Sonny Anderson o półfinale z United
Brazylijczyk, obecnie członek sztabu trenerskiego Olympique Lyon, za czasów swoich występów barwach Barçy strzelił Manchesterowi dwa gole. Sonny Anderson miał w Barcelonie trudną misję, miał sprawić by zapomniano o odejściu Ronaldo. Porównania do brazylijskiego gwiazdora wyrządziły mu wiele krzywd, jednak podczas kariery na Camp Nou piłkarz zdobywał także bardzo ważne gole, jak chociażby dwa trafienia w pojedynkach z Manchesterem United, z którym Barcelona zmierzyła się w rozgrywkach Champions League sezonu 1998-99.
W obu pamiętnych meczach padł remis 3-3. Anderson otworzył wynik spotkania na Camp Nou, a na Old Trafford przy stanie 2-0 dla Anglików zdobył bramkę kontaktową, która dała początek pogoni zakończonej ostatecznie osiągnięciem remisu.
W rozmowie z Ona FM, obecny trener napastników Olympique Lyon, zaznaczył iż "dla Barçy mecz z Manchesterem będzie trudny, ale zespół posiada taką klasę, że może przejść do finału". Anderson przypomniał również swoje gole przeciwko Anglikom, jednak podkreślił, że "tamten Manchester był silniejszy niż obecny. Sądzę, że Barça wykorzysta okazje na swoim stadionie". Brazylijczyk uciekał również od popadania w pesymizm, który w perspektywie konfrontacji z United udziela się wielu kibicom Blaugrana.
Sonny mówił też o sytuacji, w jakiej znalazł się obecnie jego rodak Ronaldinho: "Wszyscy wiemy, że zawodnicy odchodzą, a Barcelona trwa dalej, tak jak wszędzie. Byłoby dobrze, gdyby klub odwołał się do rzeczy pozytywnych, które przysłużyły się Barcelonie".
[źródło: Sport]
W obu pamiętnych meczach padł remis 3-3. Anderson otworzył wynik spotkania na Camp Nou, a na Old Trafford przy stanie 2-0 dla Anglików zdobył bramkę kontaktową, która dała początek pogoni zakończonej ostatecznie osiągnięciem remisu.
W rozmowie z Ona FM, obecny trener napastników Olympique Lyon, zaznaczył iż "dla Barçy mecz z Manchesterem będzie trudny, ale zespół posiada taką klasę, że może przejść do finału". Anderson przypomniał również swoje gole przeciwko Anglikom, jednak podkreślił, że "tamten Manchester był silniejszy niż obecny. Sądzę, że Barça wykorzysta okazje na swoim stadionie". Brazylijczyk uciekał również od popadania w pesymizm, który w perspektywie konfrontacji z United udziela się wielu kibicom Blaugrana.
Sonny mówił też o sytuacji, w jakiej znalazł się obecnie jego rodak Ronaldinho: "Wszyscy wiemy, że zawodnicy odchodzą, a Barcelona trwa dalej, tak jak wszędzie. Byłoby dobrze, gdyby klub odwołał się do rzeczy pozytywnych, które przysłużyły się Barcelonie".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)