Márquez: Wciąż odczuwam ból
Meksykański obrońca znalazł się na liście zawodników powołanych na mecz z Schalke, choć jak sam przyznaje, wciąż odczuwa ból w prawej stopie. "Przyspieszyłem proces powrotu do zdrowia. Staram się trenować, ale ból nie zniknął. Cały czas mi doskwiera, choć teraz dyskomfort jest już znośny" - komentował. Márquez tłumaczył dlaczego jego przerwa w grze trwa tak długo (od 20 lutego): "Kiedy dotykam piłki odczuwam ból. Teraz jednak uraz został już wyleczony, choć wciąż zmagam się z dyskomfortem".
Kiedy dziennikarze zasugerowali mu, że w ostatnich tygodniach był obiektem pozasportowych doniesień, odpowiedział ze stoickim spokojem: "Mam czyste sumienie. Prywatnie każdy robi to co chce, a na krytykę odpowiada na boisku. Zawsze daję z siebie wszystko". Odnośnie dzisiejszego meczu piłkarz zauważył, że "Schalke jest zespołem, który wiele bramek zdobywa po stałych fragmentach gry". Podkreślił też, że może dziś wystąpić jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.
W związku z ostatnimi, słabymi wynikami zespołu, nie ustają spekulacje na temat przyszłości Franka Rijkaarda. "Nie sądzę, by istniało jakieś ultimatum. Wszyscy piłkarze stoją za nim murem, choć wiadomo, że tylko dobre rezultaty są gwarancją jego dalszej pracy na Camp Nou" - odpowiedział.
[źródło: Mundo Deportivo]
Kiedy dziennikarze zasugerowali mu, że w ostatnich tygodniach był obiektem pozasportowych doniesień, odpowiedział ze stoickim spokojem: "Mam czyste sumienie. Prywatnie każdy robi to co chce, a na krytykę odpowiada na boisku. Zawsze daję z siebie wszystko". Odnośnie dzisiejszego meczu piłkarz zauważył, że "Schalke jest zespołem, który wiele bramek zdobywa po stałych fragmentach gry". Podkreślił też, że może dziś wystąpić jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.
W związku z ostatnimi, słabymi wynikami zespołu, nie ustają spekulacje na temat przyszłości Franka Rijkaarda. "Nie sądzę, by istniało jakieś ultimatum. Wszyscy piłkarze stoją za nim murem, choć wiadomo, że tylko dobre rezultaty są gwarancją jego dalszej pracy na Camp Nou" - odpowiedział.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)