Niedosyt; Villarreal - Barcelona 0:0

Looky

24 stycznia 2008, 21:43

Brak komentarzy
Barcelona bezbramkowo zremisowała z Villarreal i znajduje się w korzystniejszej sytuacji przed rewanżem na Camp Nou. Remis jest sprawiedliwy, choć wskazanie - zwłaszcza w drugiej połowie - było na gości, którzy kilkukrotnie mieli szansę, aby trafić do bramki przeciwnika. W składzie bez niespodzianek, choć tym razem Rijkaard dał odpocząć Puyolowi, który w ostatnich spotkaniach zawsze wybiegał w podstawowym składzie.

Rozpoczęło się od przewagi Barçy, lecz po kilku minutach to miejscowi doszli do głosu zagrażając bramce Valdésa. Strzelali Nihat i Pires, ale Valdés był na posterunku. Z obu zespołów powietrze uszło po 20 minutach, kiedy to gra zaczęła toczyć się głównie w środku pola. Barcelona starała się grać rozważnie, przez co jej gra w ataku była mało efektowna. Tego można było się jednak spodziewać, martwiła tylko niemoc w wykorzystywaniu stałych fragmentów gry.

Po przerwie goście ruszyli do zdecydowanych ataków i momentami prezentowali styl, jaki pragnie oglądać wielu Culés. Wyglądało to tak jakby uciśniona katalońska finezja futbolu w końcu musiała dać upust nagromadzonym emocjom. Od początku tej części meczu grał już Messi (zastąpił Giovaniego), ale akcje przechodziły nie tylko przez jego osobę. Aktywni byli Henry i Deco, a Iniesta mógł zdobyć wspaniałą bramkę, lecz w 61 minucie jego znakomity strzał świetnie wybronił Diego López.

Azulgrana poczynała sobie coraz śmielej i momentami można było odnieść wrażenie, że to podopieczni Rijkaarda grają przed własną publicznością. Stosowaliśmy pressing, który wobec ofensywnej gry naprawdę mógł się podobać. Villarreal groźnie jednak kontrował i za sprawą Senny mógł zapewnić sobie prowadzenie. W samej końcówce z rzutu wolnego dobrze przymierzył Nihat i przytomna interwencja Valdésa zakończyła mecz wynikiem 0:0.

Bezbramkowy remis stawia nas w stosunkowo korzystnej sytuacji przed rewanżem. Chcąc myśleć o awansie, Barcelona musi jednak zdobyć bramkę. Pozostaje pewien niedosyt, a to ze względu na mnogość sytuacji jakie w drugiej połowie stworzył sobie zespół Rijkaarda. Gdyby był to mecz ligowy, moglibyśmy pluć sobie w brodę, że z El Madrigal nie udało wywieźć się zwycięstwa. Zawiodła skuteczność, bo widać było, że zawodnicy gości chcą wygrać. Za tydzień Camp Nou będziemy faworytami, ale wcześniej, bo już w niedzielę, na wyjeździe zmierzymy się z Athletic Bilbao. Nasz ćwierćfinałowy rywal zagra tymczasem z Realem Madryt.

Villarreal:
Diego López, Angel, Cygan, Diego Godin, Capdevila, Pires, Bruno, Cazorla, Josico, Nihat, Rossi.

FC Barcelona:
Valdés, Zambrotta, Thuram, Milito, Sylvinho, Márquez, Xavi, Deco, Iniesta, Henry, Giovani.

Szczegóły w
Relacji Live!.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze