji budowy 'galaktycznego' zespołu. Ku uciesze prezydenta, dzień przed przylotem do stolicy Hiszpanii, Milito zdobył samobójczą bramkę w meczu reprezentacji z Urugwajem (2:2). W Madrycie piłkarz szybko przeszedł badania i jeszcze tego samego dnia dowiedział się, że nie podpisze kontraktu. 21. lipca klub wydał oficjalną notę w tej sprawie, choć lekarze Independiente nie mieli wątpliwości co do idealnej kondycji fizycznej swojego obrońcy. Warto przypomnieć, że z argentyńskim klubem Milito wygrał ligę (Torneo Apertura) w 2002 roku.

Mimo takiego obrotu spraw, Gaby był bardzo powściągliwy w komentarzach dotyczących nieudanych testów medycznych w Madrycie. "W Argentynie znają mnie i wiedzą jaki jestem. W Hiszpanii jednak stworzono ogromne wątpliwości co do wartości mojej osoby i teraz chcę pokazać, że mam się bardzo dobrze. Mam własne zdanie na temat opinii sztabu medycznego Realu, ale wolę zachować je dla siebie. Szanuję tę decyzję, mimo że nie podzielam ich zdania" - mówił.

Niedługo potem Milito pokazał na boisku jak bardzo mylił się Real nie podpisując z nim kontraktu. Minęły zaledwie dwa dni i piłkarz podpisał umowę z Realem Zaragoza, w którym już w pierwszym sezonie zdobył Puchar Króla w finale pokonując... "Królewskich". Teraz liczy, że jeszcze większe sukcesy odniesie z Barçą.

Ile pieniędzy wydał na obrońców Real Madryt od 2003 roku

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze