Alves nie zagra dwa tygodnie
Jedyną złą informacją dla kibiców Blaugrana po środowym meczu Barçy z Wisłą jest kontuzja Daniela Alvesa. Brazylijczyk w 70. minucie pojedynku nabawił się kontuzji barku, która wykluczyła go z gry na najbliższe dwa tygodnie.
W związku z tym Alves na pewno nie wystąpi w sobotnim meczu o Puchar Gampera, kiedy to Barça zmierzy się z ekipą Boca Juniors. Może się również zdarzyć, że zawodnika nie zobaczymy w rewanżowym spotkaniu w Krakowie, choć dla Guardioli to najmniejszy problem, ponieważ losy rywalizacji o Ligę Mistrzów są już praktycznie przesądzone.
Wszystko wskazuje na to, że Alves będzie w 100% gotowy do gry cztery dni później, na pierwszą kolejkę Primera Division, kiedy to Barçę czeka wyjazd do Sorii na mecz z Numancią.
Co na temat urazu mówi sam zawodnik? "Przytrafiło mi się to, co jeszcze nigdy nie spotkało mnie w profesjonalnej karierze. To moja pierwsza kontuzja. Przez sześć lat gry w Sevilli, nigdy nie opuściłem meczu z powodu urazu. Pauzowałem jedynie w wyniku nadmiaru kartek."
Daniel nie traci rezonu i żartuje z całej sytuacji: "Na szczęście to kontuzja ręki. W piłkę gra się jednak nogami, a więc to co najważniejsze mam wciąż sprawne. Mam nadzieję, iż to mój pierwszy i ostatni uraz w Barcelonie, że w przyszłości nie pojawią się kontuzje, które staną mi na drodze ku dalszemu rozwojowi i grze dla drużyny".
[źródło: Sport]
W związku z tym Alves na pewno nie wystąpi w sobotnim meczu o Puchar Gampera, kiedy to Barça zmierzy się z ekipą Boca Juniors. Może się również zdarzyć, że zawodnika nie zobaczymy w rewanżowym spotkaniu w Krakowie, choć dla Guardioli to najmniejszy problem, ponieważ losy rywalizacji o Ligę Mistrzów są już praktycznie przesądzone.
Wszystko wskazuje na to, że Alves będzie w 100% gotowy do gry cztery dni później, na pierwszą kolejkę Primera Division, kiedy to Barçę czeka wyjazd do Sorii na mecz z Numancią.
Co na temat urazu mówi sam zawodnik? "Przytrafiło mi się to, co jeszcze nigdy nie spotkało mnie w profesjonalnej karierze. To moja pierwsza kontuzja. Przez sześć lat gry w Sevilli, nigdy nie opuściłem meczu z powodu urazu. Pauzowałem jedynie w wyniku nadmiaru kartek."
Daniel nie traci rezonu i żartuje z całej sytuacji: "Na szczęście to kontuzja ręki. W piłkę gra się jednak nogami, a więc to co najważniejsze mam wciąż sprawne. Mam nadzieję, iż to mój pierwszy i ostatni uraz w Barcelonie, że w przyszłości nie pojawią się kontuzje, które staną mi na drodze ku dalszemu rozwojowi i grze dla drużyny".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)