Cruyff sugeruje zmiany w strukturze FC Barcelona
Opinia Johana Cruyffa dla Barcelonismo zawsze jest ważna. 'Mestre', bo pod takim pseudonimem Holender znany jest w Barcelonie, nigdy nie pozostawia żadnej sprawy obojętnie. Słowa, które publicznie wypowiada na temat Klubu, zawsze trafiają w sedno sprawy.
Tym razem Johan wypowiedział się na temat niektórych stanowisk zajmowanych w obecnym zarządzie Barçy, który po wyborze Laporty na prezesa sam pomagał tworzyć w 2003 roku. To jego rekomendacja zadecydowała o zatrudnieniu na stanowisku trenera Franka Rijkaarda, mimo że nie dysponował on dużym doświadczeniem w pracy szkoleniowej. Cruyff przysłużył się także do zajęcia przez Txikiego Begiristaina stanowiska sekretarza technicznego, lecz po pięciu latach jego pogląd na pewne sprawy uległ zmianie.
'Mestre' nie jest przekonany czy obecna struktura organizacji odpowiedzialna za obszar sportowy działa właściwie. Uważa on, że stanowisko wiceprezesa ds. sportowych, które obecnie pełni Marc Ingla, powinien zajmować któryś ze znanych, byłych piłkarzy Klubu (Begiristain, Guardiola, itp.). Argumentem podpierającym tę tezę jest szacunek i autorytet jakim owi ludzie cieszą się wśród obecnych graczy zespołu.
Według Cruyffa za transfery powinien być odpowiedzialny trener wespół z szefem scoutów. Taka struktura jest bardzo popularna w Anglii i Holandii. W takim układzie odpowiedni człowiek przeszukuje rynek udzielając stosownych informacji szkoleniowcowi. Zadaniem trenera i dyrektora ds. transferów byłoby tworzenie listy graczy, którzy mogą pożegnać się z Klubem. Ostatnie stanowisko, które tyczy się 'idei Cruyffa', zajmuje człowiek odpowiedzialny za szkolenie młodzieży. Na Camp Nou tę funkcję pełni obecnie Alexanko.
Nie da się w tej chwili ocenić na ile model proponowany przez Johana jest lepszy lub groszy od tego, który jest w Barcelonie obecnie. Trzeba jednak postawić sprawę jasno: czy to były gracz Barçy czy też nie, za każdego ręczy zarząd.
[źródło: Sport.es]
Tym razem Johan wypowiedział się na temat niektórych stanowisk zajmowanych w obecnym zarządzie Barçy, który po wyborze Laporty na prezesa sam pomagał tworzyć w 2003 roku. To jego rekomendacja zadecydowała o zatrudnieniu na stanowisku trenera Franka Rijkaarda, mimo że nie dysponował on dużym doświadczeniem w pracy szkoleniowej. Cruyff przysłużył się także do zajęcia przez Txikiego Begiristaina stanowiska sekretarza technicznego, lecz po pięciu latach jego pogląd na pewne sprawy uległ zmianie.
'Mestre' nie jest przekonany czy obecna struktura organizacji odpowiedzialna za obszar sportowy działa właściwie. Uważa on, że stanowisko wiceprezesa ds. sportowych, które obecnie pełni Marc Ingla, powinien zajmować któryś ze znanych, byłych piłkarzy Klubu (Begiristain, Guardiola, itp.). Argumentem podpierającym tę tezę jest szacunek i autorytet jakim owi ludzie cieszą się wśród obecnych graczy zespołu.
Według Cruyffa za transfery powinien być odpowiedzialny trener wespół z szefem scoutów. Taka struktura jest bardzo popularna w Anglii i Holandii. W takim układzie odpowiedni człowiek przeszukuje rynek udzielając stosownych informacji szkoleniowcowi. Zadaniem trenera i dyrektora ds. transferów byłoby tworzenie listy graczy, którzy mogą pożegnać się z Klubem. Ostatnie stanowisko, które tyczy się 'idei Cruyffa', zajmuje człowiek odpowiedzialny za szkolenie młodzieży. Na Camp Nou tę funkcję pełni obecnie Alexanko.
Nie da się w tej chwili ocenić na ile model proponowany przez Johana jest lepszy lub groszy od tego, który jest w Barcelonie obecnie. Trzeba jednak postawić sprawę jasno: czy to były gracz Barçy czy też nie, za każdego ręczy zarząd.
[źródło: Sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)