Eto'o zagra w półfinale PNA
Kamerun uzupełnił stawkę półfinalistów w Pucharze Narodów Afryki. "Nieposkromione Lwy" pokonały Tunezję 3:2, a do rozstrzygnięcia meczu potrzebna była dogrywka
Pierwsi szansę na strzelenie gola mieli Tunezyjczycy, ale w 9. minucie po strzale Chikaoui piłka minęła prawy słupek bramki Kameniego. Gol padł 10 minut później. Alexandre Song dośrodkował w pole karne, Kasraoui wyszedł z bramki tylko po to, by zderzyć się z własnymi obrońcami i Mbia głową skierował piłkę do pustej bramki.
W 27. minucie na 2:0 podwyższył Geremi. Zawodnik Newcastle United wykonywał rzut wolny z 20 metrów. Uderzył niezwykle precyzyjnie i Kasaraoui nie miał szans sięgnąć piłki. Jak zamieniać rzuty wolne na bramki szybko nauczyli się też Tunezyjczycy. W 35. minucie do piłki podszedł Chaouki Ben Saada, kopnął piłkę nad murem Kameruńczyków i pokonał Kameniego. Do przerwy Tunezja przegrywała już tylko 1:2.
Wynik nie zmienił się aż do 81. minuty meczu. Nieco uśpieni spokojnym prowadzeniem Kameruńczycy zostawili na skrzydle pomocnika reprezentacji Tunezji, a ten obsłużył podaniem Yassine Chikhaouiego. Napastnik Tunezji mocnym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans Kameniemu. O wyniku meczu miała rozstrzygnąć dogrywka.
W niej bohaterem meczu "Nieposkromionych Lwów" znowu był Stephane Mbia, który w 103. minucie meczu przytomnie zachował się w polu karnym. Przejął piłkę strąconą przez Joela Epalle i zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Kamerun awansował do najlepszej czwórki tegorocznego Pucharu Narodów Afryki.
Tunezja: Kasraoui, Jaïdi, Haggui (Frej, 39), Felhi, Bekri, Nafti (Jomaa, 70 '), Mnari, Traoui, Chikhaoui, Dos Santos (Chermiti, 85') i Ben Saada.
Kamerun: Kameni, Song, Atouba (Tchato, 90+18), Bikey, Geremi, Makoun (Binya, 65'), Song Billong, M'Bia, Emana (Epalle, 61'), Eto'oy Idrissou.
Sędzia: Koman Coulibaly
Gole:
0-1, M'Bia (19');
0-2, Geremi (28');
1-2, Ben Saada (34');
2-2, Chikhaoui (81');
2-3, M'Bia (93').
[źródło: Gazeta]
Pierwsi szansę na strzelenie gola mieli Tunezyjczycy, ale w 9. minucie po strzale Chikaoui piłka minęła prawy słupek bramki Kameniego. Gol padł 10 minut później. Alexandre Song dośrodkował w pole karne, Kasraoui wyszedł z bramki tylko po to, by zderzyć się z własnymi obrońcami i Mbia głową skierował piłkę do pustej bramki.
W 27. minucie na 2:0 podwyższył Geremi. Zawodnik Newcastle United wykonywał rzut wolny z 20 metrów. Uderzył niezwykle precyzyjnie i Kasaraoui nie miał szans sięgnąć piłki. Jak zamieniać rzuty wolne na bramki szybko nauczyli się też Tunezyjczycy. W 35. minucie do piłki podszedł Chaouki Ben Saada, kopnął piłkę nad murem Kameruńczyków i pokonał Kameniego. Do przerwy Tunezja przegrywała już tylko 1:2.
Wynik nie zmienił się aż do 81. minuty meczu. Nieco uśpieni spokojnym prowadzeniem Kameruńczycy zostawili na skrzydle pomocnika reprezentacji Tunezji, a ten obsłużył podaniem Yassine Chikhaouiego. Napastnik Tunezji mocnym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans Kameniemu. O wyniku meczu miała rozstrzygnąć dogrywka.
W niej bohaterem meczu "Nieposkromionych Lwów" znowu był Stephane Mbia, który w 103. minucie meczu przytomnie zachował się w polu karnym. Przejął piłkę strąconą przez Joela Epalle i zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Kamerun awansował do najlepszej czwórki tegorocznego Pucharu Narodów Afryki.
Tunezja: Kasraoui, Jaïdi, Haggui (Frej, 39), Felhi, Bekri, Nafti (Jomaa, 70 '), Mnari, Traoui, Chikhaoui, Dos Santos (Chermiti, 85') i Ben Saada.
Kamerun: Kameni, Song, Atouba (Tchato, 90+18), Bikey, Geremi, Makoun (Binya, 65'), Song Billong, M'Bia, Emana (Epalle, 61'), Eto'oy Idrissou.
Sędzia: Koman Coulibaly
Gole:
0-1, M'Bia (19');
0-2, Geremi (28');
1-2, Ben Saada (34');
2-2, Chikhaoui (81');
2-3, M'Bia (93').
[źródło: Gazeta]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)