Real Valladolid - FC Barcelona 22:00 CET

Looky

31 października 2007, 20:30

Brak komentarzy
W czwartkowy wieczór na Nuevo Zorrilla Barcelonie przyjdzie zmierzyć się z osiemnastą drużyną La Liga - Valladolid. Beniaminek, który w minionym sezonie zajął pierwsze miejsce w Segunda Division, wygrał w tym sezonie ledwie jeden mecz, a przegrał aż sześć. Zupełnie odwrotnym bilansem może pochwalić się zajmująca pozycję wicelidera Barca. Katalończycy musieli uznać wyższość rywala tylko raz i mają na koncie aż 15 punktów więcej niż ich jutrzejszy przeciwnik.

Bez Henry'ego i Abidala

Dwaj Francuzi pozostali w Barcelonie, gdzie pod okiem fizjoterapeutów będą kontynuować proces powrotu do zdrowia, by być gotowym na kolejne mecze. Wobec takiej sytuacji Frank Rijkaard zmuszony będzie na skorzystanie z rezerwowych, a tymi okażą się najprawdopodobniej Sylvinho i Giovani Dos Santos. Brazylijczyk mógłby zastąpić na lewej obronie Abidala, a młody Meksykanin, który w spotkaniu z Almerią zagrał pełne 90 minut, zostanie desygnowany do gry za Henry'ego. W odwodzie pozostaje jeszcze pełniący rolę środkowego napastnika Bojan Krkic, więc jeśli on pojawiłby się na placu gry od pierwszej minuty, Ronaldinho i Messi mogliby pozostać na swoich nominalnych pozycjach.

Wyjazdowa bolączka

O ile na Camp Nou Barcelona nie zawodzi, o tyle poza własnym stadionem nie potrafi zanotować serii kilku zwycięstw z rzędu. W tym sezonie Azulgrana wygrała tylko jedno wyjazdowe spotkanie, deklasując Levante 4:1. Pozostałe trzy to dwa remisy (z Racingiem i Osasuną) i jedna porażka (z Villarreal). Można powiedzieć, że drużynie Franka Rijkaarda udziela się syndrom ubiegłego sezonu, kiedy przez kilka miesięcy nie potrafiła ona zwyciężyć na boisku ligowego przeciwnika.

Dobrą wiadomością dla Culés będzie zapewne powrót do wyjściowej jedenastki Leo Messiego, który w meczu z Almerią zagrał tylko kwadrans.

Kilka słów na temat przeciwnika

Real Valladolid Club de Fútbol powstał 20 czerwca 1928 roku w wyniku fuzji Real Unión Deportiva Valladolid i Club Deportivo Español. Kastylijski klub nie może pochwalić się większymi sukcesami, choć 24 lata temu zdobył Puchar Ligi Hiszpańskiej. Piłkarze z Valladolid dwukrotnie mieli okazję zagrać w finale Copa del Rey i trzy razy reprezentowali Hiszpanię w europejskich pucharach. Zespół czwartkowego przeciwnika Barçy reprezentowało kilku znanych piłkarzy, między innymi długoletni zawodnik Realu Madryt - Fernando Hierro oraz Carlos Valderrama, Alen Peternac, Ivan Kaviedes czy Gabriel Heinze.

Przed sezonem triumfator Segunda Division dokonał kilku wzmocnień, swój skład opierając głównie na rodzimych graczach. Drużynę z Nuevo Zorrilla zasilili m.in. Sisi, Vivar Dorado, Butelle, Bartholomew Ogbeche, Diego Camacho i Fabian Estoyanoff, lecz te wzmocnienia jak na razie nie okazały się wystarczające, by notować zwycięstwa. Valladolid nie wygrał meczu od 26 sierpnia, kiedy na inaugurację, dodajmy że w spotkaniu wyjazdowym, pokonał Espanyol. Później było już tylko gorzej i podopieczni Jose Luisa Mendilibara zdołali dopisać do swego dorobku jeszcze tylko trzy punkty. Drużyna z Kastylii fatalnie gra na własnym stadionie, gdzie straciła już dziewięć goli, choć należy zwrócić uwagę, iż potrafiła tu zremisować z aktualnym liderem - Realem Madryt.

Oczekiwania

I jedni i drudzy oczekują po jutrzejszej konfrontacji zwycięstwa, choć nie da się ukryć, że gospodarzy zadowoli nawet remis w starciu z dużo bardziej utytułowanym przeciwnikiem. Na Nueva Zorrilla Barcelonie o trzy punkty będzie ciężko nie tylko ze względu na osłabienia, lecz przede wszystkim dlatego, że beniaminek nie ma nic do stracenia. Już w starciu z Realem Madryt Valladolid pokazał, iż potrafi grać z faworytami, a dodatkową motywacją dla osiemnastej drużyny La Liga może być fakt, iż Barça nie gra ostatnio rewelacyjnie.

Czy podopieczni Rijkaarda staną na wysokości zadania w wyjazdowym starciu? W Primera Division nie ma łatwych przeciwników, dlatego do meczu należy podejść jak najbardziej poważnie.

Prawdopodobne składy:

Barcelona: Valdés; Sylvinho, Milito, Puyol, Zambrotta; Toure, Xavi, Iniesta; Ronaldinho, Bojan/Gio, Messi.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze