Barça zdobywa bramkę co 100 rzutów rożnych
Ostatnią bramkę po rzucie rożnym Barcelona zdobyła 10 miesięcy temu. Jej autorem był Rafa Márquez, którego celny strzał uratował Dumie Katalonii remis w pojedynku z Betisem na Manuel Ruiz de Lopera. Mimo że od tamtego momentu zespół Franka Rijkaarda rozegrał 31 ligowych meczów (19 w minionym i 12 w obecnym sezonie), statystyka ta ani drgnęła i pozostaje bardzo słaba: w sezonie 2006/07 na 191 egzekwowanych kornerów, Barça zdobyła jedynie dwa gole.
Wygląda na to, że niewiele się zmieniło. W 12 dotychczasowych kolejkach, Barcelona egzekwowała 77 rzutów rożnych, co czyni ją czwartą drużyną La Liga pod względem ilości właśnie tych stałych fragmentów gry. Jeśli chodzi o rzuty wolne, tu liczby są korzystniejsze - w minionym sezonie Ronaldinho sześciokrotnie trafił do bramki przeciwników, a raz uczynili to Xavi i Deco. Daje to przeszło 10% ze wszystkich 78 zdobytych przez Blaugranę wtedy bramek.
Gole te nie są jednak zasługą zespołowej pracy, a wynikają z indywidualnego talentu Ronaldinho, Rivaldo czy Koemana, którzy są lub byli jednymi z najlepszych w tej dziedzinie. To ich umiejętności i dopracowane do perfekcji uderzenia decydowały o tym, że piłka wpadała do siatki.
Rodzi się pytanie dlaczego Barça tak słabo radzi sobie w tym elemencie gry? Bramki zdobywane po rzutach rożnych stanowiły w zeszłym sezonie zaledwie 2,5% całości. Oprócz Márqueza trafił jeszcze Ronaldinho (w spotkaniu z Realem Zaragoza), to jednak za mało, by być z tego aspektu zadowolonym. W składzie Franka Rijkaarda znajduje się kilku piłkarzy potrafiących dobrze egzekwować kornery. Są nimi Gaúcho, Deco, Xavi - ten ostatni udowodnił to w niedawnym meczu Hiszpanii ze Szwecją, kiedy po jego zagraniu Sergio Ramos ustalił wynik na 3:0. Są gracze jak Toure, Milito czy Henry, którzy potrafią wykończyć akcję strzałem głową.
Przykładem dla Barcelony może być znakomicie radzący sobie Villarreal. Drużyna Manuela Pellegriniego zdobyła w minionym sezonie 48 goli, egzekwowała 167 rzutów rożnych, po których sześciokrotnie trafiła do bramki. To daje 12,5% wszystkich goli i sprawia, że Villarreal trafia do siatki co 28 rzutów rożnych.
Duma Katalonii zajęła w minionym sezonie 10 miejsce, jeśli chodzi o klasyfikację ilości wykonywanych kornerów. Z zaledwie dwoma bramkami na koncie, okupuje 14 pozycję w tabeli skuteczności gry z tych stałych fragmentów. W tym sezonie Barça jest jednym z ośmiu zespołów, które nie zdobyły jeszcze gola po rzucie rożnym. Wszystko wskazuje na to, że musimy poczekać jeszcze na 18 kornerów, by piłka zatrzepotała w siatce rywala.
[źródło: Sport]
Wygląda na to, że niewiele się zmieniło. W 12 dotychczasowych kolejkach, Barcelona egzekwowała 77 rzutów rożnych, co czyni ją czwartą drużyną La Liga pod względem ilości właśnie tych stałych fragmentów gry. Jeśli chodzi o rzuty wolne, tu liczby są korzystniejsze - w minionym sezonie Ronaldinho sześciokrotnie trafił do bramki przeciwników, a raz uczynili to Xavi i Deco. Daje to przeszło 10% ze wszystkich 78 zdobytych przez Blaugranę wtedy bramek.
Gole te nie są jednak zasługą zespołowej pracy, a wynikają z indywidualnego talentu Ronaldinho, Rivaldo czy Koemana, którzy są lub byli jednymi z najlepszych w tej dziedzinie. To ich umiejętności i dopracowane do perfekcji uderzenia decydowały o tym, że piłka wpadała do siatki.
Rodzi się pytanie dlaczego Barça tak słabo radzi sobie w tym elemencie gry? Bramki zdobywane po rzutach rożnych stanowiły w zeszłym sezonie zaledwie 2,5% całości. Oprócz Márqueza trafił jeszcze Ronaldinho (w spotkaniu z Realem Zaragoza), to jednak za mało, by być z tego aspektu zadowolonym. W składzie Franka Rijkaarda znajduje się kilku piłkarzy potrafiących dobrze egzekwować kornery. Są nimi Gaúcho, Deco, Xavi - ten ostatni udowodnił to w niedawnym meczu Hiszpanii ze Szwecją, kiedy po jego zagraniu Sergio Ramos ustalił wynik na 3:0. Są gracze jak Toure, Milito czy Henry, którzy potrafią wykończyć akcję strzałem głową.
Przykładem dla Barcelony może być znakomicie radzący sobie Villarreal. Drużyna Manuela Pellegriniego zdobyła w minionym sezonie 48 goli, egzekwowała 167 rzutów rożnych, po których sześciokrotnie trafiła do bramki. To daje 12,5% wszystkich goli i sprawia, że Villarreal trafia do siatki co 28 rzutów rożnych.
Duma Katalonii zajęła w minionym sezonie 10 miejsce, jeśli chodzi o klasyfikację ilości wykonywanych kornerów. Z zaledwie dwoma bramkami na koncie, okupuje 14 pozycję w tabeli skuteczności gry z tych stałych fragmentów. W tym sezonie Barça jest jednym z ośmiu zespołów, które nie zdobyły jeszcze gola po rzucie rożnym. Wszystko wskazuje na to, że musimy poczekać jeszcze na 18 kornerów, by piłka zatrzepotała w siatce rywala.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)