FC Barcelona 4:0 Murcia, popis gry Henry'ego

M_k

12 stycznia 2008, 19:37

Brak komentarzy
Dziś na Camp Nou Barcelona bez większych problemów rozprawiła się z beniaminkiem z Murcii. Wysoki wynik to w dużej mierze zasługa Thierry'ego Henry, który powoli wraca do dyspozycji, jaką zwykł prezentować w ubiegłych latach grając w barwach "Kanonierów".

Barcelona zaczęła mecz w niezłym stylu. Już w 5. minucie Samuel Eto'o po indywidualnej akcji mógł otworzyć wynik meczu. Na przeszkodzie stanął mu jednak bramkarz gości, który nogą uratował swoją drużynę od straty gola. Co nie udało się na początku, powiodło się w pół godziny później. W 27. minucie do znakomitego dośrodkowania Zambrotty doszedł Ejdur Gudjohnsen. Islandczyk pięknym sytuacyjnym uderzeniem z dziesięciu metrów pokonał Notario, otwierając tym samym wynik spotkania. W tej akcji dużą rolę odegrał Henry, który swoim wybiegnięciem w stronę bramki skupił na sobie uwagę obrońców Realu Murcia. Do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił, a mimo kliku klarownych sytuacji pod bramką gości piłkarze Barcelony schodzili do szatni ciesząc się skromnym jednobramkowym prowadzeniem.

W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ znacząco zmianie. Barcelona kontrolowała grę i leniwie sposobiła się do zadawania kolejnych ataków. Za wypadek przy pracy można uznać sytuację "sam na sam", do której doszedł Baiano. Jednak strzał w środek bramki nie mógł zaskoczyć dobrze spisującego się dzisiaj Victora Valdésa. Piłkarze Franka Rijkaarda nie kazali kibicom długo czekać na kolejne gole. W 52. minucie, po świetnej indywidualnej akcji Thierry'ego Henry, Bojan Krkic podwyższył wynik na 2:0. Młody napastnik popisał się w tej sytuacji niebywałym instynktem strzeleckim. Pomimo bliskiej obecności dwóch obrońców Murcii, po uderzeniu wychowanka Blaugrany piłka wylądowała pod poprzeczką bramki Notario. W 76. minucie kolejnego gola dla gospodarzy zdobył Eto'o. Drugą asystę przy tej bramce zanotował fenomenalny dziś Henry. Pod koniec spotkania na boisku pojawił się Giovani dos Santos. Meksykanin wprowadził sporo zamętu w szyki obronne rywala. Jego akcja z 86. minuty, spowodowała, że Samuel Eto'o mógł cieszyć się z drugiego trafienia, którym ustalił wynik meczu na 4:0.

FC Barcelona nie zagrała dziś olśniewająco, ale wobec toczącej się ostatnimi czasy dyskusji nad wyższością efektywności nad stylem gry, cieszy tak wysoki rezultat. Można rzec, że Balugrana chwilami zaprezentowała dziś i piękno, i skuteczność. Wszystkich Cules radością napawają trzy punkty, które w późniejszej fazie sezonu mogą okazać się bezcenne. Na uwagę zasługuje również świetna postawa młodych piłkarzy: Bojana i Dos Santosa. Duże nadzieje na przyszłość budzi doskonała dyspozycja Henry'ego w dzisiejszym meczu. Należy jednak pamiętać, że na Camp Nou zawitał dziś beniaminek ze środkowej części tabeli. Dlatego też większość kibiców z popadaniem w optymizm zaczeka zapewne do środy, kiedy to Barcelona w meczu Copa del Rey zmierzy się z naprawdę wymagającym przeciwnikiem, którym bez wątpienia jest FC Sevilla.

FC Barcelona: Valdés; Zambrotta, Thuram, Puyol, Sylvinho; Márquez, Gudjohnsen (Iniesta, min. 66), Xavi; Bojan (Giovani, min. 82), Eto'o (Pedrito, min. 88), Henry.

Murcia: Notario; De Coz, Ochoa (Arzo, min. 70), Mejía, Peña; Movilla, Pablo García (Iñigo, min. 68), De Lucas, Abel (Richi, min. 79), Goitom i Baiano.

FC Barcelona - Real Murcia 4:0 (1:0)
1:0 Gudjohnsen 27'
2:0 Bojan 52'
3:0 Eto'o 77'
4:0 Eto'o 87'
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze