Kadrowicze przemierzą 144,600 kilometrów
Ilekroć przychodzi czas reprezentacyjnych zmagań, drżą prezesi, trenerzy i działacze największych europejskich klubów. 'Wirus FIFA' jak powszechnie nazywa się konieczność zwalniania piłkarzy na zgrupowania kadr narodowych, upomniał się o swoje i pozostaje nieczuły na interesy tych, którzy płacą gwiazdom ogromne pieniądze. Póki co bezowocne pozostają starania Joana Laporty o zmianę przepisów, choć światełkiem w tunelu może okazać się jego spotkanie z Michelem Platinim, do którego ma dojść wkrótce.
Z problemem boryka się nie tylko Barcelona. Tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy kilometrów przemierzy podczas najbliższych dwóch tygodni wielu czołowych graczy klubów Starego Kontynentu. Nas jednak najbardziej interesuje Barca, z której 13 graczy w najbliższych dniach rozjedzie się po całym świecie. Co ciekawe w przeszłości liczba powołań była jeszcze większa, na co doskonałym przykładem jest sezon 2000/01, kiedy 17 piłkarzy udawało się na mecze swoich reprezentacji. Nawet młodsi fani Azulgrany pamiętają, iż była to scheda po van Gaalu, który pozostawił Serra Ferrerowi ogromną ilość Holendrów w składzie.
Barça i tak może mówić o szczęściu. Dlaczego? Przewrotnie rzecz ujmując kontuzjowani są Márquez i Zambrotta, którzy właśnie dzięki urazom unikną spędzania długich godzin w samolotach i meczów w reprezentacjach. W najgorszej sytuacji są Giovani Dos Santos, Leo Messi, Gabriel Milito i Ronaldinho. Pierwszy z nich najpierw uda się do Juárez City na mecz z Nigerią, a następnie do USA, by towarzysko zagrać z Gwatemalą. Gaúcho z kolei najpierw poleci do Bogoty na mecz z Kolumbią, a później do Rio de Janeiro gdzie Brazylia zagra z Ekwadorem.
W nieco lepszej sytuacji są europejscy kadrowicze. Xavi, Puyol i Iniesta zagrają w Aarhus z Danią w meczu o punkty el. ME, następnie udadzą się na towarzyski mecz do Finlandii. Thuram, Henry i Abidal polecą na Wyspy Owcze, a kilka dni później w Nantes zmierzą się z Litwą. Zmęczony będzie mógł czuć się Deco, którego Portugalia poleci do odległych Azerbejdżanu i Kazachstanu. Inny kadrowicz - Gudjohnsen zagra z Łotwą i Liechtensteinem.
To co dla Polaków może okazać się interesujące, to fakt, iż 12. października Bojan Krkic wystąpi z reprezentacją Hiszpanii U-21 we Włocławku.
[źródło: Sport]
Z problemem boryka się nie tylko Barcelona. Tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy kilometrów przemierzy podczas najbliższych dwóch tygodni wielu czołowych graczy klubów Starego Kontynentu. Nas jednak najbardziej interesuje Barca, z której 13 graczy w najbliższych dniach rozjedzie się po całym świecie. Co ciekawe w przeszłości liczba powołań była jeszcze większa, na co doskonałym przykładem jest sezon 2000/01, kiedy 17 piłkarzy udawało się na mecze swoich reprezentacji. Nawet młodsi fani Azulgrany pamiętają, iż była to scheda po van Gaalu, który pozostawił Serra Ferrerowi ogromną ilość Holendrów w składzie.
Barça i tak może mówić o szczęściu. Dlaczego? Przewrotnie rzecz ujmując kontuzjowani są Márquez i Zambrotta, którzy właśnie dzięki urazom unikną spędzania długich godzin w samolotach i meczów w reprezentacjach. W najgorszej sytuacji są Giovani Dos Santos, Leo Messi, Gabriel Milito i Ronaldinho. Pierwszy z nich najpierw uda się do Juárez City na mecz z Nigerią, a następnie do USA, by towarzysko zagrać z Gwatemalą. Gaúcho z kolei najpierw poleci do Bogoty na mecz z Kolumbią, a później do Rio de Janeiro gdzie Brazylia zagra z Ekwadorem.
W nieco lepszej sytuacji są europejscy kadrowicze. Xavi, Puyol i Iniesta zagrają w Aarhus z Danią w meczu o punkty el. ME, następnie udadzą się na towarzyski mecz do Finlandii. Thuram, Henry i Abidal polecą na Wyspy Owcze, a kilka dni później w Nantes zmierzą się z Litwą. Zmęczony będzie mógł czuć się Deco, którego Portugalia poleci do odległych Azerbejdżanu i Kazachstanu. Inny kadrowicz - Gudjohnsen zagra z Łotwą i Liechtensteinem.
To co dla Polaków może okazać się interesujące, to fakt, iż 12. października Bojan Krkic wystąpi z reprezentacją Hiszpanii U-21 we Włocławku.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)