Adebayor chce podwyżki albo... transferu do Barçy
Emmanuel Adebayor wciąż myśli o przeprowadzce na Camp Nou nie zrażając się nawet wysokimi żądaniami finansowymi Arsenalu, który oczekuje za niego kwoty rzędu 40 mln euro. Zdaniem brytyjskiej prasy, Togijczyk może zażądać od władz obecnego klubu sporej podwyżki albo wywrzeć presję, która ma spowodować zmianę stanowiska 'Kanonierów' i wyrażenie ich zgody na transfer napastnika do Barcelony.
Adebayor uważa, że oferowane przez Arsenal 88 tys. euro tygodniowo to zbyt mała kwota i oczekuje 125 tys, co rocznie ma dawać aż 6,5 mln euro. Taka kwota byłaby dla niego satysfakcjonująca i przynajmniej na jakiś czas pozwoliła zapomnieć o transferze na Camp Nou. Zawodnik mający obecnie kontrakt do 2010 roku jest zdania, że to sprawiedliwe rozwiązanie rekompensujące mu niejako brak możliwości dalszego rozwoju w innym klubie.
Arsene Wenger pozostaje nieugięty i mówi: "Adebayor jest piłkarzem Arsenalu i kropka. Nie ma nic więcej do powiedzenia. Jego sytuacja nie ma nic wspólnego z Hlebem, który po 3,5 roku pobytu w klubie, szukał nowych wyzwań".
[źródło: Mundo Deportivo]
Adebayor uważa, że oferowane przez Arsenal 88 tys. euro tygodniowo to zbyt mała kwota i oczekuje 125 tys, co rocznie ma dawać aż 6,5 mln euro. Taka kwota byłaby dla niego satysfakcjonująca i przynajmniej na jakiś czas pozwoliła zapomnieć o transferze na Camp Nou. Zawodnik mający obecnie kontrakt do 2010 roku jest zdania, że to sprawiedliwe rozwiązanie rekompensujące mu niejako brak możliwości dalszego rozwoju w innym klubie.
Arsene Wenger pozostaje nieugięty i mówi: "Adebayor jest piłkarzem Arsenalu i kropka. Nie ma nic więcej do powiedzenia. Jego sytuacja nie ma nic wspólnego z Hlebem, który po 3,5 roku pobytu w klubie, szukał nowych wyzwań".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)