Czwarta zaprzepaszczona okazja

Dylu

14 kwietnia 2008, 17:40

Brak komentarzy
Trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda. FC Barcelona nie zaznała smaku zwycięstwa na wyjeździe od 16. lutego, kiedy to zespół desperacko potrzebujący kompletu punktów wygrał swój mecz La Romareda. Wtedy to gracz Zaragozy, Juanfran spowodował rzut karny, który na gola zamienił Ronaldinho pokonując Césara i zapewniając tym samym zwycięstwo Barcelonie.

Od tamtej pory Barça wywróciła do góry nogami swoją sytuację w lidze, grę i wyniki. Dowodem tego może być nieporadność w wygrywaniu spotkań, które zaczynają się od strzelenia bramki, a w konsekwencji lenistwa i braku ambicji kończone są na kolanach... i żegnaniem się z ligą. Nie pierwszy raz Barça ginie na samym brzegu. W meczach z Athletic Bilbao, Sevillą i Espanyolem, mimo prowadzenia 0-1 spotkania zakończyły się remisem 1-1.

Niemniej, sezon ligowy wszedł w decydującą fazę i to właśnie teraz najlepiej widać jej nędze i ubóstwo. Barça Rijkaarda prowadziła z Atlético Madryt na Calderón 0-1, a mecz zakończył się wynikiem 4-2. Następnie było spotkanie z Almeríą i mimo dwukrotnego prowadzenia Blaugrana dwa razy pozwoliła zespołowi Unai Emery'ego na doprowadzenie do remisu. Największym ciosem była jednak konfrontacja z Betisem na Ruiz de Lopera. Barcelona prowadząc do przerwy 0-2, po patetycznej drugiej połowie przegrała 3-2 tracąc w 15 minut trzy gole.

W sobotni wieczór zespół ponownie powinien wygrać, tym razem z Recreativo. Barça zdała się jedynie na instynkt strzelecki Eto'o, ale to nie wystarczyło. Rijkaard nie potrafi kończyć meczów i ani on, ani jego piłkarze nie wiedzą, w którym kierunku pchnąć ligę.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze