Toure i Zambrotta gotowi na mecz z Almerią
Frank Rijkaard może odetchnąć z ulgą. Mimo że ostatnie rezultaty - porażka i remis nie są szczytem marzeń Holendra, to już w sobotę będzie miał on powody do radości, bowiem do składu wracają Yaya Toure i Gianluca Zambrotta.
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej dziś ma już trenować z resztą pierwszej drużyny, a za dwa dni otrzyma pozwolenie na powrót na boisko. Defensywny pomocnik Barçy, który kontuzji doznał 29. września w meczu z Levante, prawdopodobnie znajdzie się więc na liście powołanych zawodników na pojedynek z Almerią. W podobnej sytuacji jest Zambrotta, który urazu nabawił się trzy dni wcześniej niż Toure (mecz z Realem Zaragoza). Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, Włoch również będzie miał szansę wystąpić w niedzielnym spotkaniu.
Jeśli chodzi o absencję ww. zawodników, prognozy medyczne zakładały dla obu cztery tygodnie przerwy. W ostatnim czasie piłkarze pracowali pod okiem fizjoterapeuty, Josepa Antona Pozanco, a wczoraj, kiedy zdrowi zawodnicy otrzymali dzień wolnego, trening Toure i Zambrotty trwał już przeszło godzinę. Warto przypomnieć, że obaj kilka dni temu ćwiczyli z resztą pierwszego zespołu, lecz był to jeszcze lekki program treningowy.
Dla Franka Rijkaarda istotne będzie to, że do drugiej linii jego zespołu powróci podstawowy gracz. Po kontuzji, której Márquez doznał 2. października, na pozycji pivota z konieczności grał Iniesta. Na domiar złego w meczu z Villarreal ze składu wypadł Deco, więc Mister nie mając dużego pola manewru lukę po Portugalczyku uzupełnił Gudjohnsenem. Wspomniany Márquez także kończy już rehabilitację i powinien być do dyspozycji trenera w ciągu najbliższych dni, być może nawet w sobotę. W przypadku Meksykanina lekarze zalecają jednak ostrożność i z tego powodu bardziej prawdopodobnym jest jego występ w kolejnym spotkaniu - z Valladolid.
Po wyleczeniu urazów owej trójki, kontuzjowani w Barcelonie pozostaną Edmílson, Eto'o i Deco. Ostatni z nich, który kontuzji doznał w minioną niedzielę, rozpoczął już proces rehabilitacji na Camp Nou.
[źródło: Sport]
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej dziś ma już trenować z resztą pierwszej drużyny, a za dwa dni otrzyma pozwolenie na powrót na boisko. Defensywny pomocnik Barçy, który kontuzji doznał 29. września w meczu z Levante, prawdopodobnie znajdzie się więc na liście powołanych zawodników na pojedynek z Almerią. W podobnej sytuacji jest Zambrotta, który urazu nabawił się trzy dni wcześniej niż Toure (mecz z Realem Zaragoza). Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, Włoch również będzie miał szansę wystąpić w niedzielnym spotkaniu.
Jeśli chodzi o absencję ww. zawodników, prognozy medyczne zakładały dla obu cztery tygodnie przerwy. W ostatnim czasie piłkarze pracowali pod okiem fizjoterapeuty, Josepa Antona Pozanco, a wczoraj, kiedy zdrowi zawodnicy otrzymali dzień wolnego, trening Toure i Zambrotty trwał już przeszło godzinę. Warto przypomnieć, że obaj kilka dni temu ćwiczyli z resztą pierwszego zespołu, lecz był to jeszcze lekki program treningowy.
Dla Franka Rijkaarda istotne będzie to, że do drugiej linii jego zespołu powróci podstawowy gracz. Po kontuzji, której Márquez doznał 2. października, na pozycji pivota z konieczności grał Iniesta. Na domiar złego w meczu z Villarreal ze składu wypadł Deco, więc Mister nie mając dużego pola manewru lukę po Portugalczyku uzupełnił Gudjohnsenem. Wspomniany Márquez także kończy już rehabilitację i powinien być do dyspozycji trenera w ciągu najbliższych dni, być może nawet w sobotę. W przypadku Meksykanina lekarze zalecają jednak ostrożność i z tego powodu bardziej prawdopodobnym jest jego występ w kolejnym spotkaniu - z Valladolid.
Po wyleczeniu urazów owej trójki, kontuzjowani w Barcelonie pozostaną Edmílson, Eto'o i Deco. Ostatni z nich, który kontuzji doznał w minioną niedzielę, rozpoczął już proces rehabilitacji na Camp Nou.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)