Efektywna Barça pokonuje Lyon 3-0

robertinho

19 września 2007, 20:28

Brak komentarzy
Dzisiejsze spotkanie Ligi Mistrzów to tak naprawdę pojedynek dwóch zespołów, których forma jest wielką niewiadomą. Zacznijmy od gości, czyli Olympique Lyon - drużyna, która sześć razy z rzędu zdobywała tytuł mistrza Francji, nie może być słabym przeciwnikiem. Z zespołu odeszło wielu kluczowych zawodników jak: Abidal, Malouda czy Wiltord, a początek sezonu nie napawał optymizmem. Jednak w ostatnim wyjazdowym meczu z Metz, Lyon rozgromił rywali 5-1 i wydawało się, że wraca do wysokiej formy. Barça w okienku transferowym pozbyła się kilku graczy, ale również wzmocniła wszystkie linie. Miał to być powrót "Wielkiej Barçy", jednak do tej pory, Blaugrana nie zachwyciła i w trzech kolejkach Primera Division zdobyła ledwie 5 punktów. Przed meczem, Frank Rijkaard prosił o zaufanie i cierpliwość dla całej drużyny. Jak się okazało Barça dostanie kredyt zaufania, gdyż pewnie pokonała Olympique Lyon 3-0. Wprawdzie styl nie był porywający, ale widać, że Blaugrana stopniowo gra co raz lepiej.

Od pierwszej połowy bardzo aktywny był były zawodnik Lyonu Eric Abidal. Najpierw w siódmej minucie zagrał wzdłuż pola karnego i Thierry'emu Henry zabrakło jakichś 10 centymetrów, żeby wpakować piłkę do siatki. Pięć minut później Abidal ponownie zagrał do środka, tym razem na 16 metr do Deco, który uderzył precyzyjnie, ale bardzo dobrze ustawiony był Vercoutre. W 20. minucie wpadła pierwsza bramka dla Barcelony. Z lewego narożnika próbował dogrywać Messi i niefortunnie interweniujący Clerk, wpakował piłkę wślizgiem do własnej bramki. Barca, a konkretnie Messi miał jeszcze dwie dogodne sytuacje w pierwszej połowie, ale brakło nieco szczęścia.

Druga połowa była bardzo podobna do pierwszej. Barça szukała swoich szans do podwyższenia wyniku, a Lyon próbował wyrównać, ale nie był w stanie zagrozić bramce Valdésa. W 47. minucie po dwójkowej akcji Xaviego i Messiego, Argentyńczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak posłał piłkę ponad bramką. Barcelona miała w międzyczasie kilka sytuacji, m. in. strzelał Deco czy Henry, jednak zmiennik Gregory'ego Coupet, spisywał się bardzo dobrze i wciąż było tylko 1-0. W 82. minucie Barça pokazała nieco swojej magii. Krótka wymiana piłki między Deco, Gio (wszedł za Xaviego) i Iniestą (zmienił Ronaldinho), ten ostatni wyłożył piłkę Messiemu na 12 metr, a Argentyńczyk spokojnie skierował piłkę do bramki i mieliśmy 2-0. W 90. minucie Gio dos Santos wykorzystał błąd Bodmeria z lewej strony, wpadł w pole karne, i pomimo, że jego strzał obronił Vercoutre to wobec dobitki Henry'ego był już bez szans. Spotkanie zakończyło się rezultatem 3-0.

Barcelona z pewnością nie zagrała efektownie, ale zagrała efektywnie. Na pewno do najlepszej formy jeszcze trochę brakuje, ale podopieczni Franka Rijkaarda z meczu na mecz grają co raz lepiej. Na szczególną pochwałę zasłużyła linia defensywna. Wprawdzie Lyon nie był bardzo wymagającym przeciwnikiem, ale obrona Barçy spisywała się naprawdę dobrze. Duet Márquez - Milito grał bardzo pewnie i chyba nie przegrał żadnego pojedynku 1 na 1. Kapitalny mecz zagrał Eric Abidal, który raz po raz szarżował po lewym skrzydle niczym francuskie TGV. Po prawej stronie wcale nie gorzej spisywał się Zambrotta, który jednak grał nieco bardziej defensywnie. Yaya Toure po raz kolejny udowodnił swoje nieprzeciętne umiejętności w odbiorze i wprowadzaniu piłki do gry. To czego tak naprawdę brakuje Barcelonie w chwili obecnej, to brak zgrania linii pomocy z linią ataku. Nie jednokrotnie były pomysły na prostopadłe podania i próby gry z "klepki", ale brakowało dokładności i zrozumienia między zawodnikami. Ronaldinho w dniu dzisiejszym nie zachwycił, ale również nie zagrał słabo. Jego występ oceniłbym jako przeciętny. Bardzo aktywny jak zwykle Leo Messi, który strzelił drugiego gola i przy pierwszym miał również swój udział. Być może w dzisiejszym meczu wreszcie przełamał się Thierry Henry, który zdobył swojego pierwszego gola w barwach Barcelony. Wynik z pewnością wlał sporo nowej wiary w serca Cules i miejmy nadzieję, że każdy następny mecz będzie jeszcze lepszy.

Bramki (kliknij aby pobrać):
1-0 - Clerc
2-0 - Messi
3-0 - Henry
by Pershing!

Składy:
FC Barcelona: Valdés; Zambrotta, Márquez, Milito, Abidal, Touré Yayá, Deco, Xavi (Giovani dos Santos, m.79), Ronaldinho (Iniesta, m.65), Messi (Bojan Krkic, m. 88), Henry.

Olympique Lyon: Vercoutre; Clerc, Bodmer, Squillaci, Reveillere, Toulalan, Belhadj (Baros, m.62), Kallstrom (Keita, m.83), Govou, Juninho, Benzema (Ben Harfa, m.75).

Widzów: 76 689

Sędziował: Massimo Busacca
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze