Laporta obiecuje zmiany
Na wczorajszym spotkaniu władz FC Barcelona, Joan Laporta powiedział, że w klubie zajdą zmiany. Odnosząc się do aktualnych problemów, między innymi ostatnich deklaracji Edmílsona, prezydent zaznaczył, że wszyscy powinni wspólnie pracować, by wyjść z trudnego położenia.
Z jednej strony Laporta jest przekonany, że jego obecni pracownicy są w stanie tego dokonać. "To problem, który powinien zostać rozwiązany przez tych ludzi, których posiadamy" - mówił. Sternik Barçy nie bał się jednak słów o złej atmosferze, która negatywnie wpływa na wyjazdową formę zespołu.
Odkąd Sandro Rosell opuścił Camp Nou w 2005 roku, jego stanowisko pozostaje w Klubie niezagospodarowane. Laporta wierzy, że zatrudnienie kompetentnego człowieka w miejsce osoby, która sprowadziła do Katalonii Ronaldinho, może zmienić sytuację. "Jego (Rosella - przyp. red.) odejście nie było naszym błędem. Wszystko miało własny kontekst, były ku temu powody. Teraz jest czas na nowe działania".
Nie wiadomo kto miałby przejąć obowiązki Rosella. Faworytami są Joan Boix oraz Jaume Ferrer. Ktokolwiek obejmie to stanowisko, odpowiedzialny będzie za wnikliwą analizę pracy trenera. Media sugerują, że pozycja Franka Rijkaarda nie jest już w Barcelonie niepodważalna i że grudniowe mecze będą dla niego walką o "być albo nie być" na Camp Nou.
Następca Rosella nadzorowałby pracę sztabu szkoleniowego, kontrolował morale drużyny. To niekoniecznie wywoła zachwyty w szatni zespołu, zarówno wśród piłkarzy jak i u samego Rijkaarda. Ale Laporta zdaje sobie sprawę, że zmiany, na początku te wewnątrz struktury klubu, są nieuniknione.
[źródło: Goal]
Z jednej strony Laporta jest przekonany, że jego obecni pracownicy są w stanie tego dokonać. "To problem, który powinien zostać rozwiązany przez tych ludzi, których posiadamy" - mówił. Sternik Barçy nie bał się jednak słów o złej atmosferze, która negatywnie wpływa na wyjazdową formę zespołu.
Odkąd Sandro Rosell opuścił Camp Nou w 2005 roku, jego stanowisko pozostaje w Klubie niezagospodarowane. Laporta wierzy, że zatrudnienie kompetentnego człowieka w miejsce osoby, która sprowadziła do Katalonii Ronaldinho, może zmienić sytuację. "Jego (Rosella - przyp. red.) odejście nie było naszym błędem. Wszystko miało własny kontekst, były ku temu powody. Teraz jest czas na nowe działania".
Nie wiadomo kto miałby przejąć obowiązki Rosella. Faworytami są Joan Boix oraz Jaume Ferrer. Ktokolwiek obejmie to stanowisko, odpowiedzialny będzie za wnikliwą analizę pracy trenera. Media sugerują, że pozycja Franka Rijkaarda nie jest już w Barcelonie niepodważalna i że grudniowe mecze będą dla niego walką o "być albo nie być" na Camp Nou.
Następca Rosella nadzorowałby pracę sztabu szkoleniowego, kontrolował morale drużyny. To niekoniecznie wywoła zachwyty w szatni zespołu, zarówno wśród piłkarzy jak i u samego Rijkaarda. Ale Laporta zdaje sobie sprawę, że zmiany, na początku te wewnątrz struktury klubu, są nieuniknione.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)