Stoiczkow: Madryt zaczyna się bać
Hristo Stoiczkow uważa, że forma Realu Madryt ciągle spada, co w efekcie pozwoli Barcelonie sięgnąć po mistrzowski tytuł. Były gwiazdor Dumy Katalonii zaznaczył, że lider zaczyna notować wpadki i mimo faktu, że w stolicy sugeruje się, iż sędziowie sprzyjają drużynie Rijkaarda, szala końcowego triumfu przechyla się na korzyść Barçy.
"Real staje się zespołem, który przegrywa, który coraz ciężej jest kontrolować. My nie powinniśmy martwić się o te 5 punktów straty, musimy skoncentrować się na wygrywaniu swoich meczów" - mówił Stoiczkow. "Jeszcze miesiąc temu w Madrycie byli przygotowani, aby przy Cibeles (słynny plac z fontanną w stolicy Hiszpanii - przyp. red.) i na Castellana (jedna z największych ulic Madrytu - przyp. red.) świętować mistrzowski tytuł. Ale w spotkaniu z Zaragozą Barça wróciła do gry, odzyskała wiarę w siebie" - dodał.
"To nie jest wielkie wyzwanie, ale musimy wygrać wszystkie mecze i czekać aż Real się potknie. To naprawdę możliwe: Barcelona dysponuje najlepszym składem, ma lepszych piłkarzy i jest bardziej efektywna niż lider. Zespół Schustera tracąc dwóch lub trzech graczy staje się drużyną przegranych".
"Nie jest prawdą to, że sędziowie pomagają Barcelonie. Mówiąc tak, Madryt próbuje tym rozpraszać uwagę ludzi, bowiem się boi. Madridistas powinni zaprzestać poświęcania uwagi sędziom i skupić się na pojedynku z Romą. To dla nich bardzo ważny mecz. Mogą pożegnać się z turniejem".
[źródło: Goal]
"Real staje się zespołem, który przegrywa, który coraz ciężej jest kontrolować. My nie powinniśmy martwić się o te 5 punktów straty, musimy skoncentrować się na wygrywaniu swoich meczów" - mówił Stoiczkow. "Jeszcze miesiąc temu w Madrycie byli przygotowani, aby przy Cibeles (słynny plac z fontanną w stolicy Hiszpanii - przyp. red.) i na Castellana (jedna z największych ulic Madrytu - przyp. red.) świętować mistrzowski tytuł. Ale w spotkaniu z Zaragozą Barça wróciła do gry, odzyskała wiarę w siebie" - dodał.
"To nie jest wielkie wyzwanie, ale musimy wygrać wszystkie mecze i czekać aż Real się potknie. To naprawdę możliwe: Barcelona dysponuje najlepszym składem, ma lepszych piłkarzy i jest bardziej efektywna niż lider. Zespół Schustera tracąc dwóch lub trzech graczy staje się drużyną przegranych".
"Nie jest prawdą to, że sędziowie pomagają Barcelonie. Mówiąc tak, Madryt próbuje tym rozpraszać uwagę ludzi, bowiem się boi. Madridistas powinni zaprzestać poświęcania uwagi sędziom i skupić się na pojedynku z Romą. To dla nich bardzo ważny mecz. Mogą pożegnać się z turniejem".
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)