Márquez: Nie jestem nikomu nic winny - wywiad

Dylu

19 sierpnia 2008, 16:28

20 komentarzy
Meksykanin jest podekscytowany początkiem nowego cyklu w klubie i projektu drużyny, w której będzie jednym z jej filarów. Dla Rafy Márqueza jest to o tyle ważne, że pod koniec maja znalazł się on na jednej liście z Deco, Ronaldinho, Eto'o, Thuramem... Zaczęto nawet mówić, iż jego przygoda w Barcelonie dobiegła końca. Jednakże, kiedy przyszła chwila prawdy Txiki Begiristain i Pep Guardiola przeprowadzili z nim poważną rozmowę, podczas której wyjaśnili mu czego tak naprawdę chcą. Piłkarz odpowiedział swoją grą i postawą podczas okresu przygotowawczego, co pokazuje, że może być jedną z najważniejszych postaci nowej drużyny.

Jak przebiegły przygotowania zespołu?

Dobrze. Ciężko pracowaliśmy, ale w pewnym momencie spadła intensywność przygotowań fizycznych i więcej uwagi poświęciliśmy stronie taktycznej.

A Ty, jak się czujesz?

Dobrze. Jestem na drodze dochodzenia do pełni formy.

Zauważyłeś odnowę?

Być może, że przyniesie ją ten projekt. Są nowe ambicje i każdego roku musimy szukać nowych celów, nowych wyzwań i najważniejsze jest być w dobrej formie fizycznej, tak by mogli na ciebie liczyć.

Odzyskałeś nadzieję?

Tak, oczywiście. Sądzę, że aby było dobrze muszę mieć w sobie dużo spokoju i wiele nadziei.

Czy Guardiola zmienił Twój nastrój?

Tak. Rozmawiałem z nim i obdarzył mnie dużym zaufaniem zanim wyjechałem na wakacje. Jestem mu za to bardzo wdzięczny i teraz muszę próbować wrócić do pracy na najwyższych obrotach.

Jak przebiegła ta rozmowa z Guardiolą?

Przede wszystkim uważam, że była bardzo szczera. Obaj powiedzieliśmy sobie to, co myślimy i jest to najlepszy sposób by rozpocząć wspólną podróż.

O co zapytałeś trenera?

Nie sądzę by powinno się ujawniać prywatną rozmowę, ale mam pełną jasność czego ode mnie oczekuje i jestem pewien, że się mną nie rozczaruje.

Rozmawialiście o zaangażowaniu, pracy, pełnym zaufaniu do nowego projektu?

Tak, o wszystkich tych rzeczach. To logiczne, że tak się robi. Drużyna jest sumą wielu czynników i każdy musi dołożyć swoją cegiełkę.

Zrobiło na Tobie wrażenie to, że chciał byś był naprawdę ważnym człowiekiem dla zespołu?

To coś o czym się przekonałem, ponieważ jeśli trener wierzy w ciebie, to jest to coś co podnosi twoje morale. Pep chce w pełni skorzystać z doświadczenia, jakiego nabrałem przez lata.

A to jest przykład dla tych, którzy przychodzą później?

Większość weteranów, którzy zostali w zespole, to ci, którzy muszą pomóc tym występującym w roli nowych.

Czujesz frustracje z powodu dwóch straconych lat, w czasie których zespół nie tylko nic nie wygrał, ale i rozczarował?

Bardzo mi tego szkoda, ponieważ chcieliśmy wygrać wszystko i czuję oczywiście smutek, gdyż straciliśmy okazję na dokonanie czegoś historycznego. Jestem przekonany, że mieliśmy zespół mogący zrobić o wiele więcej. W każdym razie, nie ma tego złego, gdyż w ciągu pięciu lat wygraliśmy dwa razy ligę i Champions League.

A dlaczego stało się to, co się stało Rafa?

Nie interesuje mnie rozmawianie o czymś, co już się stało. Nie umawialiśmy się by o tym rozmawiać. To jest nowa Barça, jest nowy trener, nowi zawodnicy i musimy patrzeć przed siebie. Dla nikogo nie jest dobre ciągłe rozmawianie o tym co było.

Czy Ty i drużyna jesteście coś winni kibicom?

Nie, nie uważam, że jestem komuś coś winny. Mogliśmy zrobić coś lepiej lub gorzej, ale ja zawsze staram się jak mogę i daję z siebie wszystko. Zdaję sobie sprawę, że muszę zachować większy spokój. Nabrałem szacunku do mojej pracy. A jako drużyna musimy wspólnie przejść przez to wszystko, tak więc prawdą jest to, że w tym sezonie ciąży na nas dodatkowa odpowiedzialność.

Dlaczego?

Gdy grasz w wielkim zespole, takim jak Barça, poziom oczekiwań jest bardzo wysoki, a kiedy przez dwa lata nie wygrywasz żadnego tytułu, odczuwasz presje i wiesz, że nie możesz ponownie zawieść.

Będziesz krytykowany, biorąc pod uwagę klasę jaką posiadasz, jeśli na boisku nie pokażesz swojego przywództwa...

Szanuję wszelką krytykę i pod tym względem wierzę, że najlepszym sposobem na poradzenie sobie z tą odpowiedzialnością jest dobre wykonywanie swojej roboty.

Czy można powiedzieć, że ta Barça ma lidera?

Niewątpliwie.

Kogo?

Sądzę, że Carles Puyol jest wzorem dla wszystkich i przykładem do naśladowania. Za to co daje z siebie na boisku, za jego zdolność do walki i za jego ambicję.

Bądźmy szczerzy, czy był moment, że rozważałeś odejście z Barçy?

Nigdy. Barça zawsze była moim priorytetem. Za dużo mówiło się, że mogę odejść do tego czy tamtego zespołu, moje myśli skupiają się na Barçy.

Możesz powiedzieć jak radzisz sobie ze swoim życiem prywatnym, swoimi podróżami (do Madrytu) i zobowiązaniami reklamowymi?

Nie doznaję z tego powodu żadnej krzywdy, to nie wpływa na mnie, a co najważniejsze nie mija się z moim głównym celem.

Któregoś dnia powiedziałeś, iż łatwo łapiesz kontuzje, że musisz być bardziej ostrożny...

Chodziło mi o to, że każdy ma swoją morfologię i inną charakterystykę fizyczną, dlatego po rozmowach z Guardiolą, lekarzami i fizjologami zgodziliśmy się, że trzeba nadal pracować by temu zapobiegać. Zawsze byłem ostrożny, inaczej nie dotarłbym tu, gdzie teraz jestem. To pozwala zminimalizować ryzyko kontuzji.

Kiedy wchodzisz do szatni i widzisz, że nie ma w niej Deco czy Ronaldinho to...

Brakuje mi ich ze względu na to, co wnosili do Barçy. Wykonali tu wspaniałą robotę. Teraz są w innych klubach i musimy życzyć im wszystkiego najlepszego.

Były straty, ale i nowe nabytki. Uważasz, że zespół jest bardziej wyrównany?

Bez wątpienia. Mamy nie tylko jednych z najlepszych piłkarzy na świecie i w Europie, jak Xavi, Iniesta czy Puyol. Ich sukces z Hiszpanią pokazuje, że Barça ma wielkich piłkarzy, nie tylko dwóch czy trzech, dlatego możemy osiągnąć jeszcze więcej sukcesów.

Ostatni sezon, biorąc pod uwagę to co mówiło się o Tobie, nie był dla Ciebie najlepszy prawda?

Tak, rzeczywiście. Nikt nie chce mieć kontuzji, a pod tym względem nie było dobrze, szczególnie kiedy mówili, iż tak naprawdę nie byłem kontuzjowany, a ja chciałem jedynie wrócić do składu. Sądzę, że tym co pokazałem, łącznie z moim profesjonalizmem, udowodniłem iż nie zasłużyłem sobie na to.

Zwracasz uwagę na komentarze dotyczące pewnych sprawach?

Tak, ci którzy dobrze mnie znają wiedzą, że na każdym treningu zawszę mogę dać z siebie wszystko, a jedyne co muszę zrobić to odbyć dobrą sesję i zawszę wymagam od siebie więcej. Tak. Zaczynam się martwić, gdy mówi się o rzeczach, o których tak naprawdę ten kto mówi nie ma pojęcia.

Byłeś w jednym worku z Ronnim i Deco, czyli piłkarzami, którzy odeszli.

Niestety tak, ale ostatecznie najważniejsze jest to, że Guardiola w pełni we mnie wierzy i jak na razie to potwierdził, dlatego mam nadzieję spełnić jego oczekiwania.

Chciałeś odgrywać rolę przywódcy...

Tak. Zawsze na boisku staram się tak zachowywać, ale raczej nigdy czegoś takiego nie deklarowałem.

Chciałbyś być kapitanem?

Mam takie pragnienie, ale to nie jest obsesja. Jak na razie, fakt gry w Barcelonie i obecność w podstawowej jedenastce jest dla mnie czymś ważnym.

W tym roku tak czy tak, musicie coś wygrać.

Wiemy, że ciąży na nas spora presja i musimy zdobyć jakikolwiek tytuł.

Wyobrażasz sobie co może się zdarzyć, jeśli wam się nie uda?

Patrząc na zespół widać, że są w nim ludzie, którzy spędzili tu jakiś czas, dlatego też odpowiedzialność jest jeszcze większa. To może zadecydować o przyszłości, o tym czy kontynuować dalszą pracę, czy też dokonać zmiany.

Czyli podejmujesz wyzywanie.

Jestem człowiekiem od wyzwań i celów. Zdaję sobie sprawę, że pada na mnie wiele spojrzeń, a im większa jest presja w klubie tym jestem silniejszy.

Zauważyłeś sporo różnic pomiędzy Guardiolą a Rijkaardem?

Każdy trener jest inny. Guardiola został rzetelnie poinformowany o tym, co stało się w ostatnim sezonie i nie chce dopuścić do sytuacji, w których być może Rijkaard prezentował styl odmienny od jego lub inaczej patrzył na pewne rzeczy.

Czyli styl jest inny...

Sądzę, że w pracy z Pepem gramy bardziej taktycznie, szczególnie w linii defensywy, a wychodząc zawsze staramy się by gra ułożyła się po naszej myśli. Jest bardzo konsekwentny, co jest jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zaskoczyły.

Jakie instrukcje zostały przekazane parze środkowych obrońców?

Wychodząc na boisko zawsze lubię grać dobry futbol. I to jest to na co w tym sezonie kładziemy największy nacisk.

A jak gra się z Puyolem?

Z nim zawsze czuję się dobrze. A dzięki transferom dokonanym przed kolejnym sezonem będzie większa konkurencja. Piqué i Cáceres to dwaj świetni gracze i miejmy nadzieję, że znacząco wzmocnią naszą defensywę, gdyż nie możemy tracić zbyt wielu bramek.

Jak postrzegasz Piqué?

Ma przed sobą wielką przyszłość. Bardzo szybko dorósł. Ma doświadczenie z wielkich zespołów i jest zawodnikiem, który mimo swej młodości może wiele wnieść, a obecnie uważa się, że będzie wspaniałym środkowym.

A Martín Cáceres?

To jest trochę tak samo. Jest młody i ma spore umiejętności. Bardzo nam pomoże i wiele się nauczy.

Jak przeżyłeś całe to wotum nieufności?

Trzymam się od tego z daleka. Są sprawy poza sportowe, w których nie mogę decydować, niczego nakazywać czy po prostu oczekiwać rezultatu tego co może się wydarzyć.

[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze