Real wygrywa w derbach Madrytu
Zdobyte jeszcze w pierwszej połowie bramki Raula i Ruuda van Nistelrooya dały Realowi zwycięstwo w derbach Madrytu. Jednak bohaterem wygranego przez "Królewskich" 2:0 meczu był bramkarz Iker Casillas.
Mecz wyglądał tak, jak od wielu lat wyglądają derby Madrytu. Atlético przegrało przez głupie błędy w obronie, Real natomiast nawet jeśli nie zachwycił, to na pewno imponował skutecznością w kluczowych momentach. Atlético nie potrafi pokonać "Królewskich" od 1999 r.
Atlético przegrywało już po 30 s. W pierwszej akcji meczu Robinho ograł na skrzydle obrońcę gospodarzy, Pablo Ibaneza i dośrodkował na krótki słupek, a Raul z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
To Artletico atakowało, chwilami wręcz bombardowało bramkę rywali, jednak wspaniałą formę pokazał Casillas. Zatrzymał bardzo groźny strzał Diego Forlana, zatrzymał na linii główkę Raula Garcii, a dwa groźne strzały Sergio Aguerro przerzucił nad poprzeczką. Casillasowi dopisywało też szczęście - atomowy strzał Thiago Motty trafił w poprzeczkę.
Ataki gospodarzy jednak nie przyniosły rezultatu, Real natomiast tuż przed przerwą trafił po raz drugi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego swojego dwunastego gola w sezonie zdobył van Nistelrooy.
To siódme zwycięstwo Realu z rzędu, które pozwoliło im utrzymać siedmiopunktową przewagę nad Barceloną.
[źródło: Sport.pl]
Mecz wyglądał tak, jak od wielu lat wyglądają derby Madrytu. Atlético przegrało przez głupie błędy w obronie, Real natomiast nawet jeśli nie zachwycił, to na pewno imponował skutecznością w kluczowych momentach. Atlético nie potrafi pokonać "Królewskich" od 1999 r.
Atlético przegrywało już po 30 s. W pierwszej akcji meczu Robinho ograł na skrzydle obrońcę gospodarzy, Pablo Ibaneza i dośrodkował na krótki słupek, a Raul z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
To Artletico atakowało, chwilami wręcz bombardowało bramkę rywali, jednak wspaniałą formę pokazał Casillas. Zatrzymał bardzo groźny strzał Diego Forlana, zatrzymał na linii główkę Raula Garcii, a dwa groźne strzały Sergio Aguerro przerzucił nad poprzeczką. Casillasowi dopisywało też szczęście - atomowy strzał Thiago Motty trafił w poprzeczkę.
Ataki gospodarzy jednak nie przyniosły rezultatu, Real natomiast tuż przed przerwą trafił po raz drugi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego swojego dwunastego gola w sezonie zdobył van Nistelrooy.
To siódme zwycięstwo Realu z rzędu, które pozwoliło im utrzymać siedmiopunktową przewagę nad Barceloną.
[źródło: Sport.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)