Edmílson: Niektórzy nie myślą o obowiązkach

Looky

21 listopada 2007, 23:01

Brak komentarzy
Edmílson jest chyba pierwszym zawodnikiem, który odważył się poruszyć kwestię tej drugiej, pozasportowej twarzy Barcelony. Brazylijczyk nie ma złudzeń, że w drużynie istnieją czarne owce. "Jest tutaj wiele dobrych ludzi, ale żyje także sporo tych złych. To samo ma miejsce w szatni. Drużyna liczy 23-25 graczy, są trenerzy i wszyscy stanowią rodzinę. To normalne, że w każdej rodzinie są czarne owce" - mówił.

"Są ludzie, którzy myślą inaczej, koncentrują się na pieniądzach, sukcesie, sławie, dziewczynach... rzeczach prostych. Odsuwają na bok prawdziwe wartości życia. Czasem ich praca schodzi na dalszy plan, myślą: 'szybko zaliczę trening, bo później muszę udać się nagrywać reklamę'. Wiadomo o co chodzi. Myślą, że nie są tu po to, by zdobywać tytuły, by triumfować w Lidze Mistrzów czy innych rozgrywkach. Myślą tylko o tym jak pomnażać pieniądze" - dodał.

Edmílson znany jest ze swojej głębokiej wiary i nie ukrywa tego w publicznych wypowiedziach. "Uważam, że jesteśmy tu po to, aby wygrywać, tworzyć historię i cieszyć swoją grą ludzi. Z każdym dniem zapominam o kontuzji mając w pamięci naszą paradę po powrocie z Paryża. To było wspaniałe. Takich momentów nie kupisz za pieniądze" - podsumował.

[źródło: Goal]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze