Cruyff: Rijkaard się nie zmienił, inni tak
Johan Cruyff w swoim felietonie na łamach "El Periodico" tym razem odpowiada na krytykę wszystkich uważających angaż Pepa Guardioli na stanowisko trenera Barcelony za nierozsądne posunięcie.
"Jego grzechem jest najwyraźniej młodość i brak doświadczenia. Bardzo dobrze, ale może mi ktoś wyjaśnić czym jest owe doświadczenie? Przywództwo w szatni, presja, kluczowe mecze - jeśli doświadczyłeś tego wszystkiego jako piłkarz, twoje doświadczenie jest ogromne" - komentuje. "To samo mówiło się o Rijkaardzie i van Bastenie kiedy trenowali Holandię. O van Gaalu nie. Tymczasem obaj młodzi i niedobyci w tym fachu trenerzy prowadzili kadrę narodową w finałach Euro, podczas gdy weteranowi (van Gaalowi) nie udało się wywalczyć awansu na Mundial" - dodaje.
W obronie Rijkaarda
Cruyff uważa, że to Holender jest ojcem ostatnich sukcesów Barçy, przy czym w dodatku potrafił zachować wyjątkowy styl gry zespołu.
"Czy teraz, po dwóch latach bez sukcesów, powinniśmy zmienić styl gry? Na przestrzeni ostatnich 20 lat wygraliśmy więcej niż w poprzednich 40. Przez te 20 lat zdobyliśmy prestiż i szacunek większy niż mieliśmy wcześniej. I dokonaliśmy tego w unikalnym stylu, który wszyscy podziwiali. Niewłaściwe jego wykorzystanie czyni nas nieskutecznymi, przewidywalnymi, a nawet nudnymi. Kiedy jednak styl ten dobrze funkcjonował, wspaniale było na niego patrzeć. Dlaczego rezygnować z tego tylko ze względu na dwa złe lata?".
"Rijkaard wprowadził do szatni swój sposób prowadzenia zespołu, który działał przez 3 lata. Przez kolejne dwa już nie. Czy ten fakt czyni wszystko pozostałe złym? Nie. Cokolwiek nie działo się w przeciągu dwóch ostatnich lat, Rijkaard pozostawał takim samym człowiekiem jak 5 lat temu".
"On jest jedynym, który się nie zmienił. Inni nie mogą tego o sobie powiedzieć. Trzeba spojrzeć na to co zrobili przez 3 lata, a co przez kolejne 2. Każdy trener potrzebuje piłkarzy, którzy ze sobą współpracują na każdej płaszczyźnie. Rijkaard nie zmienił się na gorsze, ale uczynili to inni. Przez to stracili wiarygodność i szacunek. Rijkaard nie stracił".
[źródło: Sport/Goal/Marca]
"Jego grzechem jest najwyraźniej młodość i brak doświadczenia. Bardzo dobrze, ale może mi ktoś wyjaśnić czym jest owe doświadczenie? Przywództwo w szatni, presja, kluczowe mecze - jeśli doświadczyłeś tego wszystkiego jako piłkarz, twoje doświadczenie jest ogromne" - komentuje. "To samo mówiło się o Rijkaardzie i van Bastenie kiedy trenowali Holandię. O van Gaalu nie. Tymczasem obaj młodzi i niedobyci w tym fachu trenerzy prowadzili kadrę narodową w finałach Euro, podczas gdy weteranowi (van Gaalowi) nie udało się wywalczyć awansu na Mundial" - dodaje.
W obronie Rijkaarda
Cruyff uważa, że to Holender jest ojcem ostatnich sukcesów Barçy, przy czym w dodatku potrafił zachować wyjątkowy styl gry zespołu.
"Czy teraz, po dwóch latach bez sukcesów, powinniśmy zmienić styl gry? Na przestrzeni ostatnich 20 lat wygraliśmy więcej niż w poprzednich 40. Przez te 20 lat zdobyliśmy prestiż i szacunek większy niż mieliśmy wcześniej. I dokonaliśmy tego w unikalnym stylu, który wszyscy podziwiali. Niewłaściwe jego wykorzystanie czyni nas nieskutecznymi, przewidywalnymi, a nawet nudnymi. Kiedy jednak styl ten dobrze funkcjonował, wspaniale było na niego patrzeć. Dlaczego rezygnować z tego tylko ze względu na dwa złe lata?".
"Rijkaard wprowadził do szatni swój sposób prowadzenia zespołu, który działał przez 3 lata. Przez kolejne dwa już nie. Czy ten fakt czyni wszystko pozostałe złym? Nie. Cokolwiek nie działo się w przeciągu dwóch ostatnich lat, Rijkaard pozostawał takim samym człowiekiem jak 5 lat temu".
"On jest jedynym, który się nie zmienił. Inni nie mogą tego o sobie powiedzieć. Trzeba spojrzeć na to co zrobili przez 3 lata, a co przez kolejne 2. Każdy trener potrzebuje piłkarzy, którzy ze sobą współpracują na każdej płaszczyźnie. Rijkaard nie zmienił się na gorsze, ale uczynili to inni. Przez to stracili wiarygodność i szacunek. Rijkaard nie stracił".
[źródło: Sport/Goal/Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)