Luis Enrique: W tej parze nie ma faworyta
Luis Enrqiue twierdzi, że półfinałowa konfrontacja Barcelony i Manchesteru nie ma faworyta. Asturyjczyk doskonale pamięta sezon 1998/99, kiedy dwukrotnie miał okazję mierzyć się z zespołem Sir Alexa Fergusona. Wówczas po fantastycznych spotkaniach, dwa razy padł rezultat 3:3.
"Sądzę, że to bardzo wyrównana para, mimo że Man Utd na tę chwilę prezentuje się lepiej będąc liderem Premiership w Lidze Mistrzów także grając bardzo dobrze. Uważam jednak, że Barcelona ma szansę na awans. Pierwszy mecz zostanie rozegrany na Camp Nou, gdzie wspierać nas będą nasi fani. Czeka nas wielkie widowisko. Bez wątpienia to jedna z najlepszych konfrontacji jakie mogły nam się przytrafić, sądzę że możemy osiągnąć dobry rezultat przed rewanżem" - komentował.
"Naprawdę wierzę w to i oczekuję, że dwumecz będzie wyrównany. Barça prawie zawsze jest faworytem i dlatego nie sądzę, aby ktokolwiek z piłkarzy, trenerów czy kibiców United widział swój klub w roli zdecydowanego faworyta. To ostatni krok dzielący zespół od finału, dlatego uważam, że drużyna poprawi grę".
Luis Enrique nie sądzi, by atmosfera Old Trafford była dla piłkarzy Barcelony onieśmielająca. Asturyjczyk doskonale pamięta swój występ w meczu z "Czerwonymi Diabłami": "Atmosfera tam panująca jest niesamowita. Nie mają swojego utworu tak jak posiada go Liverpool, ale stadion robi nieprawdopodobne wrażenie, zgiełk jaki tam panuje jest ogłuszający i każdy zawodnik spotka tam to o czym marzył. Grać tam to wielka radość".
"Pamiętam, że nasz mecz na Old Trafford był wspaniały. W pierwszej połowie rywal nie pozostawił nam złudzeń, a po przerwie David Beckham zdobył gola fantastycznym strzałem z rzutu wolnego (przy stanie 2:2 - dop. red.). Wróciliśmy jednak do gry, a ja wyrównałem stan meczu uderzeniem z rzutu karnego. To był jedyny karny, którego strzeliłem w swej karierze".
[źródło: Goal]
"Sądzę, że to bardzo wyrównana para, mimo że Man Utd na tę chwilę prezentuje się lepiej będąc liderem Premiership w Lidze Mistrzów także grając bardzo dobrze. Uważam jednak, że Barcelona ma szansę na awans. Pierwszy mecz zostanie rozegrany na Camp Nou, gdzie wspierać nas będą nasi fani. Czeka nas wielkie widowisko. Bez wątpienia to jedna z najlepszych konfrontacji jakie mogły nam się przytrafić, sądzę że możemy osiągnąć dobry rezultat przed rewanżem" - komentował.
"Naprawdę wierzę w to i oczekuję, że dwumecz będzie wyrównany. Barça prawie zawsze jest faworytem i dlatego nie sądzę, aby ktokolwiek z piłkarzy, trenerów czy kibiców United widział swój klub w roli zdecydowanego faworyta. To ostatni krok dzielący zespół od finału, dlatego uważam, że drużyna poprawi grę".
Luis Enrique nie sądzi, by atmosfera Old Trafford była dla piłkarzy Barcelony onieśmielająca. Asturyjczyk doskonale pamięta swój występ w meczu z "Czerwonymi Diabłami": "Atmosfera tam panująca jest niesamowita. Nie mają swojego utworu tak jak posiada go Liverpool, ale stadion robi nieprawdopodobne wrażenie, zgiełk jaki tam panuje jest ogłuszający i każdy zawodnik spotka tam to o czym marzył. Grać tam to wielka radość".
"Pamiętam, że nasz mecz na Old Trafford był wspaniały. W pierwszej połowie rywal nie pozostawił nam złudzeń, a po przerwie David Beckham zdobył gola fantastycznym strzałem z rzutu wolnego (przy stanie 2:2 - dop. red.). Wróciliśmy jednak do gry, a ja wyrównałem stan meczu uderzeniem z rzutu karnego. To był jedyny karny, którego strzeliłem w swej karierze".
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)