Barcelona jedną nogą w ćwierćfinale; Celtic 2:3 (2:1) Barcelona

robertinho

20 lutego 2008, 21:47

Brak komentarzy
14. września 2004 r. Celtic Glasgow doznał ostatniej porażki na własnym stadionie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Paradoksalnie był to mecz z Barceloną, która tego dnia pokonała "Celtów" 1-3. Od tego czasu na "Parkhead" - bo tak nazywa się potocznie stadion Celticu Glasgow - zawitało wiele europejskich zespołów ze ścisłej czołówki, ale żaden z nich nie potrafił pokonać podopiecznych Gordona Strachana. Dopiero dzisiejszy pojedynek z Barceloną przerwał tę znakomitą passę Szkotów, a Blaugrana zwyciężyła 3:2 i tym samym uzyskała bardzo dobrą zaliczkę przed rewanżowym meczem na Camp Nou.

Od samego początku spotkania podopieczni Franka Rijkaarda starali się zaatakować bramkę Artura Boruca, co zaowocowało czterema rzutami rożnymi w pierwszym kwadransie gry. Wydawało się, że bramka dla Barçy to kwestia czasu, gdy niespodziewaną kontrę wyprowadził Celtic. Lee Nalyor dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Jana Veenegora of Hesselinka i Holender nie dał szans Valdésowi, wprawiając w ekstazę publiczność zgromadzoną na Celtic Park. Blaugrana nie dała za wygraną i dalej grała swoje, co przyniosło efekt już dwie minuty później. Dwa szybkie podania między Deco i Messiego rozmontowały obronę gospodarzy i ten drugi nie dał Borucowi szans.

Barcelona kontynuowała napór na bramkę przeciwnika, ale bramkarz gospodarzy dwoił się i troił naprawiając kolejne błędy swoich kolegów z obrony. W 38. minucie cała Katalonia osłupiała, a połowa Glasgow szalała z radości. Celtic stworzył drugą akcję w meczu, ponownie dośrodkowanie z lewej strony na głowę Barry'ego Robsona, który przelobował źle ustawionego w bramce Victora Valdésa. Pierwsza połowa zakończyła się dość sensacyjnym prowadzeniem gospodarzy, bowiem to Barcelona zdecydowanie dominowała.

Drugie 45 minut ponownie rozpoczął atak Barçy i dość mocne uderzenie. Po fatalnym błędzie Caldwella, piłkę przejął Ronaldinho po czym zagrał ją do Thierry'ego Henry. Francuz spokojnie przyjął futbolówkę i fantastycznym strzałem w długi róg z około 23 metrów pokonał bezradnego Boruca. Goście spokojnie kontrolowali spotkanie i czekali na swoją okazję do zadania kolejnego ciosu. Świadczyły o tym statystyki spotkania z ok. 70. minuty, kiedy Barcelona miała na koncie ponad 500 podań, z czego ponad 80% z nich było celnych. W 73. minucie za Ronaldinho na boisku pojawił się Samuel Eto'o. Pięć minut później to właśnie Kameruńczyk zainicjował akcję Barçy, zagrał piłkę do Messiego w pole karne i wszystko wskazywało na niepowodzenie tej akcji, ale niefrasobliwość obrony Celticu spowodowało, że Argentyńczyk dostał w prezencie piłkę na siódmym i nie zmarnował tak wybornej sytuacji. Do końca spotkania wynik się już nie zmienił i to Barcelona schodziła z placu gry z podniesioną głową.

Zwycięstwo na Celtic Park dało Dumie Katalonii bardzo dobrą pozycję wyjściową przed rewanżowym spotkaniem na Camp Nou. W zasadzie rewanż wydaje się wręcz formalnością, choć różne cuda piłkarska Liga Mistrzów już widziała. Na pewno na pochwałę zasługuje walka do końca o korzystny wynik, bo Barça dwa razy przegrywała i dwa razy doprowadzała do remisu, by ostatecznie zwyciężyć. Zganić natomiast trzeba dwóch zawodników: Valdésa i Milito. Do tej pory obaj byli filarami defensywy Barcelony, lecz dziś dwie stracone bramki należy zapisać na ich konto. W drugiej połowie grali już bezbłędnie, choć przeciwnik nie zmusił ich do większego wysiłku. Rewanż na Camp Nou za dwa tygodnie i jeśli nie wydarzy się żaden kataklizm, to Barça spokojnie awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Bramki:
1:0 V. of Hesselink 16'
1:1 Messi 18'
2:1 Robson 38'
2:2 Henry 54'
2:3 Messi 80'

Statystyki meczu:

2 - gole - 3
3 - żółte kartki - 1
0 - czerwone kartki - 0
3 - strzały w światło bramki - 9
1 - strzały niecelne - 10
17 - faule - 9
1 - rzuty rożne - 8
1 - spalone - 2
23' 40'' - posiadanie piłki (czas) - 39' 5''
37% - posiadanie piłki (%) - 63%
200 - ilość podań - 550

Składy:

Celtic Glasgow: Boruc, Caddis (Wilson 60'), Caldwell, McManus, Naylor, Nakamura, Robson, Hartley (Donati 65'), McGeady, Vennegoor of Hesselink (Samaras 55')

FC Barcelona: Valdés, Puyol, Márquez, Milito, Abidal, Toure, Deco (Xavi 65'), Iniesta, Ronaldinho (Eto'o 73'), Messi, Henry (Gudjohnsen 88')

Żółte kartki: Robson 20', Hartley 60' (obaj Celtic); Deco 30'

Widzów: 60 056
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze