Co działo się w środowych meczach LM?
Marzenia prezesa Fenerbahce Aziza Yildirima w środę zaczęły się spełniać. Gdy latem sprowadzał z Realu Madryt Roberto Carlosa, powiedział: - To historyczny dzień. Zaczynamy walkę o zaistnienie w Europie.
W środę jego klub pokonał marzący o pierwszym triumfie w Pucharze Europy od 1965 r. Inter Mediolan. Włosi grali bez zdyskwalifikowanych Nicolasa Burdisso, Maicona i Ivana Cordoby. Ale i tak w składzie były gwiazdy - Zlatan Ibrahimović czy Esteban Cambiasso. W drugiej połowie weszli Luis Figo i Hernan Crespo.
Mało kto wierzył w Turcji w urwanie choćby punktu Interowi. Anglojęzyczny turecki dziennik "Today's Zaman" zatytułował zapowiedź spotkania: "W meczu z Interem niemożliwe musi stać się możliwe". Bo Fenerbahce gra w tym sezonie słabo. Po pięciu kolejkach zajmuje dopiero ósme miejsce, do liderującego Galatasaray traci 5 pkt. Ale w środę przeważali gospodarze. Aż 20 razy strzelali, z czego siedem razy celnie. Mistrzowie Włoch oddali ledwie dziesięć strzałów, z czego dwa celne. Zwycięskiego gola dla Fenerbahce strzelił jeden z sześciu Brazylijczyków w zespole - Deivid. Rok temu Yildirim zapłacił za niego Sportingowi Lizbona 4,5 mln euro.
Polacy nie pograli
Tomasz Kuszczak (Manchester United), Łukasz Fabiański (Arsenal), Dawid Janczyk (CSKA Moskwa) i Paweł Golański oglądali mecze swoich drużyn z ławki rezerwowych. Golański padł ofiarą prezesa Steauy Gigi Becaliego. Prezes klubu ogłosił we wtorek, że nie życzy sobie, by Polak grał w pierwszym składzie i zażądał od trenera Gheorghe Hagiego, by w meczu ze Slavią zamiast niego zagrał Badoi. W pierwszej jedenastce miał też wyjść Romeo Surdu. Hagi ugiął się połowicznie. Za Golańskiego rzeczywiście wystawił Badoia, ale Surdu posadził na ławce.
GRUPA E:
FC Barcelona - Olympique Lyon 3:0
Westchnienie ulgi Franka Rijkaarda i kibiców Barcelony. Na Camp Nou "Blaugrana" zwyciężyła zasłużenie, obejmując prowadzenie po samobójczym trafieniu Clerca i dobijając Francuzów golami Leo Messiego i Thierry'ego Henry (pierwsze trafienie w barwach nowego klubu).
Glasgow Rangers - VfB Stuttgart 2:1
Mecz w Glasgow rozpoczął się od ataków Niemców, choć Szkoci mieli dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Jednak napór VfB opłacił się - w 58. minucie prowadzenie dla mistrzów Niemiec uzyskał Mario Gomez. Sześć minut później waleczni Rangersi wyrównali jednak po golu Adama, a na kwadrans przed końcem meczu z karnego po faulu Fernando Meiry na Huttonie wynik dla gospodarzy ustalił Jean-Claude Darcheville.
GRUPA F:
AS Roma - Dynamo Kijów 2:0
Niespodzianki nie było - na Stadio Olimpico Roma prowadziła od 9. minuty dzięki strzałowi głową Simone Perrotty. Dynamo starało się głównie przeszkadzać. Nie udało się to w 70. minucie, kiedy drugą bramkę dla Romy zdobył - któżby inny? - kapitan drużyny Francesco Totti. Ukraińcy już do końca nie zdołali pokonać Doniego.
Sporting Lizbona - Manchester United 0:1
Lizbona jest dla Man Utd szczególnie trudnym terenem. Dwa lata temu z dalszego udziału w Lidze Mistrzów wyeliminowała ich tu Benfica. Tym razem jednak wynik był korzystny dla gości, a swoich rodaków jedynym golem skarcił w 62. minucie Cristiano Ronaldo.
GRUPA G:
PSV Eindhoven - CSKA Moskwa 2:1
Faworyzowani Holendrzy zmagali się z atakiem CSKA, w którym szaleli Jo i Vagner Love. Wysiłki PSV zostały wynagrodzone w 59. minucie, gdy do siatki trafił Danko Lazović. Na 10 minut przed końcem wynik podwyższył Kenneth Perez. Na pocieszenie tuż przed końcem meczu do siatki Gomesa trafił Vagner Love.
Fenerbahce Stambuł - Inter Mediolan 1:0
Inter pokonany! Kibice nerazzurrich przeżyli szok, gdy do bramki Julio Cesara trafił inny Brazylijczyk - Deivid da Silva. Wynik - mimo desperackich ataków Włochów - nie zmienił się już do końca meczu.
GRUPA H:
Slavia Praga - Steaua Bukareszt 2:1
Pojedynek dwóch "chłopców do bicia" w grupie H zakończył się zwycięstwem Slavii, która od 13. minuty prowadziła po bramce Zdenka Senkerika, który uderzeniem z dobitki zapisał się na zawsze w historii klubu jako zdobywca pierwszej dla Slavii bramki w Lidze Mistrzów. Jednak 20 minut później wyrównał Dorin Goian. Po przerwie ponownie prowadzenie dla Slavii uzyskał młodziutki Belaid i tym sposobem czeski klub zdobył bardzo ważne trzy punkty.
Arsenal - Sevilla 3:0
Mecz awizowany jako hit kolejki okazał się jednostronnym widowiskiem, którego pierwszoplanową postacią był Cesc Fabregas. Młody Hiszpan zaliczył bramkę i asystę przy golu Robina van Persiego, a w końcówce gości dobił Eduardo, strzelając bramkę w doliczonym czasie.
[źródło: Gazeta Wyborcza]
W środę jego klub pokonał marzący o pierwszym triumfie w Pucharze Europy od 1965 r. Inter Mediolan. Włosi grali bez zdyskwalifikowanych Nicolasa Burdisso, Maicona i Ivana Cordoby. Ale i tak w składzie były gwiazdy - Zlatan Ibrahimović czy Esteban Cambiasso. W drugiej połowie weszli Luis Figo i Hernan Crespo.
Mało kto wierzył w Turcji w urwanie choćby punktu Interowi. Anglojęzyczny turecki dziennik "Today's Zaman" zatytułował zapowiedź spotkania: "W meczu z Interem niemożliwe musi stać się możliwe". Bo Fenerbahce gra w tym sezonie słabo. Po pięciu kolejkach zajmuje dopiero ósme miejsce, do liderującego Galatasaray traci 5 pkt. Ale w środę przeważali gospodarze. Aż 20 razy strzelali, z czego siedem razy celnie. Mistrzowie Włoch oddali ledwie dziesięć strzałów, z czego dwa celne. Zwycięskiego gola dla Fenerbahce strzelił jeden z sześciu Brazylijczyków w zespole - Deivid. Rok temu Yildirim zapłacił za niego Sportingowi Lizbona 4,5 mln euro.
Polacy nie pograli
Tomasz Kuszczak (Manchester United), Łukasz Fabiański (Arsenal), Dawid Janczyk (CSKA Moskwa) i Paweł Golański oglądali mecze swoich drużyn z ławki rezerwowych. Golański padł ofiarą prezesa Steauy Gigi Becaliego. Prezes klubu ogłosił we wtorek, że nie życzy sobie, by Polak grał w pierwszym składzie i zażądał od trenera Gheorghe Hagiego, by w meczu ze Slavią zamiast niego zagrał Badoi. W pierwszej jedenastce miał też wyjść Romeo Surdu. Hagi ugiął się połowicznie. Za Golańskiego rzeczywiście wystawił Badoia, ale Surdu posadził na ławce.
GRUPA E:
FC Barcelona - Olympique Lyon 3:0
Westchnienie ulgi Franka Rijkaarda i kibiców Barcelony. Na Camp Nou "Blaugrana" zwyciężyła zasłużenie, obejmując prowadzenie po samobójczym trafieniu Clerca i dobijając Francuzów golami Leo Messiego i Thierry'ego Henry (pierwsze trafienie w barwach nowego klubu).
Glasgow Rangers - VfB Stuttgart 2:1
Mecz w Glasgow rozpoczął się od ataków Niemców, choć Szkoci mieli dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Jednak napór VfB opłacił się - w 58. minucie prowadzenie dla mistrzów Niemiec uzyskał Mario Gomez. Sześć minut później waleczni Rangersi wyrównali jednak po golu Adama, a na kwadrans przed końcem meczu z karnego po faulu Fernando Meiry na Huttonie wynik dla gospodarzy ustalił Jean-Claude Darcheville.
GRUPA F:
AS Roma - Dynamo Kijów 2:0
Niespodzianki nie było - na Stadio Olimpico Roma prowadziła od 9. minuty dzięki strzałowi głową Simone Perrotty. Dynamo starało się głównie przeszkadzać. Nie udało się to w 70. minucie, kiedy drugą bramkę dla Romy zdobył - któżby inny? - kapitan drużyny Francesco Totti. Ukraińcy już do końca nie zdołali pokonać Doniego.
Sporting Lizbona - Manchester United 0:1
Lizbona jest dla Man Utd szczególnie trudnym terenem. Dwa lata temu z dalszego udziału w Lidze Mistrzów wyeliminowała ich tu Benfica. Tym razem jednak wynik był korzystny dla gości, a swoich rodaków jedynym golem skarcił w 62. minucie Cristiano Ronaldo.
GRUPA G:
PSV Eindhoven - CSKA Moskwa 2:1
Faworyzowani Holendrzy zmagali się z atakiem CSKA, w którym szaleli Jo i Vagner Love. Wysiłki PSV zostały wynagrodzone w 59. minucie, gdy do siatki trafił Danko Lazović. Na 10 minut przed końcem wynik podwyższył Kenneth Perez. Na pocieszenie tuż przed końcem meczu do siatki Gomesa trafił Vagner Love.
Fenerbahce Stambuł - Inter Mediolan 1:0
Inter pokonany! Kibice nerazzurrich przeżyli szok, gdy do bramki Julio Cesara trafił inny Brazylijczyk - Deivid da Silva. Wynik - mimo desperackich ataków Włochów - nie zmienił się już do końca meczu.
GRUPA H:
Slavia Praga - Steaua Bukareszt 2:1
Pojedynek dwóch "chłopców do bicia" w grupie H zakończył się zwycięstwem Slavii, która od 13. minuty prowadziła po bramce Zdenka Senkerika, który uderzeniem z dobitki zapisał się na zawsze w historii klubu jako zdobywca pierwszej dla Slavii bramki w Lidze Mistrzów. Jednak 20 minut później wyrównał Dorin Goian. Po przerwie ponownie prowadzenie dla Slavii uzyskał młodziutki Belaid i tym sposobem czeski klub zdobył bardzo ważne trzy punkty.
Arsenal - Sevilla 3:0
Mecz awizowany jako hit kolejki okazał się jednostronnym widowiskiem, którego pierwszoplanową postacią był Cesc Fabregas. Młody Hiszpan zaliczył bramkę i asystę przy golu Robina van Persiego, a w końcówce gości dobił Eduardo, strzelając bramkę w doliczonym czasie.
[źródło: Gazeta Wyborcza]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)