Yokohama Marinos - niezdobyta twierdza

lichy

7 sierpnia 2007, 07:35

Brak komentarzy
Spotkania z Yokohama Marinos stają się już niemal klasykiem Asia Tour odbywanych przez Barcelonę. Dzisiejszy mecz będzie już drugim, które obie ekipy rozegrają w ciągu zaledwie trzech lat. Jak do tej pory, japońskiej drużynie ani razu nie udało się pokonać jednej z najlepszych ekip starego kontynentu (i vice versa).

Pierwsze spotkanie miało miejsce po zakończeniu sezonu 2004/05, 12-ego czerwca 2005. Mecz zakończył się remisem 3:3, a bramki dla Katalończyków zdobywali Giuly, który odszedł do AS Romy i Motta (dwie), którego w przyszłym sezonie raczej także nie zobaczmy na Camp Nou. W tamtym meczu brakowało jednak takich gwiazd jak Ronaldinho czy Eto'o, ale tych mogliśmy oglądać w kolejnej potyczce z Marinos. Xavi wyprowadził wówczas drużynę na prowadzenie, jednak Japończycy wyrównali i spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Dziś Barça wraca na stadion Marinos, gdzie powinna odnieść zwycięstwo nad rywalem, który w normalnych warunkach jest lata świetlne za Barceloną, jeśli chodzi o poziom piłkarski. W tym momencie dzisiejszy przeciwnik Barcelony plasuje się na ósmej pozycji ligi japońskiej i traci 15 punktów do lidera - Gamba Osaka.

Choć liga japońska nie należy do najlepszych na świecie, to w Yokohama Marinos grało kilku zawodników uznanych w Europie. Należą do nich dwaj byli zawodnicy Barcelony - Julio Salinas i Jon Andoni Goikoetxea czy Toño de la Cruz i Xabier Azkargorta, z którymi gracze Dumy Katalonii mieli okazję spotkać się podczas zgrupowań kadry Hiszpanii.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze