Eto'o: Wydarzyło się coś co uniemożliwiło mi powrót
W środę, po miesięcznej nieobecności, Samuel Eto'o będzie miał okazję ponownie wybiec na boisko w barwach Barcelony. Kameruńczyk nie kryje zadowolenia z faktu, iż ponownie trenuje z drużyną. Cieszy go dobra postawa obrony zespołu, lecz zapowiada, że "należy poprawić grę ataku". "Strzelanie bramek to zadanie napastników, bowiem już stwarzamy sobie wiele szans" - mówił.
Wszystko kwestią chwili
Eto'o, który opuścił osiem kolejnych meczów Barçy, uważa że zdobywanie goli to kwestia chwili. "Czasem nie strzelasz wielu bramek. Gole są kwestią chwili, a każdy zespół i każdy zawodnik przeżywa lepsze i gorsze momenty" - kontynuował.
Bramki nie są priorytetem
Samuel uważa, że gole nie będą priorytetem Barcelony na Celtic Park. "Najważniejszą rzeczą będzie zachowanie czystego konta. Jeśli uda nam się strzelić bramkę, będzie już naprawdę dobrze".
Kondycja
Zapytany o stan zdrowia, Eto'o odparł, że czuje się "mniej więcej okay" dodając, że jego zamiarem jest występ w Glasgow. Kameruńczyk powrócił z Pucharu Narodów Afryki z kontuzją uda, co uniemożliwiło mu występ w spotkaniu z Realem Zaragoza.
Problem? Jaki problem?
Przed pojedynkiem Barçy na Romareda sugerowało się, że Eto'o nie pojedzie do Aragonii z powodu rasistowskich okrzyków pseudokibiców Zaragozy, z jakimi napastnik spotkał się trzy lata temu. "Nie powinniśmy o tym mówić po takim czasie" - zaznaczył dodając, że gdyby stan zdrowia pozwalał mu tylko wystąpić w sobotnim meczu, z pewnością sam chciałby wybiec na boisko.
Powrót do Barcelony
Eto'o wytłumaczył też z czego wynikało jego opóźnienie w powrocie do Barcelony po finałowym meczu PNA. "W niedzielę zagrałem ostatnie spotkanie, po czym w poniedziałek udałem się do Kamerunu . We wtorek chciałem zarezerwować lot do Barcelony na środę, lecz wydarzyło się coś co uniemożliwiło mi podjęcie takich działań, więc klub dał mi zgodę na przybycie w czwartek".
Zawodnik przyznał, że po wyczerpującej podróży z Afryki był całkowicie wykończony i chciał tylko spać.
W lidze wszystko możliwe
W sobotę Barça do 5 punktów zmniejszyła stratę do liderującego Realu. Eto'o twierdzi, że w Primera Division "wszystko jest możliwe". "Madryt ma świetny zespół, ale mogą sporo przegrać. To właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy zwycięstw. Kiedy Real notuje wpadkę jest to dla nas dobry znak, ale musimy mieć w głowach jasno sprecyzowany cel: wygraną. Trzeba wygrywać i czekać co zrobi Madryt. Nie powinniśmy martwić się ich wynikami, musimy czekać. W przeciwnym wypadku nie przygotujmy się dobrze do swoich meczów".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Wszystko kwestią chwili
Eto'o, który opuścił osiem kolejnych meczów Barçy, uważa że zdobywanie goli to kwestia chwili. "Czasem nie strzelasz wielu bramek. Gole są kwestią chwili, a każdy zespół i każdy zawodnik przeżywa lepsze i gorsze momenty" - kontynuował.
Bramki nie są priorytetem
Samuel uważa, że gole nie będą priorytetem Barcelony na Celtic Park. "Najważniejszą rzeczą będzie zachowanie czystego konta. Jeśli uda nam się strzelić bramkę, będzie już naprawdę dobrze".
Kondycja
Zapytany o stan zdrowia, Eto'o odparł, że czuje się "mniej więcej okay" dodając, że jego zamiarem jest występ w Glasgow. Kameruńczyk powrócił z Pucharu Narodów Afryki z kontuzją uda, co uniemożliwiło mu występ w spotkaniu z Realem Zaragoza.
Problem? Jaki problem?
Przed pojedynkiem Barçy na Romareda sugerowało się, że Eto'o nie pojedzie do Aragonii z powodu rasistowskich okrzyków pseudokibiców Zaragozy, z jakimi napastnik spotkał się trzy lata temu. "Nie powinniśmy o tym mówić po takim czasie" - zaznaczył dodając, że gdyby stan zdrowia pozwalał mu tylko wystąpić w sobotnim meczu, z pewnością sam chciałby wybiec na boisko.
Powrót do Barcelony
Eto'o wytłumaczył też z czego wynikało jego opóźnienie w powrocie do Barcelony po finałowym meczu PNA. "W niedzielę zagrałem ostatnie spotkanie, po czym w poniedziałek udałem się do Kamerunu . We wtorek chciałem zarezerwować lot do Barcelony na środę, lecz wydarzyło się coś co uniemożliwiło mi podjęcie takich działań, więc klub dał mi zgodę na przybycie w czwartek".
Zawodnik przyznał, że po wyczerpującej podróży z Afryki był całkowicie wykończony i chciał tylko spać.
W lidze wszystko możliwe
W sobotę Barça do 5 punktów zmniejszyła stratę do liderującego Realu. Eto'o twierdzi, że w Primera Division "wszystko jest możliwe". "Madryt ma świetny zespół, ale mogą sporo przegrać. To właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy zwycięstw. Kiedy Real notuje wpadkę jest to dla nas dobry znak, ale musimy mieć w głowach jasno sprecyzowany cel: wygraną. Trzeba wygrywać i czekać co zrobi Madryt. Nie powinniśmy martwić się ich wynikami, musimy czekać. W przeciwnym wypadku nie przygotujmy się dobrze do swoich meczów".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)