Dundee - Barça 0:1 - Henry zdobywa jedyną bramkę

Kuba

26 lipca 2007, 20:37

Brak komentarzy
FC Barcelona zanotowała pierwsze zwycięstwo przed sezonem 2007/2008 pokonując Dundee United 1:0. Przyjezdni mieli zdecydowanie więcej okazji do strzelenia bramki i to oni zasłużyli na zwycięstwo. Nie ma co ukrywać, iż Barça powinna wygrać znacznie wyżej... Jedyną bramkę po rzucie karnym, w 90. minucie zdobył Henry.

Fajerwerków nie było, bowiem gra nie zachwycała. Duma Katalonii grała dobrze, niemniej jednak nieskuteczność znów dała się we znaki. W pierwszej połowie "popis" skuteczności dał Ezquerro, który nie wykorzystał kilku świetnych okazji. W drugiej połowie poszczególni gracze co rusz przegrywali pojedynki pod bramką z Grzegorzem Szamotulskim, bądź po prostu z samym sobą.

O tym, że wynik był w tym spotkaniu mniej ważny wiedzieli wszyscy. Piłkarze Dumy Katalonii trenują ze sobą niespełna tydzień, natomiast Dundee jest już po trzech tygodniach okresu przygotowawczego. Wiadomo, iż piłkarze Barçy byli słabsi kondycyjnie, mniej zgrani... Tylko niepoprawny optymista mógł spodziewać się przepięknej gry gości.

Wszystko swój początek miało jednak w całkiem innych barwach. W 7. minucie meczu sytuację sam na sam z Valdésem miał Hunt. Na szczęście dla kibiców Barçy, bramkarz Azulgrany wyszedł obronną ręką z tej sytuacji. Później inicjatywę przejęli piłkarze gości, co chwilę próbując zaskoczyć bramkarza Dundee. Starał się Ezuqerro, niemniej jednak nie trafiał w bramkę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym. Świetnie w pierwszej połowie poczynali sobie - Yaya Toure, Zambrotta oraz Oleguer.

W przerwie Frank Rijkaard zdecydował się na siedem zmian. Na boisku pojawili się - Jorquera, Belletti, Abidal, Deco, Bojan, Giovani oraz wyczekiwany Thierry Henry. Na odpoczynek udali się kolejno - Valdés, Zambrotta, Sylvinho, Xavi, Ezquerro, Eto'o oraz Ronaldinho. Obraz gry nie zmienił się, Katalończycy w dalszym ciągu atakowali bramkę Dundee, jednak nie przynosiło to efektu w postaci goli. Widać było dobrą współpracę pomiędzy trójką napastników i choć po wejściu na plac gry Deco akcje zaczęły nabierać kolorytu, to nawet odważnie atakujący napastnicy Barcelony nie byli w stanie sforsować bramki gospodarzy.

W 81. minucie szansę za zdobycie gola miał Bojan, niemniej jednak kolejną świetną interwencją popisał się polski bramkarz. Gdy wydawało się, iż mecz zakończy się remisem, w 90. minucie w polu karnym sfaulowany został Dos Santos. Do piłki podszedł Henry... strzelił, Szamotulski wybił piłkę przed siebie, a Francuz dobił swój strzał i rezultat zmienił się na 1:0 dla gości. W doliczonym czasie gry gospodarze mogli wyrównać, jednak piłkę z linii wybił Belletti.

Podsumowując występy nowych piłkarzy można zachować umiarkowany optymizm. Najgorzej z całej trójki wypadł chyba Thierry Henry, chociaż to on strzelił jedyną bramkę. Trzeba jednak pamiętać, iż Francuz jest po ciężkiej kontuzji i od marca nie miał praktycznie styczności z piłką na światowym poziomie. Do występu Abidala nie można mieć żadnych zastrzeżeń - pewna postawa w defensywie. Najlepszy występ zaliczył jednak Yaya Toure, który całkowicie zdominował środek pola i znakomicie wywiązywał się z powierzonych zadań.

Następny mecz Barça rozegra z już w najbliższą sobotę. Rywalem będzie Hearts, czwarta drużyna ubiegłego sezonu ligi szkockiej.

Dundee United: Szamotulski; Dillon, Dods, Wilkie, Kalvenes; Kerr, Gomis (Robertson, 71'), Barry Robson, Flood; Conway (Robb, 60'), Hunt.

FC Barcelona: Valdés (Jorquera, 46'); Zambrotta (Belletti, 46'), Oleguer, Thuram, Sylvinho (Abidal, 46'); Touré Yaya (Motta, 63'), Iniesta (Crosas, 76'), Xavi (Deco, 46'); Ronaldinho (Giovani, 46'), Eto'o (Bojan, 46') i Ezquerro (Henry, 46').

Gol: Thierry Henry (90').

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze