Wrócić na szczyt: Numancia - Barcelona 19:00

lichy

30 sierpnia 2008, 10:24

75 komentarzy
Są kluby, w których prezesi oddaliby życie za trzecie miejsce w La Liga czy samą możliwość występu w Lidze Mistrzów. Są drużyny, w których taki sukces świętowałoby się długo, a Xeres z pewnością mocniej zaszumiałoby w głowie niejednego kibica. Są jednak i inne zespoły. Drużyny stworzone do sukcesu. Kluby, w których drugie miejsce uznaje się za porażkę. Trzecie - to już kataklizm. Zespoły, gdzie dwuletnia posucha trofeów sprawia, że kibice są żądni krwi...

Brak sukcesów sprawił, że rewolucja nie mogła ominąć Barcelony. W stylu podobnym do wyprzedaży niechcianego towaru w Carrefour pozbyto się kilku zawodników z Deco i Ronaldinho na czele. Nowy trener miał zamiar usunąć z zespołu jeszcze jednego gracza jednak szczera chęć poprawy (albo raczej brak możliwości zakupu klasowego zawodnika na jego pozycję) sprawiła, że Eto'o pozostał w Blaugranie. Dla wielu kibiców Barcelony właśnie to był najważniejszy transfer tego lata. Na szczęście nie skupiono się wyłącznie na sprzedaży, ale i zakupie nowych graczy. Do klubu przybyli zawodnicy żądni sukcesów. Co więcej wszyscy (może poza Danim Alvesem) trafili do Dumy Katalonii za niewygórowaną cenę.

Cała sprawa wygląda zupełnie inaczej jeśli chodzi o Numancię. Tu skupiono się głównie na sprzedaży. Odszedł trener Gonzalo Arconada, który do Almerii zabrał ze sobą rozgrywającego Julio Alvareza. Do Espanyolu trafił Beranger - najlepszy piłkarz w ostatnim sezonie. Carmelo, król asyst, wybrał zespół innego beniaminka - Sportingu Gijon. Bramkarza Jacobo ma zastąpić Juan Pablo, który w ubiegłym sezonie w 5 spotkaniach wpuścił 7 bramek lub Diego, który legitymuje się jeszcze gorszym bilansem (2 mecze, 3 stracone gole). Beniaminka nie wzmocnił żaden wybitny piłkarz, bo Antonio Guayre, kojarzony przez wielu z gry w Villarreal, najlepsze lata ma już chyba za sobą, a zdobywca 14 bramek w Segundzie - Asier Goiria nie ma jeszcze statusu gwiazdy.

Wygląda więc na to, że w pierwszym spotkaniu zespół Dumy Katalonii jest zdecydowanym faworytem i powinien rozjechać rywala niczym walec drogowy watermelona (kto widział arbuz, po którym przejechała ta maszyna drogowa doskonale wie o czym mówię).

Jeszcze kilka dni temu wszyscy byli pewni, że ekipa, która najprawdopodobniej spadnie do drugiej ligi jest skazana na niepowodzenie, ale... We wtorek w spotkaniu z Wisłą ujrzeliśmy Barcelonę z poprzedniego sezonu - wolną, niemrawą, bez pomysłu na grę. Dzięki temu po piętnastu spotkaniach polskiej drużynie udało się uporać z Dumą Katalonii. Pep Guardiola zapewnia, że była to dla niego ważna lekcja, że wnioski zostaną wyciągnięte. Jeśli tak, to dobrze, że zespół przegrał. O wiele lepiej polec w meczu, który praktycznie był bez znaczenia niż w pierwszym spotkaniu ligi BBVA.

W meczu z Numancią zobaczymy czy Barcelona odrobiła pracę domową z Krakowa. Zawodnicy nie mogą ponownie zlekceważyć przeciwnika. Tym bardziej, że w swojej 63-letniej historii Numancia nigdy nie przegrała meczu, którym rozpoczynała sezon (2 zwycięstwa, 1 remis). Ja jednak wierzę, że Blaugrana wygra ten mecz, że wygra w lidze mimo skandalicznie ułożonego terminarza, ale to jest już temat na inną bajkę.

Señoras y Señores, panie i panowie, nadszedł czas by po raz 78-my rozpocząć zmagania o tytuł Mistrza Hiszpanii. Na początek nasi ulubieńcy udają się do Sorii. Miejmy nadzieje, że wrócą stamtąd jako zwycięzcy i rozpoczną tym samym drogę po 19-ty tytuł mistrza kraju.

Prawdopodobne składy:

Numancia: Juan Pablo; Juanra, Palacios, Boris, Cisma; Nagore, Felipe Guréndez; Alvaro Antón, Moreno, Barkero; Gorka Brit.

Barcelona: Valdés; Alves, Puyol, Márquez, Abidal, Keita, Xavi, Iniesta, Messi, Henry oraz Eto'o.

Arbiter: Fernández Borbalán.

Vamos Barça!

W czasie meczu ponownie zapraszamy wszystkich kibiców na spotykanie na naszym czacie.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (75)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze