Nastroje po meczu z Espanyolem

M_k

20 kwietnia 2008, 12:26

Brak komentarzy
Pomimo wczorajszego remisu, który znacząco oddalił Barcelonę od Mistrzostwa Hiszpanii, kierownictwo zespołu robi dobrą minę do złej gry. Przykładowo, Joan Laporta nie zamierza się poddawać: "To nie czas na rzucanie ręcznika. Tylko optymizm i wiara pomoże nam teraz wygrać tytuł. Liga Mistrzów? Niedługo gramy z Manchesterem, to będzie najlepszy półfinał jaki kibice mogą sobie wymarzyć. Myślę o Moskwie, a można pójść jeszcze dalej, można zwyciężyć finał. Dlaczego mam tak nie myśleć? Marzenia to przecież nic złego" - mówi prezydent FC Barcelona.

Z kolei Marc Ingla bardziej skupia się na tym co dzieje się w kraju: "Wygranie ligi nie jest niemożliwe. Drużyna pracowała dziś bardzo ciężko, ale nie mogła zdobyć bramki. To był mecz z gatunku tych, które należało wygrać. Tak samo jak mecz z Getafe, tam również się nie udało. Nie możemy, gubić już żadnych punktów, ale to będzie trudne. Mówiąc krótko, potrzebujemy cudu." - stwierdza wice-prezydent Barçy.

Aitor Begiristain: "Drużyna jest pod wielką presją. Być może oni boją się podjąć tego ryzyka, dlatego gra toczy się nie po naszej myśli. Ludzie chcieli zobaczyć jak wygrywamy z Espanyolem, dopiero później zwycięstwo nad Manchesterem" - martwi się Txiki.

[źródło: Goal]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze