Abidal: Atmosfera w szatni jest znakomita
Eric Abidal po raz kolejny zaznaczył, że zasilił szeregi najlepszego klubu świata i jest przekonany, że nie będzie żałował swojej decyzji. "Barça to najlepsza drużyna na świecie. Grało tu wielu wspaniałych piłkarzy, którzy w każdym sezonie walczyli o najwyższe cele. Nie znaczy to, że uważam teraz, iż ja jestem najlepszy. Sądzę po prostu, że jestem graczem o profilu, którego poszukiwali" - mówił Francuz.
Eric długo zmagał się z prezydentem Lyon, Jean Michelem Aulasem, który na różne sposoby starał się nie dopuścić do odejścia jednego ze swoich najlepszych graczy. "Nie bałem się o swoją przyszłość, gdy ta sytuacja miała miejsce. Kiedy jakiś zawodnik przychodzi do Lyon zawsze jest radość i są klarowne działania. Kiedy jednak odchodzisz wygląda to już zupełnie inaczej. Aulas wykonywał swoją pracę, prowadził negocjacje chcąc maksymalnie podbić cenę. Wiedziałem, że moje odejście musi stać się faktem, ale chciałem oczywiście, by nastąpiło to wcześniej" - kontynuował.
Abidal zagrał w dwóch spotkaniach Barçy w Szkocji pozytywnie ocenia wybrane aspekty swojego nowego klubu. "Lubię przebywać w szatni z drużyną, bo atmosfera jest bardzo przyjazna. Nowością jest dla mnie to, że przed żadną sesją treningową nie trzeba nosić piłek i niczego innego. We Francji wygląda to inaczej, dodatkowo z lotniska musieliśmy cały sprzęt zabierać samodzielnie. To dla mnie niespodzianka, że tu jest inaczej, choć oczywiście jestem zadowolony" - wyjaśniał.
Francuz wierzy, że reprezentując barwy Barçy stanie się lepszym piłkarzem i szybko nauczy się gry pod wodzą Franka Rijkaarda. "W Katalonii dalej chcę się uczyć. W Lyon ludzie doceniali moją grę, ale ja wiedziałem, że muszę się rozwijać. Hiszpańska piłka da mi to czego potrzebuję, moim celem na ten sezon jest pomoc w zdobyciu przez zespół jakiegoś tytułu".
"Nie rozmawiałem z Rijkaardem twarzą w twarz, jednak uczę się taktyki Barcelony, chcę szybko zaadaptować się do gry w tej drużynie. W Lyon uczestniczyłem czasem w akcjach ofensywnych, ale nigdy nie zapominałem o defensywie. Jest znacząca różnica między atakiem od czasu do czasu, a atakiem ciągłym. W Barcelonie obrońca musi bronić" - podsumował.
[źródło: Goal]
Eric długo zmagał się z prezydentem Lyon, Jean Michelem Aulasem, który na różne sposoby starał się nie dopuścić do odejścia jednego ze swoich najlepszych graczy. "Nie bałem się o swoją przyszłość, gdy ta sytuacja miała miejsce. Kiedy jakiś zawodnik przychodzi do Lyon zawsze jest radość i są klarowne działania. Kiedy jednak odchodzisz wygląda to już zupełnie inaczej. Aulas wykonywał swoją pracę, prowadził negocjacje chcąc maksymalnie podbić cenę. Wiedziałem, że moje odejście musi stać się faktem, ale chciałem oczywiście, by nastąpiło to wcześniej" - kontynuował.
Abidal zagrał w dwóch spotkaniach Barçy w Szkocji pozytywnie ocenia wybrane aspekty swojego nowego klubu. "Lubię przebywać w szatni z drużyną, bo atmosfera jest bardzo przyjazna. Nowością jest dla mnie to, że przed żadną sesją treningową nie trzeba nosić piłek i niczego innego. We Francji wygląda to inaczej, dodatkowo z lotniska musieliśmy cały sprzęt zabierać samodzielnie. To dla mnie niespodzianka, że tu jest inaczej, choć oczywiście jestem zadowolony" - wyjaśniał.
Francuz wierzy, że reprezentując barwy Barçy stanie się lepszym piłkarzem i szybko nauczy się gry pod wodzą Franka Rijkaarda. "W Katalonii dalej chcę się uczyć. W Lyon ludzie doceniali moją grę, ale ja wiedziałem, że muszę się rozwijać. Hiszpańska piłka da mi to czego potrzebuję, moim celem na ten sezon jest pomoc w zdobyciu przez zespół jakiegoś tytułu".
"Nie rozmawiałem z Rijkaardem twarzą w twarz, jednak uczę się taktyki Barcelony, chcę szybko zaadaptować się do gry w tej drużynie. W Lyon uczestniczyłem czasem w akcjach ofensywnych, ale nigdy nie zapominałem o defensywie. Jest znacząca różnica między atakiem od czasu do czasu, a atakiem ciągłym. W Barcelonie obrońca musi bronić" - podsumował.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)