Laporta: Rosell nie byłby dobrym prezydentem

Looky

11 lipca 2008, 16:12

1 komentarz
Joan Laporta odniósł się do słów Josepa Lluisa Núñeza, który podczas niedzielnego głosowania zarzucił mu niegospodarność, a co za tym idzie roztrwonienie majątku klubu.

"Szanuję jego opinię, ale to co mówi jest nieprawdą. Barça znajduje się w dobrej sytuacji ekonomicznej, najlepszej w swojej historii. Budżet wynosi 380 mln, a przychody przekroczyły w tym sezonie 300 mln euro. Núñez uprawia demagogię", krytycznie odniósł się do słów byłego sternika klubu.

Laporta bronił pracy swojego zarządu, który w 2003 roku zastał klub w trudnej sytuacji ekonomicznej: "W tamtym czasie nie mieliśmy wyjścia niż tylko pracować, co pokazało, że strata klubu wynosiła 164 mln, a duży był także dług wobec banków. To była delikatna sytuacja, rozumiałem Gasparta, który został już wcześniej poddany publicznemu osądowi. Nie znaleźliśmy żadnych nieprawidłowości lub finansowych nadużyć, w związku z czym postanowiliśmy się poświęcić i budować klub mogący osiągnąć sukces ekonomiczny i sportowy", kontynuował.

"Gaspart zawsze chciał pomóc. Na przykład w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, gdzie pozostaje w dobrych relacjach z prezesem, Angelem Marią Villarem, osobą którą bardzo szanuję, bowiem musiała ona wytrzymać falę krytyki i presję, by ostatecznie cieszyć się z triumfu na Euro".

Laporta kolejny raz powtórzył, że Sandro Rosell nie byłby dobrym prezydentem FC Barcelona. "Mówię tak, ponieważ wiem co wiem. To człowiek posiadający wiele zalet, ale nie są one wystarczające, by być prezydentem Barçy. Nie będę mówił o wadach, ale aby być prezydentem, należy iść pewną drogą, a tego nie robi Sandro. Na to stanowisko są ludzie lepiej przygotowani niż on", podsumował.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze