Nowa szansa na sprowadzenie Fabregasa
FC Barcelona dostrzegła nową możliwość w podjęciu starań o usługi Cesca Fabregasa, po tym jak wczoraj okazało się, że 21-letni gracz zerwał umowę ze swoim reprezentantem Josebą Diazem. Działacze z Katalonii starają się ocenić jaki wpływ sytuacja ta może mieć na przyszłość młodego pomocnika, a może mieć duży, bowiem Diaz był w trakcie negocjacji z Arsenalem w sprawie przedłużenia umowy swojego klienta.
Barça wie, że rodzina Cesca chciałaby wrócić do rodzinnego miasta, ale też zdaje sobie sprawę, że piłkarz czuje się szczęśliwy na Emirates Stadium gdzie jest autentyczną gwiazdą i liderem. Jego transfer kosztowałby fortunę (około 50 mln euro), choć młody wiek sprawia, że w kolejnych sezonach ów wydatek mógłby się na Camp Nou "zamortyzować". Nie jest tajemnicą, że Fabregas jest kandydatem do wzmocnienia drugiej linii Barcelony i że jego powrotu bardzo chcieliby Culés. Ogromna kwota odstępnego sprawia jednak, że transfer ten wydaje się w tej chwili zakazany.
Działacze Barçy nie pozostają w dobrych relacjach z Josebą Diazem, który oskarża ich, że w 2003 roku nie zrobili niczego, aby zatrzymać w Klubie pomocnika. Stosunki między Diazem i Txikim Begiristainem są oschłe, dlatego zmiana agenta Cesca może być dla Barcelony szansą, aby podjąć starania o zakontraktowanie swojego byłego piłkarza.
Niektóre media w gronie potencjalnych reprezentantów Fabregasa wymieniają teraz Mariano Aguilara, Ivana Corretję i Ramona Sostresa. Sam zawodnik Arsenalu, przebywający na zgrupowaniu kadry w Elche, nie chciał komentować obecnej sytuacji: "Nie będę rozmawiał o tym zdarzeniu". Bardziej wymowny był rzecznik "Kanonierów", który określił całą sytuację mianem "wielkiej niespodzianki".
Zaskoczenie faktycznie może być duże, bowiem Diaz, cieszący się dobrą marką jeśli chodzi o hiszpański rynek transferowy, jest także agentem innych graczy Arsenalu - Manuela Almunii i Frana Meridy.
[źródło: Mundo Deportivo]
Barça wie, że rodzina Cesca chciałaby wrócić do rodzinnego miasta, ale też zdaje sobie sprawę, że piłkarz czuje się szczęśliwy na Emirates Stadium gdzie jest autentyczną gwiazdą i liderem. Jego transfer kosztowałby fortunę (około 50 mln euro), choć młody wiek sprawia, że w kolejnych sezonach ów wydatek mógłby się na Camp Nou "zamortyzować". Nie jest tajemnicą, że Fabregas jest kandydatem do wzmocnienia drugiej linii Barcelony i że jego powrotu bardzo chcieliby Culés. Ogromna kwota odstępnego sprawia jednak, że transfer ten wydaje się w tej chwili zakazany.
Działacze Barçy nie pozostają w dobrych relacjach z Josebą Diazem, który oskarża ich, że w 2003 roku nie zrobili niczego, aby zatrzymać w Klubie pomocnika. Stosunki między Diazem i Txikim Begiristainem są oschłe, dlatego zmiana agenta Cesca może być dla Barcelony szansą, aby podjąć starania o zakontraktowanie swojego byłego piłkarza.
Niektóre media w gronie potencjalnych reprezentantów Fabregasa wymieniają teraz Mariano Aguilara, Ivana Corretję i Ramona Sostresa. Sam zawodnik Arsenalu, przebywający na zgrupowaniu kadry w Elche, nie chciał komentować obecnej sytuacji: "Nie będę rozmawiał o tym zdarzeniu". Bardziej wymowny był rzecznik "Kanonierów", który określił całą sytuację mianem "wielkiej niespodzianki".
Zaskoczenie faktycznie może być duże, bowiem Diaz, cieszący się dobrą marką jeśli chodzi o hiszpański rynek transferowy, jest także agentem innych graczy Arsenalu - Manuela Almunii i Frana Meridy.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)