Messi: Przybywamy po złoto
Lionel Messi koncentruje się teraz na swym debiucie podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Pierwszy mecz reprezentacja Argentyny rozegra z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Piłkarz podkreśla, że ma zamiar z kolegami powtórzyć sukces poprzedniej drużyny z Aten, która sięgnęła 4 lata temu po złoto.
"Dla mnie oraz wszystkich graczy wygrana byłaby czymś pięknym. Przybywamy zdobyć złoty medal. Musimy iść przed siebie powoli i z wiarą, że możemy to osiągnąć", powiedział Leo w rozmowie z "TyC Sports". Napastnik Barçy utrzymuje, że siłą drużyny dowodzonej przez Sergio Batistę będzie "utrzymywanie się przy piłce i spokój".
Messi uciął wszelkie spekulacje dotyczące jego rzekomych złych kontaktów z Juanem Romanem Riquelme. "Nigdy nie było żadnych problemów z Riquelme. Relacje między nami zawsze były takie same", zaznaczył.
Piłkarz nadal czeka na decyzję TAS, czy ostatecznie wystąpi w Pekinie. "Zrobiłem, to co uważałem za słuszne. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja już się nie powtórzy", skomentował.
Leo odniósł się także do krytyki ze strony selekcjonera i innych, jaka spadła na Barcelonę po działaniach, mających na celu zatrzymanie go w klubie. "Rozumiem Batistę i moich kolegów. Nikt jednak nie zwątpił w to, że pojadę na ten turniej", powiedział.
[źródło: Sport]
"Dla mnie oraz wszystkich graczy wygrana byłaby czymś pięknym. Przybywamy zdobyć złoty medal. Musimy iść przed siebie powoli i z wiarą, że możemy to osiągnąć", powiedział Leo w rozmowie z "TyC Sports". Napastnik Barçy utrzymuje, że siłą drużyny dowodzonej przez Sergio Batistę będzie "utrzymywanie się przy piłce i spokój".
Messi uciął wszelkie spekulacje dotyczące jego rzekomych złych kontaktów z Juanem Romanem Riquelme. "Nigdy nie było żadnych problemów z Riquelme. Relacje między nami zawsze były takie same", zaznaczył.
Piłkarz nadal czeka na decyzję TAS, czy ostatecznie wystąpi w Pekinie. "Zrobiłem, to co uważałem za słuszne. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja już się nie powtórzy", skomentował.
Leo odniósł się także do krytyki ze strony selekcjonera i innych, jaka spadła na Barcelonę po działaniach, mających na celu zatrzymanie go w klubie. "Rozumiem Batistę i moich kolegów. Nikt jednak nie zwątpił w to, że pojadę na ten turniej", powiedział.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)