Fabregas: Mogę grać obok Xaviego
Cesc Fabregas wierzy, że nie powinno być żadnego problemu z występowaniem u boku Xaviego w narodowej reprezentacji, pomimo tego, że piłkarze ci grają w klubach na tej samej pozycji.
Pomocnik Arsenalu jest zdeterminowany, żeby pokazać się z jak najlepszej strony w środowym spotkaniu narodowej kadry, przeciwko Włochom i raz na zawsze zamknąć usta tym, którzy uważają, że w reprezentacji jest on jedynie dodatkiem do błyskotliwego rozgrywającego Barcelony. Pozycja Xaviego w zespole Luisa Aragonesa jest niepodważalna, a selekcjoner rozpoczyna ustalanie składu właśnie od niego, natomiast Cesc był jak dotąd głównie zmiennikiem swojego starszego kolegi, ale sam wolałby występować u jego boku. Fabregas w wywiadzie dla "Asa" powiedział, że nie ma zastrzeżeń co do taktyki Hiszpanii i choć zdaje sobie sprawę z tego, że wciąż powinien szukać sobie optymalnej pozycji, to w obecnym systemie czuje się dobrze, gdyż do podobnych zadań na boisku był przyuczany od małego. Nie wierzy również w to, że grając z tak wspaniałym zawodnikiem jak "6" Barcelony nie byliby w stanie znaleźć wspólnego języka, więc o przeszkadzaniu sobie nawzajem nie ma mowy.
Fabregas zdaje sobie sprawę z tego, że Xavi nie jest jedynym mocnym punktem kadry. Młody Kanonier jest pełen podziwu dla piłkarzy takich jak Iniesta, Silva, Senna, czy Xabi Alonso i mocno wierzy w to, że kiedyś ta drużyna potwierdzi swoją klasę, a on będzie jej ważnym elementem. Postanowił również podzielić się swoimi przemyśleniami na temat stylu gry Arsenalu, oraz tego, na co musi zwracać uwagę w reprezentacji. Stwierdził, że to co wymaga od niego Aragones, nie różni się za bardzo od koncepcji Wengera. W Arsenalu zawodnicy są przyuczani, żeby spokojnie prowadzić atak pozycyjny i w kadrze wygląda to podobnie tylko, że przed zdecydowaniem się na kluczowe dla akcji podanie, broniąc barw Hiszpanii, gracze wymieniają więcej piłek, przez co muszą być bardziej cierpliwi. Nie widzi jednak wyraźnych różnic w założeniach taktycznych, gdyż w obu przypadkach za podstawę uznaje się utrzymywanie się przy piłce. Fabregas niejednokrotnie mówił o tym, że musi przenieść swoją dyspozycję w klubie na grunt reprezentacji, a przyczynę tego, że póki co jeszcze mu się ta sztuka do końca nie udała, upatruje w tremie i zbyt mocnym spinaniu się przed występami dla Hiszpanii.
Cesc nie ma złudzeń, że patrząc na jego grę w reprezentacji i klubie można odnieść wrażenie, jakby to były dwie różne osoby. Jednocześnie dostrzega to, że to dążenie stało się dla niego niejako obsesją, co wcale nie przybliża go do osiągnięcia zamierzonego celu. Fabregas zdaje sobie sprawę z tego, że musi zwalczyć tremę i ciężko pracować, a wtedy dopnie swego. Aragones zdając sobie z potencjału wychowanka Barçy powierza mu czasem trochę więcej zadań ofensywnych, a sam piłkarz jest niezmiernie wdzięczny trenerowi za zaufanie jakim go obdarza. Zdaniem młodego zawodnika, pozycja na jakiej gra w Arsenalu jest identyczna do tej, na której występuje Xavi. Cescowi bardzo to odpowiada, gdyż jak sam twierdzi, lubi być cały czas pod grą i cofać się po piłki, żeby móc wyprowadzać kolejne ataki. Przy okazji wywiadu nie mogło zabraknąć kwestii spekulacji na temat przenosin do Realu, bądź Barcelony, ale wychowanek Dumy Katalonii szybko sprowadził dziennikarzy na Ziemię, powtarzając po raz wtóry, że dobrze czuje się w Arsenalu i nie ma zamiaru nigdzie się ruszać.
[źródło: Sky Sports & AS]
Pomocnik Arsenalu jest zdeterminowany, żeby pokazać się z jak najlepszej strony w środowym spotkaniu narodowej kadry, przeciwko Włochom i raz na zawsze zamknąć usta tym, którzy uważają, że w reprezentacji jest on jedynie dodatkiem do błyskotliwego rozgrywającego Barcelony. Pozycja Xaviego w zespole Luisa Aragonesa jest niepodważalna, a selekcjoner rozpoczyna ustalanie składu właśnie od niego, natomiast Cesc był jak dotąd głównie zmiennikiem swojego starszego kolegi, ale sam wolałby występować u jego boku. Fabregas w wywiadzie dla "Asa" powiedział, że nie ma zastrzeżeń co do taktyki Hiszpanii i choć zdaje sobie sprawę z tego, że wciąż powinien szukać sobie optymalnej pozycji, to w obecnym systemie czuje się dobrze, gdyż do podobnych zadań na boisku był przyuczany od małego. Nie wierzy również w to, że grając z tak wspaniałym zawodnikiem jak "6" Barcelony nie byliby w stanie znaleźć wspólnego języka, więc o przeszkadzaniu sobie nawzajem nie ma mowy.
Fabregas zdaje sobie sprawę z tego, że Xavi nie jest jedynym mocnym punktem kadry. Młody Kanonier jest pełen podziwu dla piłkarzy takich jak Iniesta, Silva, Senna, czy Xabi Alonso i mocno wierzy w to, że kiedyś ta drużyna potwierdzi swoją klasę, a on będzie jej ważnym elementem. Postanowił również podzielić się swoimi przemyśleniami na temat stylu gry Arsenalu, oraz tego, na co musi zwracać uwagę w reprezentacji. Stwierdził, że to co wymaga od niego Aragones, nie różni się za bardzo od koncepcji Wengera. W Arsenalu zawodnicy są przyuczani, żeby spokojnie prowadzić atak pozycyjny i w kadrze wygląda to podobnie tylko, że przed zdecydowaniem się na kluczowe dla akcji podanie, broniąc barw Hiszpanii, gracze wymieniają więcej piłek, przez co muszą być bardziej cierpliwi. Nie widzi jednak wyraźnych różnic w założeniach taktycznych, gdyż w obu przypadkach za podstawę uznaje się utrzymywanie się przy piłce. Fabregas niejednokrotnie mówił o tym, że musi przenieść swoją dyspozycję w klubie na grunt reprezentacji, a przyczynę tego, że póki co jeszcze mu się ta sztuka do końca nie udała, upatruje w tremie i zbyt mocnym spinaniu się przed występami dla Hiszpanii.
Cesc nie ma złudzeń, że patrząc na jego grę w reprezentacji i klubie można odnieść wrażenie, jakby to były dwie różne osoby. Jednocześnie dostrzega to, że to dążenie stało się dla niego niejako obsesją, co wcale nie przybliża go do osiągnięcia zamierzonego celu. Fabregas zdaje sobie sprawę z tego, że musi zwalczyć tremę i ciężko pracować, a wtedy dopnie swego. Aragones zdając sobie z potencjału wychowanka Barçy powierza mu czasem trochę więcej zadań ofensywnych, a sam piłkarz jest niezmiernie wdzięczny trenerowi za zaufanie jakim go obdarza. Zdaniem młodego zawodnika, pozycja na jakiej gra w Arsenalu jest identyczna do tej, na której występuje Xavi. Cescowi bardzo to odpowiada, gdyż jak sam twierdzi, lubi być cały czas pod grą i cofać się po piłki, żeby móc wyprowadzać kolejne ataki. Przy okazji wywiadu nie mogło zabraknąć kwestii spekulacji na temat przenosin do Realu, bądź Barcelony, ale wychowanek Dumy Katalonii szybko sprowadził dziennikarzy na Ziemię, powtarzając po raz wtóry, że dobrze czuje się w Arsenalu i nie ma zamiaru nigdzie się ruszać.
[źródło: Sky Sports & AS]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)