Rijkaard woli Márqueza niż Garaya
FC Barcelona już nie jest klubem, który ma pierwszeństwo, jeśli chodzi o negocjacje w sprawie transferu argentyńskiego obrońcy Racingu Santander - Ezequiela Garaya. Na chwilę obecną inne zespoły z najwyższej półki są zainteresowane sprowadzeniem młodego defensora. Jeszcze niedawno wydawało się, iż Barça i Racing są już po słowie, niemniej jednak agenci piłkarza stwierdzili, iż wcześniejsze negocjacje między dwiema stronami nie mają już żadnego wpływu na to co dzieje się obecnie.
Motyw, który sprawił, że piłkarz najprawdopodobniej nie trafi na Camp Nou jest zgoła inny niż wszystkim może się wydawać. Jak się okazuje nie poszło o ekonomię, tylko o strategię. Przyjście Garaya do Barcelony miało wiązać się ze sprzedażą Rafy Márqueza, który otrzymał kilka ciekawych ofert, m.in. z Atlético Madryt.
Szkoleniowiec FC Barcelona - Frank Rijkaard nie zgodził się na transfer Rafy, uznając, iż jest on odpowiednią postacią dla realizowanego przez niego projektu. W efekcie relacje między dwiema stronami zostały mocno oziębione, a piłkarz Racingu jest już ogólnodostępnym zawodnikiem. Duże zainteresowanie jego osobą wykazuje teraz Real Madryt.
[źródło: Sport]
Motyw, który sprawił, że piłkarz najprawdopodobniej nie trafi na Camp Nou jest zgoła inny niż wszystkim może się wydawać. Jak się okazuje nie poszło o ekonomię, tylko o strategię. Przyjście Garaya do Barcelony miało wiązać się ze sprzedażą Rafy Márqueza, który otrzymał kilka ciekawych ofert, m.in. z Atlético Madryt.
Szkoleniowiec FC Barcelona - Frank Rijkaard nie zgodził się na transfer Rafy, uznając, iż jest on odpowiednią postacią dla realizowanego przez niego projektu. W efekcie relacje między dwiema stronami zostały mocno oziębione, a piłkarz Racingu jest już ogólnodostępnym zawodnikiem. Duże zainteresowanie jego osobą wykazuje teraz Real Madryt.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)