Temat ewentualnego transferu Ferrana Torresa do PSG rozpalił kibiców Barcelony. Trwają dyskusje, na ile zasadna byłaby sprzedaż napastnika. Warto rozważyć wszystkie „za” i „przeciw”, bo taka operacja jest niezwykle złożona z perspektywy interesów klubu.
Za:
1. Ostatnia szansa na zarobek
Ferranowi pozostał rok kontraktu. Jeśli nie podpisze nowej umowy, za kilka miesięcy będzie mógł negocjować z dowolnym klubem, a za rok odejdzie za darmo. Tym samym dla Barcelony byłaby to ostatnia szansa na zarobienie dobrych pieniędzy na transferze zawodnika.
2. Zyskanie środków na inne cele transferowe
Nie od dziś wiadomo, że Barcelona chce wzmocnić atak klasowym napastnikiem. Klub obrał sobie za cel Juliana Álvareza, ale taka operacja byłaby niezwykle kosztowna. Dlatego też sprzedaż Ferrana mogłaby w jakimś stopniu przyczynić się do sfinansowania transferu Argentyńczyka, biorąc pod uwagę kwestie rozłożenia amortyzacji kosztów transakcji przychodzącej na czas trwania umowy.
3. Ostateczne rozwiązanie kwestii Ferrana
Nie da się ukryć, że sprawa hiszpańskiego napastnika od lat wywołuje dyskusje. Ferran kosztował niemałe pieniądze, ale nie udowodnił, że może być podstawową „9” Barcelony dającą gwarancje. W tym sezonie, gdy Robert Lewandowski zaczął schodzić ze sceny, 26-latek miał doskonałą okazję do pokazania, czy będzie optymalnym wyborem. Niestety w lutym i marcu nie strzelił nawet jednego gola, co wzbudziło wątpliwości Barçy, czy może być kimś więcej niż dżokerem. Tworzenie projektu m.in. na graczu, co do którego klub nie ma przekonania, może przypominać budowanie zamku na piasku, więc przynajmniej temat byłby definitywnie rozstrzygnięty, z poszukaniem nowych rozwiązań.
4. Decydujący moment
W nawiązaniu do poprzedniego punktu - Ferran najwyraźniej oczekuje ważnej roli w zespole i podwyżki. Jeśli Barcelona mu to zapewni, może to wpłynąć na konfigurację ataku w kolejnych latach, na poziomie kadrowym i finansowym. Potencjalna nowa umowa obowiązywałaby zapewne do 2031 roku, a Hiszpan będzie miał wówczas 31 lat. Skoro Barça nie jest przekonana co do zdolności Ferrana, zaciąganie takiego zobowiązania byłoby ryzykowne. Z każdym rokiem korzystna sprzedaż piłkarza byłaby coraz trudniejsza ze względu na jego wiek.
5. Miejsce w kadrze?
Jeśli Karim Adeyemi i Julian Álvarez rzeczywiście trafią do Barcelony, może być problem z zapewnieniem wszystkim piłkarzom odpowiedniego czasu gry. Na lewej stronie byliby Gordon i Raphinha, na prawej Lamine, którego Flick nie lubił zmieniać, a na środku pozyskani Argentyńczyk i Niemiec, który w razie czego luzowałby też wspomnianego Hiszpana. Zabezpieczenie przed kontuzjami to jedno, ale piłkarzom trzeba też zapewnić odpowiedni czas gry. A w ataku zwyczajnie mogłoby zrobić się tłoczno w takiej konfiguracji, przy pozostaniu jeszcze Ferrana. A ten może mieć już dość drugorzędnej roli.
6. Z niewolnika nie ma pracownika
Ferran może chcieć po prostu odejść z Barcelony, skoro klub nie widzi w nim podstawowej „9”. A jeżeli tak, jeżeli nie dojdzie do porozumienia z Blaugraną co do dalszej współpracy, zatrzymywanie go do końca kontraktu doprowadziłoby do tego, że Barça nic by na nim nie zarobiła. A w szatni miałaby niezadowolonego zawodnika.
7. Korzystny moment?
Mimo wszystko Ferran pokazał się jako zawodnik potrafiący strzelać gole, miewał swoje lepsze momenty. To nie jest tak jak sprzed przybycia Hansiego Flicka, gdy jego wartość szybowała w dół. A przecież trwają mistrzostwa świata. Hiszpania awansowała do półfinału i być może Ferran odegra jakąś rolę w potencjalnym sukcesie, co jeszcze wywinduje jego wartość.
8. Lepsze PSG niż Atlético?
Mówi się, że Atlético poluje właśnie na pozyskanie Ferrana na zasadzie wolnego transferu. A jeżeli tak, to dużo lepszym wariantem byłaby sprzedaż do PSG, aby cokolwiek zarobić na piłkarzu. Zwłaszcza że jest to klub z innych rozgrywek i Barça tym razem nie wzmocniłaby lokalnego rywala, co zrobiła poprzez dopuszczenie do odejścia Davida Villi czy Luisa Suáreza, którzy potem sięgali z Rojiblancos po trofea. Ponadto francuski klub dysponuje środkami, których większość europejskich klubów nie ma, co jednak może ułatwić dojście do porozumienia.
Przeciw:
1. Kto w zamian?
Największy problem z odejściem Ferrana dotyczy tego, że gdyby został sprzedany dziś, Barcelona nie ma literalnie żadnego środkowego napastnika. Nawet przybycie Karima Adeyemiego nie wypełni tej luki. Pozostaniemy zatem z wątpliwościami, co dalej z atakiem Barçy. Czy mamy pewność, że uda się wykupić Juliana Álvareza? Czy Argentyńczyk, mający za sobą bardzo słaby rok (gol mniej od Ferrana, grając 900 minut więcej), a dużo droższy, da przynajmniej taką samą wydajność strzelecką co Hiszpan? Komu Barcelona powierzy numer „9”, jeśli Atlético pozostanie nieugięte? Dużo pytań, mało odpowiedzi.
2. Postępy i rola w zespole
Mimo wszystko, patrząc na Ferrana 2022 i 2025, piłkarz zrobił pewien postęp. Wahania mentalne nadal występują, ale w ostatnich latach Hiszpan był jednak atakującym zdolnym dostarczać pewną liczbę bramek (trafiał do siatki co 102 i 129 minut w dwóch sezonach u Flicka). Czy wystarczającą, kwestia sporna, ale zawsze jakąś. A Ferran to gracz nie tylko obeznany ze schematami, ale także potrafiący poruszać się bez piłki z korzyścią dla zespołu, a czasem skutecznie dogrywać. Miał swoją rolę w tym systemie. Ma też przyjaciół w szatni - obecność Ferrana z pewnością korzystnie wpływała na chemię w zespole. Był jednym z graczy tworzących tę pozytywną grupę.
3. Kto z ławki?
Ferran potrafił bywać cennym zawodnikiem, który jako 12. w kolejce do gry wchodzi z ławki i strzela gole. Czy inni zawodnicy będą w stanie dostosować się do takiej roli rezerwowego? Pogodzić się z tym i zapewnić bramki? Czy może będą psuć atmosferę dąsaniem się na ograniczony czas gry?
4. Cudze chwalicie, swego nie znacie?
Ferran to jest mimo wszystko piłkarz znający system Flicka, który potrafi się w nim poruszać. Zastrzeżenia mogą być różne, a oczekiwania mogą nie być w 100% spełnione, ale jednak Hiszpan w skali całego sezonu nie będzie totalnym flopem. W tym zakresie zamiana Ferrana na Adeyemiego to zawsze skok w nieznane, jak w przypadku większości transferów. Nie wiadomo, jak Niemiec zaadaptuje się na poziomie piłkarskim, ale i ludzkim.
5. Czy tak szeroka ta kadra?
Celem Barcelony i Hansiego Flicka jest poszerzenie możliwości kadrowych w ataku w obliczu długiego i intensywnego sezonu. I tak wątpliwości co do zbyt szerokiego zespołu mogą szybko zamienić się w problem zbyt krótkiej kołdry. Atmosfery niepewności dodaje fakt, że do drużyny dołącza dwóch nowych graczy, a może nawet trzech, jeśli Julian Álvarez zostanie wykupiony. Czy wszyscy się sprawdzą? Do tego kolejni dwaj zawodnicy, czyli Raphinha i Lamine Yamal, mieli w poprzednim sezonie problemy zdrowotne. Kto zapewni stabilność w ataku?
6. Skoro Luis Enrique go chce...
Jeśli PSG rzeczywiście tak mocno naciska, może to być podejrzane z perspektywy Barcelony. Skoro Luis Enrique tak bardzo chce pozyskać Ferrana, to znaczy, że wybitny specjalista, trener znajdujący się obecnie na szczycie zawodowej hierarchii, widzi w nim coś więcej. A jeśli to wydobędzie, pozostanie tylko żal, jak po Dembélé.
7. Sprzedaż do rywala
PSG w pewnym momencie może jednak zostać przeciwnikiem Barcelony w Lidze Mistrzów. Kluby z europejskiej czołówki raczej nie lubią sprzedawać zawodników do zespołów, z którymi zamierzają walczyć o prymat na Starym Kontynencie. A przecież Barca, chcąc ponownie wygrać Ligę Mistrzów po wielu latach przerwy, może stanąć przed wyzwaniem zdetronizowania paryżan.
8. Opłacalność rynkowa
W ostatnich latach doskonale widzieliśmy, jak trudno jest kupić środkowego napastnika. Ceny za uznanych piłkarzy z tej pozycji są wystrzelone w kosmos. Dlatego można żałować, że nawet przy założeniu sprzedaży Ferrana Barcelona nie zrobiła tego wcześniej, a nie rok przed końcem jego kontraktu, gdy ta wartość rynkowa obiektywnie spada. A przecież w celu kupna atakującego każdy klub musi liczyć się z wydatkiem rzędu powyżej 70 milionów, nawet za piłkarzy, których klasę można kwestionować. Czy przy tych okolicznościach Barça wyjdzie na plus, nawet jak sprzeda Ferrana za około 40 milionów? Gdy wkrótce może być zmuszona pozyskać zastępstwo na tym samym, bezwzględnym rynku?
Jak widać, temat sprzedaży Ferrana wywołuje wiele implikacji. Jesteśmy ciekawi, jak użytkownicy FCBarca.com patrzą na tę sprawę. Sprzedalibyście Hiszpana, czy może jednak zrobili wszystko, aby przedłużył kontrakt? Dajcie znać w komentarzach!
Komentarze (33)