Messi: Czy odejdę? Żyję w Barcelonie i mam zamiar tu wygrywać - wywiad

nikt_ważny

15 czerwca 2008, 14:11

Brak komentarzy
Chłodny poranek w Buenos Aires, ludzie budzą się do życia i ciepło ubrani kierują się do urzędów i banków. Leo Messi ledwo co zmienił wiosnę w Barcelonie na zimę w Argentynie. Wpłynęło to jednak pozytywnie na jego nastrój. Dużo mówi i wciąż się śmieje. Stara się wybiegać w przyszłość, określić cele na kolejny sezon niż wytykać błędy z poprzedniego. "Nikt nie lubi zostawać z pustymi rękami, lecz mamy graczy na wysokim poziomie, by osiągać sukcesy", zapowiada optymistycznie.

Jak podsumujesz ostatni sezon?

Był przegrany, to oczywiste. Popełniliśmy błędy, musimy się poprawić i uniknąć ich w następnym sezonie. Nadal mamy drużynę pragnącą triumfów, która może pokazać swoją siłę. Wszystko potoczyło się nie po naszej myśli, naszym obowiązkiem jest poprawa.

Dlaczego?

Wymaga tego od ciebie koszulka Barcelony, którą nosisz. Sprawa wygląda jasno. Gdy grasz w tym klubie, starasz się wygrywać wszystko, co możliwe i z taką mentalnością wybiegasz na boisko. Doskonale znamy wartość tej koszulki.

Jak to się stało, że niczego nie wygraliście?

Być może przez to, iż straciliśmy regularność w ważnych momentach. Musimy wyciągnąć wnioski, lecz najistotniejsze jest to, że wierzymy w siebie i wiele możemy zaoferować.

Jak przyjmujecie kolejne oddanie mistrzostwa w ręce Realu Madryt?

Taka jest piłka nożna. Dziś oni górują nad odwiecznym rywalem, nas też to wkrótce spotka. Nie czujemy się od nikogo gorsi, z całym szacunkiem dla rywali oczywiście. Nie uważam, że powinniśmy myśleć, że trzeba z tą drużyną wygrać, zaś z inną już niekoniecznie. Musimy spojrzeć głębiej i wierzyć, że możemy coś osiągnąć. Mam nadzieję, że sprawimy radość wielu fanom.

Bije z ciebie optymizm.

Taki już jestem, w życiu myślę podobnie. Musi być lepiej, przezwyciężymy kryzys. Podkreślam, mamy podstawy, aby w to wierzyć.

Jak Rijkaard wpłynął na twój rozwój?

Będę mu zawsze wdzięczny. Ufał mi kiedy byłem jeszcze dzieckiem i zaliczyłem debiut w pierwszej drużynie. Jest wielką osobowością i zasłużył na uznanie, jako trener prowadził zespół do tytułów i zdobył drugi w historii klubu Puchar Mistrzów. W futbolu zawsze liczą się wyniki, życzę mu jak najlepiej.

Co wiesz o Guardioli?

Nie odkryję nic specjalnego, jeśli powiem, że doskonale orientuje się on w klubie, ponadto święcił triumfy z Barceloną. Oby kontynuował sukcesy jako trener, widzę że ludzie są bardzo podekscytowani, to miłe. Odnosimy zwycięstwa jako grupa, a każdy sezon zaczyna się z nową dawką entuzjazmu.

Jak potoczy się sprawa Ronaldinho?

To znakomity piłkarz i wielki człowiek. Niezależnie od tego, co zadecyduje, życzę mu jak najlepiej. Zasłużył sobie na to.

A ty?

A czy ja odchodzę?

Nie, jednak zawsze wiele klubów interesuje się twoją osobą.

Powiedziałem to do siebie. Żyję w Barcelonie i mam zamiar wygrywać, broniąc jej barw.

Jak odbierasz wzmocnienia? Dla przykładu zapytam o Daniego Alvesa.

Każdy nowy zawodnik jest serdecznie witany. Nie stwierdzę nic ciekawego, mówiąc, że to klasowy piłkarz. Pomożemy mu zintegrować się z grupą, tak jak każdemu nowo przybyłemu. Najważniejsze, że każdy jest równy, nieważne kto strzeli gola, bramka należy się całej drużynie.

W tym momencie rozmowa zostaje przerwana. Piłkarz rozdaje autografy i fotografuje się z sympatykami. Jeśli w Argentynie Maradona jest 'ręką Boga', to trudno oprzeć się wrażeniu, że Leo reprezentuje resztę ciała. "Fani wręcz mnie kochają, jestem im pełen wdzięczności. Brak mi słów. Może teraz nie widzę tu wielu, lecz na każdym kroku czuję ich wsparcie", powiedział.

Na koniec Lionel wypowiedział się na temat swego udziału w Igrzyskach Olimpijskich, który jest dość szeroko komentowany w mediach. "Czy zagram w Pekinie? Teraz myślę o meczach eliminacyjnych z Ekwadorem i Brazylią. Wszelkie pytania powinny być kierowane do klubu lub federacji, które zapewne poruszały między sobą tę kwestię", wyjaśnił. Pełen szacunku dla Barcelony, daje do zrozumienia, że nie przekaże teraz zbyt wielu szczegółów tej sprawie.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze