"Nie chcę cię tu więcej widzieć"

Dylu

6 sierpnia 2008, 04:03

30 komentarzy
Kilka dni temu poznaliśmy nowe stanowisko Joana Laporty w sprawie Eto'o, wedle którego Kameruńczyk może zostać w katalońskim klubie. Tym samym prezydent wyraźnie zaczął wycofywać się z pomysłu jego sprzedaży. Przypomnijmy, iż kilka miesięcy temu sternik Barcelony dał jasno do zrozumienia, że klub nie chce Samu i piłkarz musi odejść.

W ostatnich tygodniach dominującą teorią było to, że rzekome odejście Laporty i Eto'o było niczym innym jak tylko strategią pozbycia się Ronaldinho i Deco, dwóch piłkarzy najbardziej zawadzających prezydentowi i jego zaufanemu środowisku. Laporta próbował jednak pozbyć się całej trójki, ale ze względu na upór Eto'o, nie było to takie łatwe, dlatego w końcu pod pretekstem braku klubów zdolnych pokryć żądania finansowe gracza, z grona niewygodnych sprzedano jedynie Ronniego i Deco.

W każdym razie, źródła bliskie osobie prezydenta zapewniają, że jego złość na Kameruńczyka była szczera, a chęć pozbycia się napastnika to nie żaden wymysł. W ostatnim czasie zmienił on swoje zdanie, przynajmniej w oficjalnych wypowiedziach, kierowany trudnością dokonania transferu Samuela.

Prawdziwy rozłam pomiędzy Laportą a Eto'o, nastąpił tuż po kompromitującej porażce z Realem na Bernabéu (4-1). Samu nie mógł zagrać w tym meczu ze względu na żółtą kartkę pokazaną mu w kolejce poprzedzającej wielki klasyk. Prezydent Blaugrana w ciągu paru dni spotkał się z piłkarzem i przeprowadził z nim dyskusję, którą toczył z podniesionym tonem. Podczas rozmowy sternik klubu miał powiedzieć do Kameruńczyka: "Nie chcę cię tu więcej widzieć".

Od tego momentu napastnik nie okazywał już wobec prezydenta takich samych uczuć jak wcześniej. Po prostu panowie nie utrzymywali ze sobą relacji, a mając rozeznanie w sytuacji Eto'o zrezygnował z ciepłych słów wypowiadanych pod adresem Laporty. Piłkarz i jego środowisko nie polegają już na osobie prezydenta, dlatego w obecnej sytuacji wolą prosić o odejście niż szukać prostego wyjścia, co zapewne jest pokłosiem jego "więzi" z Laportą.

Zmiana w zachowaniu sternika klubu wobec napastnika jest niczym innym jak przystosowaniem się do obecnej sytuacji, dlatego przez co najmniej rok Eto'o może jeszcze pozostać w Barçie.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze