Cesc: Zainteresowanie Realu to wielki komplement
Cesc Fabregas udzielił wywiadu hiszpańskiemu dziennikowi "AS", w którym dużo mówił na temat swojego ewentualnego powrotu do Hiszpanii. Były zawodnik Barcelony zaznaczył, że czuje się szczęśliwy w Arsenalu, ale nie wykluczył możliwości przeprowadzki do ojczyzny. Na pytanie czy chciałby w finale Ligi Mistrzów zmierzyć się z Realem Madryt, odpowiedział: "Tak, oczywiście".
"Chciałbym jednak zagrać przeciwko jakiemukolwiek zespołowi. Wciąż niemiło wspominam finał Ligi Mistrzów z 2006 kiedy przegraliśmy z Barçą. Wtedy nie mogłem uwierzyć w tę porażkę, ale już kilka dni później zrozumiałem, że moja postawa była bardzo głupia. Przypomniałem sobie: mam 19 lat i już grałem w finale Champions League. To niewyobrażalne, miałem szczęście, że się tam znalazłem" - mówił.
Dziennikarz porównał Cesca do Raula stwierdzając, iż nie prezentują oni jakiegoś odrębnego stylu gry, ale imponują wszechstronnością. "Raul to niesamowity piłkarz. Wszyscy byli przekonani, że zatracił dawną klasę, ale teraz pokazuje, że się odrodził. Dla niego było najprościej poddać się w tamtych momentach, ale jego psychika jest bardzo silna" - dodał.
Czy Cesc mógłby być następcą Raula w La Liga? "Sądzę, że gra w Premiership wiele mnie nauczyła jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Anglicy mają własną kulturę pracy, gra się tu bardzo szybki futbol. Problemem jest jednak to, że nigdy nie występowałem na boiskach Primera Division. Mogę oczywiście oglądać ligę hiszpańską w telewizji i wszystko wówczas wygląda prosto. Z rozmów z Xavim czy Iniestą wiem jednak, że drużyny grające tutaj robią to niezwykle mądrze".
"Znajduję się na liście życzeń Realu? Nic o tym nie wiem. Mamy styczeń i niczego takiego nie słyszałem. Wszyscy wiedzą, że zainteresowanie ze strony takiego zespołu jak Real czyni mnie szczęśliwym - to wielki komplement. Teraz jestem jednak piłkarzem Arsenalu i z tą drużyną chce wygrać Premiership. W chwili obecnej mógłbym zakończyć karierę w tym klubie".
"W następnym sezonie gra na Bernabeu? W moim wieku, widząc jak futbol może zmienić się w ciągu dwóch czy trzech sezonów, ciężko jest powiedzieć czy będzie tak czy inaczej. To zależy od wielu czynników. W tej chwili jestem szczęśliwy, ale nigdy nie wiesz co wydarzy się w przyszłości. Wybrałbym Barçę czy Real? Moja rodzina to kibice Barcelony, ale ja jestem piłkarzem i muszę patrzeć na tę sprawę z innej perspektywy. Nie mogę jednak rozmawiać o żadnej z tych drużyn. Czas pokaże".
Cesc powiedział także kilka słów na temat najlepszych jego zdaniem piłkarzy na danych pozycjach. "Uwielbiałbym grać obok Samuela Eto'o. Grać obok kogoś takiego jak on, kto jest bardzo ruchliwy i tworzy mnóstwo przestrzeni, byłoby czymś niewiarygodnym. Najlepszy bramkarz? Iker Casillas. Ciężki wybór miałbym natomiast ze wskazaniem obrońcy. Kaka to najlepszy pomocnik, Eto'o jest najlepszym napastnikiem, choć van Nistelrooy jest także niewiarygodny. Wracając do defensywy - Carles Puyol, ponieważ zawsze daje z siebie wszystko. Dodatkowo jest moim przyjacielem!".
"Moim najlepszym klubowym kolegą jest Hleb. Bez dwóch zdań. Kiedy gra dobrze, pozwala mi prezentować się jeszcze lepiej. Sprawia, że moja gra ulega poprawie. Razem doskonale się rozumiemy".
[źródło: Goal]
"Chciałbym jednak zagrać przeciwko jakiemukolwiek zespołowi. Wciąż niemiło wspominam finał Ligi Mistrzów z 2006 kiedy przegraliśmy z Barçą. Wtedy nie mogłem uwierzyć w tę porażkę, ale już kilka dni później zrozumiałem, że moja postawa była bardzo głupia. Przypomniałem sobie: mam 19 lat i już grałem w finale Champions League. To niewyobrażalne, miałem szczęście, że się tam znalazłem" - mówił.
Dziennikarz porównał Cesca do Raula stwierdzając, iż nie prezentują oni jakiegoś odrębnego stylu gry, ale imponują wszechstronnością. "Raul to niesamowity piłkarz. Wszyscy byli przekonani, że zatracił dawną klasę, ale teraz pokazuje, że się odrodził. Dla niego było najprościej poddać się w tamtych momentach, ale jego psychika jest bardzo silna" - dodał.
Czy Cesc mógłby być następcą Raula w La Liga? "Sądzę, że gra w Premiership wiele mnie nauczyła jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Anglicy mają własną kulturę pracy, gra się tu bardzo szybki futbol. Problemem jest jednak to, że nigdy nie występowałem na boiskach Primera Division. Mogę oczywiście oglądać ligę hiszpańską w telewizji i wszystko wówczas wygląda prosto. Z rozmów z Xavim czy Iniestą wiem jednak, że drużyny grające tutaj robią to niezwykle mądrze".
"Znajduję się na liście życzeń Realu? Nic o tym nie wiem. Mamy styczeń i niczego takiego nie słyszałem. Wszyscy wiedzą, że zainteresowanie ze strony takiego zespołu jak Real czyni mnie szczęśliwym - to wielki komplement. Teraz jestem jednak piłkarzem Arsenalu i z tą drużyną chce wygrać Premiership. W chwili obecnej mógłbym zakończyć karierę w tym klubie".
"W następnym sezonie gra na Bernabeu? W moim wieku, widząc jak futbol może zmienić się w ciągu dwóch czy trzech sezonów, ciężko jest powiedzieć czy będzie tak czy inaczej. To zależy od wielu czynników. W tej chwili jestem szczęśliwy, ale nigdy nie wiesz co wydarzy się w przyszłości. Wybrałbym Barçę czy Real? Moja rodzina to kibice Barcelony, ale ja jestem piłkarzem i muszę patrzeć na tę sprawę z innej perspektywy. Nie mogę jednak rozmawiać o żadnej z tych drużyn. Czas pokaże".
Cesc powiedział także kilka słów na temat najlepszych jego zdaniem piłkarzy na danych pozycjach. "Uwielbiałbym grać obok Samuela Eto'o. Grać obok kogoś takiego jak on, kto jest bardzo ruchliwy i tworzy mnóstwo przestrzeni, byłoby czymś niewiarygodnym. Najlepszy bramkarz? Iker Casillas. Ciężki wybór miałbym natomiast ze wskazaniem obrońcy. Kaka to najlepszy pomocnik, Eto'o jest najlepszym napastnikiem, choć van Nistelrooy jest także niewiarygodny. Wracając do defensywy - Carles Puyol, ponieważ zawsze daje z siebie wszystko. Dodatkowo jest moim przyjacielem!".
"Moim najlepszym klubowym kolegą jest Hleb. Bez dwóch zdań. Kiedy gra dobrze, pozwala mi prezentować się jeszcze lepiej. Sprawia, że moja gra ulega poprawie. Razem doskonale się rozumiemy".
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)