Kluczowy tydzień dla wystawionych na listę transferową
Ludzie odpowiedzialni w Barcelonie za transfery nie próżnują. Po czterech znaczących zakupach przyszedł czas na sprzedaż graczy, którzy nie wchodzą w skład projektu przebudowy zespołu Franka Rijkaarda. Tego lata Camp Nou opuścili Giuly, Gio i Saviola, teraz zarząd klubu planuje sprzedaż Ezquerro, Thiago Motty i Maxiego Lópeza. Najbliższe dni mogą się okazać kluczowe jeśli chodzi o ich przyszłość.
Wydaje się, że odejście Ezuerro jest tylko kwestią czasu. Baskiem bardzo poważnie interesuje się Athletic i jedyną kością niezgody w negocjacjach są pieniądze, bowiem były klub napastnika Barçy chce, by gracz zasilił Bilbao na zasadzie wolnego transferu. W sprawie Santiego napłynęły jednak do Barcelony oferty z Anglii i Szkocji, więc baskijski zespół może zdecydować się na wygospodarowanie satysfakcjonującej kwoty na zakup piłkarza.
Podobna sytuacja dotyczy Thiago Motty, choć w tym przypadku to sam Brazylijczyk chce rozwiązania kontraktu, który ma obowiązywać go w Katalonii jeszcze przez rok. Txiki jest jednak spokojny, bowiem przykład Ludovica Giuly, który również pierwotnie chciał rozwiązać umowę, pokazał iż działając rozważnie można zarobić kilka milionów. Francuz ostatecznie trafił do Romy, a Barça otrzymała za ten transfer ponad 3 mln euro.
Z punktu widzenia klubu, najgorzej przedstawia się sytuacja Maxiego Lópeza, który w pewnym momencie był już jedną nogą w Portugalii, lecz rozbieżności w kwestiach finansowych przerwały negocjacje. Od tego czasu w sprawie Argentyńczyka nie napłynęła do Barçy żadna oferta. Największym problemem w jego przypadku jest wysoki kontrakt.
[źródło: Mundo Deportivo]
Wydaje się, że odejście Ezuerro jest tylko kwestią czasu. Baskiem bardzo poważnie interesuje się Athletic i jedyną kością niezgody w negocjacjach są pieniądze, bowiem były klub napastnika Barçy chce, by gracz zasilił Bilbao na zasadzie wolnego transferu. W sprawie Santiego napłynęły jednak do Barcelony oferty z Anglii i Szkocji, więc baskijski zespół może zdecydować się na wygospodarowanie satysfakcjonującej kwoty na zakup piłkarza.
Podobna sytuacja dotyczy Thiago Motty, choć w tym przypadku to sam Brazylijczyk chce rozwiązania kontraktu, który ma obowiązywać go w Katalonii jeszcze przez rok. Txiki jest jednak spokojny, bowiem przykład Ludovica Giuly, który również pierwotnie chciał rozwiązać umowę, pokazał iż działając rozważnie można zarobić kilka milionów. Francuz ostatecznie trafił do Romy, a Barça otrzymała za ten transfer ponad 3 mln euro.
Z punktu widzenia klubu, najgorzej przedstawia się sytuacja Maxiego Lópeza, który w pewnym momencie był już jedną nogą w Portugalii, lecz rozbieżności w kwestiach finansowych przerwały negocjacje. Od tego czasu w sprawie Argentyńczyka nie napłynęła do Barçy żadna oferta. Największym problemem w jego przypadku jest wysoki kontrakt.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)