Uznawany obecnie za jednego z najlepszych zawodników na swojej pozycji Cersc Fabregas, wychowanek Barcelony mówi, że w 2003 roku bliski był pozostania w stolicy Katalonii.
"Kilka miesięcy przed moją przeprowadzką graliśmy (Barça - przyp. red.) z Arsenalem w turnieju młodzieżowym. Zwyciężyliśmy wówczas 5:1, a ja zdobyłem dwie bramki. Nie chciałem odchodzić, bowiem byliśmy lepsi" - tłumaczył hiszpański pomocnik. Cesc przyznaje, że do odejścia z Barcelony nakłonił go Arsene Wenger. Przepisy UEFA sprawiły, że Katalończycy nie mogli uzyskać wówczas żadnych pieniędzy za młodego piłkarza, a sytuację niespełna rok później (w 2004) wykorzystał Man Utd, który wyciągnął z La Masia kolejnego utalentowanego gracza - Gerarda Pique.
"Przybyłem na Highbury trenować i rozmawiać z Panem Wengerem. I pomyśleć - grasz w młodzieżowym zespole Barçy i za chwilę masz okazję rozmawiać z Wengerem, tak ważnym człowiekiem w świecie futbolu" - dodał.
Latem tego roku o Fabregasa starał się Arsenal, kilka miesięcy później prasa informowała, iż do gry wkracza Barca. Frank Rijkaard jest podobno zwolennikiem sprowadzenia na Camp Nou piłkarza, któremu zarząd Dumy Katalonii ma z kolei za złe, że postanowił zamienić Barcelonę na Londyn. Przeszło rok temu Cesc podpisał ośmioletni kontrakt z Arsenalem, który sprawia, że o jego powrót do Hiszpanii będzie niezwykle ciężko.
"Kiedy zawitałem do Anglii, moją ideą był powrót do ojczyzny pewnego dnia. Prawda jest jednak taka, że teraz z każdym dniem jestem szczęśliwszy w Londynie. Kocham to miasto, ludzi i klub. Muszę powiedzieć prawdę - coraz bardziej pragnę tego, aby pozostać tu na długi czas, nawet do końca kariery" - zakończył.
[źródło: Goal]
Fabregas: Byłem bliski pozostania w Barcelonie
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)