Gonitwy ciąg dalszy: Barça - Levante 19:00 CET

Kuba

23 lutego 2008, 22:27

Brak komentarzy
Walka o mistrzowski tytuł La Liga toczy się już tylko między dwoma zespołami. Real szanse ma największe, choć ostatnie wyniki Barçy pokazują, że w rywalizacji z Madrytem wcale nie stoimy na straconej pozycji. Trzeci w tabelii Villarreal do wicelidera ma już stratę 8 punktów, co oznacza, że 'Dumę Katalonii' musiałby dotknąć poważny kryzys, aby podopieczni Manuela Pellegriniego mogli wyprzedzić zespół, Rijkaarda. Katalończycy w zeszłym tygodniu zniwelowali stratę do 'Królewskich' - wynosi ona teraz 5 punktów. W niedzielny wieczór zagramy z najsłabszym w tym sezonie zespołem Primera Divison - Levante.

Wicemistrzowie Hiszpanii po dwóch wyjazdowych zwycięstwach powinni złapać odpowiedni rytm gry. Barcelona rozegrała bardzo dobrą partię w minioną środę na Parkhead z Celtikiem (2:3). W dodatku Katalończycy nie przegrali żadnego meczu w 2008 roku. Teraz przyjdzie im się zmierzyć z "czerwoną latarnią" La Liga, drużyną Levante. Biorąc pod uwagę fakt (choć i bez niego), że spotkanie odbędzie się na Camp Nou, faworyt może być tylko jeden.

W jutrzejszym pojedynku nie wystąpią Deco i Thierry Henry, którym Rijkaard dał odpocząć przed środowym pojedynkiem z Valencią. W spotkaniu wicelidera z ostatnią drużyną tabeli nie wystąpi również kontuzjowany Rafa Márquez.

Drużyna Levante boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Piłkarze z Walencji twierdzą, iż klub jest im winien od 60 do 80 procent sum ich kontraktów za zeszły sezon i ok. 85 proc. za obecny. Ten aspekt zapewne nie wpływa pozytywnie ani na drużynę, ani na jej wyniki. Kryzys ekonomiczny sprawił zresztą, że Levante znalazło się na granicy bankructwa, dlatego widmo degradacji do Segunda Division, nie jest jedynym, które zagląda w oczy działaczom ostatniego zespołu tabeli La Liga.

Porównując ostatnie wyczyny obu ekip w Primera Division, lepiej, choć o dziwo nie z miażdżącą przewagą, wypada Duma Katalonii. W ostatnich pięciu spotkaniach Barça "uzbierała" 11 oczek. 20. stycznia Azulgrana pokonała na własnym stadionie Racing Santander (1:0), później zremisowała wyjazdowe spotkanie z Athletic Bilbao (1:1), następnie wygrała na Camp Nou z Osasuną (1:0), następnie przyszła pora na wyjazdowy remis z Sevillą (1:1), zaś tydzień temu pokonaliśmy na La Romareda Zaragozę (2:1).

Z drugiej strony podopieczni Giovaniego De Biasiego zdołali ugrać 8 punktów w pięciu pojedynkach. W ten sam dzień, w którym Barça pokonała Racing, zespół Levante zremisował na swoim stadionie z Mallorcą (2:2), później triumfował w wyjazdowym meczu z Realem Murcią (3:2), następnie zremisował z Racingiem Santander (1:1), przegrał z Bilbao (0:1), by w ostatniej kolejce pokonać Osasunę (2:1).

Na przestrzeni czterech poprzednich lat, oba zespoły mierzyły się ze sobą pięć razy. Dwukrotnie miało to miejsce w sezonie 2004/05 (zwycięstwo Barçy i remis), a kolejne dwa pojedynki to ubiegły sezon. W pierwszym spotkaniu padł remis, w drugim zaś triumfowała Barcelona. Ostatni pojedynek obu drużyn miał miejsce w tym sezonie - Azulgrana wysoko (4:1) pokonała rywala na jego terenie.

Ostatnie spotkania obu drużyn:

Barcelona:

20. kolejka (20.01.2008) - Barcelona - Racing 1:0
21. kolejka (27.01.2008) - Athletic - Barcelona 1:1
22. kolejka (03.02.2008) - Barcelona - Osasuna 1:0
23. kolejka (09.02.2008) - Sevilla - Barcelona 1:1
24. kolejka (16.02.2008) - Zaragoza - Barcelona 1:2

Levante:

20. kolejka (20.01.2008) - Levante - Mallorca 2:2
21. kolejka (27.01.2008) - Murcia - Levante UD 2:3
22. kolejka (10.02.2008) - Levante - Racing 1:1
23. kolejka (09.02.2008) - Athletic - Levante 1:0
24. kolejka (16.02.2008) - Levante - Osasuna 2:1

Ostatnie pojedynki pomiędzy Barceloną a Levante:

21.12.2004 - Barcelona - Levante 2:1
14.05.2005 - Levante - Barcelona 1:1
02.12.2006 - Levante - Barcelona 1:1
29.04.2007 - Barcelona - Levante 1:0
29.09.2007 - Levante - Barcelona 1:4

Prawdopodobne składy obu drużyn:

Barcelona: Valdés, Zambrotta, Puyol, Milito, Abidal, Yaya Toure, Xavi, Iniesta, Ronaldinho, Eto'o, Messi.

Levante: Kujovic, Descarga, Álvaro, José Serrano, David Castedo, Ettien, Berson, Miguel Ángel, Courtois, Pedro León, Iborra.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze