Iniesta - ulubieniec chińskich bogów...

lichy

10 sierpnia 2007, 20:05

Brak komentarzy
Grając w niższych kategoriach drużyny Barcelony na plecach Iniesty zawsze widniała ósemka. Kiedy dołączył do pierwszego składu musiał wybrać sobie inny numer, bowiem ten należał wówczas do Philipa Cocu. Kiedy Holender odszedł z Azulgrany ósemka "zwolniła się", jednak nowy napastnik Barçy, pozyskany z Monaco Ludovic Giuly, uprzedził młodego Hiszpana i to on grał jako nr 8. Musiały minąć trzy sezony by ta liczba znów "wróciła do puli, a Iniesta mógł występować z ulubioną cyfrą na plecach, która przecież przyniosła mu tyle szczęścia, kiedy grał w niższych kategoriach Dumy Katalonii. "Mały Rycerz" odszedł do Romy, a Iniesta otrzymał 8-kę, która w Chinach jest uważana za szczęśliwą (tak jak 7-ka w Europie).

Azjaci są do tego stopnia przesądni, że Igrzyska Olimpijskie w Pekinie rozpoczną się 08.08.2008 osiem minut i osiem sekund po ósmej. Według nich, ta magia cyfr sprawi, że będzie to najlepsza (i najbardziej opłacalna) olimpiada w historii. W Chinach liczba osiem uważana jest za szczęśliwą z bardzo prostej przyczyny - w swojej wymowie bardzo przypomina słowo fortuna. Z kolei 4-ka jest uznawana za pechową. Miejmy jednak nadzieję, że chińscy bogowie nie rzucą jakiegoś uroku na Rafę Márqueza.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze