Roberto de Assis: Z dnia na dzień, będzie coraz lepiej
Brat i jednocześnie menedżer Ronaldinho, zaprzeczył na antenie "Ona FM" jakoby istniała jakakolwiek kampania przeciwko jego bratu. Ronnie znalazł się pod ostrzałem krytyki po ostatnim występie w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Olympique Lyon. Brazylijczyk został zmieniony w 66. minucie i schodząc otrzymał od kibiców porcje gwizdów wymieszanych z oklaskami. Robert de Assis uważa, ze "Kibice płacą za swoje wejście i wydarzenia na boisku interpretują po swojemu. Ja nie będę się wypowiadał na ten temat, gdyż to nie ja występowałem na placu gry."
Brat brazylijskiej gwiazdy Blaugrany mówi, że Ronaldinho przyjmuje tę sytuację ze spokojem. "Ronnie stara się nie zwracać uwagi na zaistniałą sytuację i dalej robić swoje, czyli trenować i grać jak najlepiej. Ronaldinho grał dla Barçy przez cztery lata na bardzo wysokim poziomie, a słabsze okresy dopadają każdego, dlatego musimy być spokojni i uzbroić się w cierpliwość." Roberto zdaje sobie sprawę, że takie reakcje ze strony kibiców i prasy są "normalne", ale zaznaczył, ze brat się tak łatwo nie podda i będzie walczył do końca. "Przygotował sobie specjalny plan przygotowań, jednak nie wiem dokładnie na czym polega. Zauważyłem jednak, że daje zamierzone efekty i z dnia na dzień, będzie co raz lepiej." - zakończył.
[źródło: Mundo Deportivo]
Brat brazylijskiej gwiazdy Blaugrany mówi, że Ronaldinho przyjmuje tę sytuację ze spokojem. "Ronnie stara się nie zwracać uwagi na zaistniałą sytuację i dalej robić swoje, czyli trenować i grać jak najlepiej. Ronaldinho grał dla Barçy przez cztery lata na bardzo wysokim poziomie, a słabsze okresy dopadają każdego, dlatego musimy być spokojni i uzbroić się w cierpliwość." Roberto zdaje sobie sprawę, że takie reakcje ze strony kibiców i prasy są "normalne", ale zaznaczył, ze brat się tak łatwo nie podda i będzie walczył do końca. "Przygotował sobie specjalny plan przygotowań, jednak nie wiem dokładnie na czym polega. Zauważyłem jednak, że daje zamierzone efekty i z dnia na dzień, będzie co raz lepiej." - zakończył.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)