Laporta: Cruyff idolem Barcelony
Mimo że często Johan Cruyff nie szczędzi słów krytyki pod adresem obecnej Barcelony, Joan Laporta wciąż uważa go za wielkiego bohatera. "Był moim idolem" - mówi prezydent.
"Mając jedenaście lat grałem na turnieju na Camp Nou. Nie było wolnych szatni dla wszystkich, dlatego niektórzy z nas musieli korzystać z szatni pierwszego zespołu. I tam właśnie był on. Popatrzył na mnie, podszedłem i poprosiłem o autograf. Mam go w domu do dziś, schowany jest w pudełku z pamiątkami" - wspomina Laporta.
"Johan podnosił futbol do rangi sztuki, piłka była dla niego sposobem życia - zmienił życie Barcelony i Katalończyków. Jego charakterystyczny styl ubierania i długie włosy sprawiały, że wszyscy chcieli być tacy jak on - ubierać się tak samo, tak samo grać w piłkę. Dał nam siłę, aby zmienić wiele rzeczy. Nasze społeczeństwo stało się zwycięskie, przekonało się, że możliwe są zmiany. Mogliśmy podążać w kierunku wolności. Najlepszym tego przykładem było 5:0 z Realem" - kontynuował.
"Jest najważniejszą postacią Barçy w ostatnich 40 latach. Najpierw jako piłkarz, później jako trener. Cztery mistrzowskie tytuły, Puchar Mistrzów na Wembley, Superpuchar, Copa del Rey. To był najwspanialszy Dream Team w historii Barcelony" - wspominał.
"Wciąż jest moim idolem. Kiedy go spotkałem, myślałem że straci nieco ze swej mityczności, ale tak się nie stało. To mój dobry przyjaciel, nasze relacje są bardzo dobre" - podsumował.
[źródło: Goal]
"Mając jedenaście lat grałem na turnieju na Camp Nou. Nie było wolnych szatni dla wszystkich, dlatego niektórzy z nas musieli korzystać z szatni pierwszego zespołu. I tam właśnie był on. Popatrzył na mnie, podszedłem i poprosiłem o autograf. Mam go w domu do dziś, schowany jest w pudełku z pamiątkami" - wspomina Laporta.
"Johan podnosił futbol do rangi sztuki, piłka była dla niego sposobem życia - zmienił życie Barcelony i Katalończyków. Jego charakterystyczny styl ubierania i długie włosy sprawiały, że wszyscy chcieli być tacy jak on - ubierać się tak samo, tak samo grać w piłkę. Dał nam siłę, aby zmienić wiele rzeczy. Nasze społeczeństwo stało się zwycięskie, przekonało się, że możliwe są zmiany. Mogliśmy podążać w kierunku wolności. Najlepszym tego przykładem było 5:0 z Realem" - kontynuował.
"Jest najważniejszą postacią Barçy w ostatnich 40 latach. Najpierw jako piłkarz, później jako trener. Cztery mistrzowskie tytuły, Puchar Mistrzów na Wembley, Superpuchar, Copa del Rey. To był najwspanialszy Dream Team w historii Barcelony" - wspominał.
"Wciąż jest moim idolem. Kiedy go spotkałem, myślałem że straci nieco ze swej mityczności, ale tak się nie stało. To mój dobry przyjaciel, nasze relacje są bardzo dobre" - podsumował.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)