Drobne problemy z paszportem Henry'ego
Niektórzy już zaczęli myśleć, że tegoroczna wyprawa do Azji odbędzie się bez udziału największej gwiazdy obecnego lata, ale na szczęście tak się nie stanie. Thierry Henry miał drobne problemy z paszportem, które opóźniły odlot o kilka minut.
Na szczęście był to tylko fałszywy alarm, który rozprzestrzenił się niezwykle szybko, ponieważ wszyscy pamiętają sytuację, która spotkała Patricka Kluiverta kilka sezonów temu. Po podobnych perypetiach na lotnisku Holender wraz z resztą ekipy nie mógł udać się do USA, więc wrócił do Barcelony, żeby samotnie trenować na Camp Nou.
Na szczęście, problem Henry'ego udało się rozwiązać i razem ze swoimi kolegami mógł polecieć do Pekinu. Francuz wraz klubowymi ochroniarzami i członkami Straży Obywatelskiej udał się na pokład samolotu, po tym, jak jego tożsamość została zweryfikowana na podstawie zdjęć. Taka, ot, nic nie znacząca anegdota.
[źródło: Sport]
Na szczęście był to tylko fałszywy alarm, który rozprzestrzenił się niezwykle szybko, ponieważ wszyscy pamiętają sytuację, która spotkała Patricka Kluiverta kilka sezonów temu. Po podobnych perypetiach na lotnisku Holender wraz z resztą ekipy nie mógł udać się do USA, więc wrócił do Barcelony, żeby samotnie trenować na Camp Nou.
Na szczęście, problem Henry'ego udało się rozwiązać i razem ze swoimi kolegami mógł polecieć do Pekinu. Francuz wraz klubowymi ochroniarzami i członkami Straży Obywatelskiej udał się na pokład samolotu, po tym, jak jego tożsamość została zweryfikowana na podstawie zdjęć. Taka, ot, nic nie znacząca anegdota.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)