Pożegnanie Franka z Camp Nou; Barcelona - Mallorca 21:00
Gdzie jest trójkąt?
Rijkaard nie powołał kontuzjowanego Iniesty oraz zawieszonego za kartki Xaviego. W kadrze znalazł się Deco, który jeszcze w piątek zmagał się z grypą, więc nie wiadomo czy będzie zdolny, aby dziś wybiec na boisko od pierwszych minut. Brakuje również kontuzjowanego Gudjohnsena, więc trener Barcelony będzie miał nie lada problem z zestawieniem drugiej linii zespołu.
Podobny problem istnieje w defensywie. Powołani nie zostali Márquez, Milito i Sylvinho, wobec czego od pierwszej minuty najprawdopodobniej zagra Thuram.
Mallorca na fali
Podopieczni Gregorio Manzano spisują się ostatnio znakomicie notując cztery z rzędu ligowe zwycięstwa. Jeśli porównamy ten wynik z dokonaniem Barçy, która od marca wygrała tylko dwa spotkania, a ostatnio doznała druzgocącej klęski z Realem, wychodzi na to, że Mallorca szanse na korzystny rezultat na Camp Nou ma spore. W rundzie rewanżowej piłkarze z Ono Estadi schodzili z boiska pokonani tylko dwa razy, a po raz ostatni przegrali na wyjeździe z drużyną z... Barcelony, naszym lokalnym rywalem - Espanyolem.
Historia za nami
Ale ostatnie mecze pomiędzy Barceloną i Mallorcą przemawiają zdecydowanie na naszą korzyść. Ostatnią porażkę z drużyną z Balearów Katalończycy ponieśli w maju 2003 roku przegrywając na Camp Nou 1:2. Od tego momentu, w 9 kolejnych spotkaniach drużyna odniosła 9 zwycięstw strzelając przy tym rywalowi 23 gole. Trzeba zaznaczyć, iż wszystkie te triumfy Barça zanotowała pod wodzą Franka Rijkaarda, dla którego Mallorca pozostaje jedną z najbardziej "ulubionych" drużyn.
Koniec sezonu...
Na Camp Nou. Piłkarze powrócą tu na ligowe boiska pod koniec sierpnia lub na początku września. Dziś Barça walkę toczyć będzie przede wszystkim o prestiż, bowiem grę w eliminacjach Ligi Mistrzów ma już zapewnioną (lepszy bilans bezpośrednich spotkań z piątą w tabeli Sevillą). Jedyne o co gramy to trzecie miejsce w La Liga, bowiem wyprzedzić nas może jeszcze Atlético Madryt.
Polscy Culés mają nadzieje na godne pożegnanie Franka, na które z pewnością Holender zasłużył. To ważne, aby z publicznością Camp Nou obecny jeszcze trener mógł pożegnać się w miłej i pokojowej atmosferze. Zwycięstwo? Owszem, byłoby bardzo pomocne, ale nawet jeśli się nie uda, to już nie czas na białe chusteczki. Sezon został przegrany z końcem kwietnia, a zmiany są już pewne. Tak czy inaczej, mimo braków kadrowych, mamy nadzieję na dobry wynik na koniec sezonu przed własnymi kibicami.
Komentarze (0)